Obama: To nie ja, a Republikanie stworzyli Trumpa

aktualizacja: 10.03.2016, 23:50
Prezydent USA Barack Obama
Prezydent USA Barack Obama
Foto: AFP

Prezydent Barack Obama odrzucił w czwartek formułowane przez niektórych Republikanów zarzuty, że to on ponosi odpowiedzialność za popularność Donalda Trumpa. Zdaniem Obamy republikańskie elity same są sobie winne, gdyż od lat uprawiają bezkompromisową politykę.

REDAKCJA POLECA
12.03.2016
Wiec Trumpa w Chicago odwołany z powodu protestów
12.03.2016
Trump oskarża zwolenników Sandersa o uniemożliwienie wiecu w Chicago
10.03.2016
Trump pożera republikanów
09.03.2016
Wybory w USA: Biedni biali i tak głosują na Trumpa
09.03.2016
Trump zdobywa kolejne stany
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

"Byłem obwiniany za wiele rzeczy, ale obarczanie mnie winą za ich (republikańskie prawybory) jest czymś zupełnie nowym" - powiedział Obama w czwartek, odpowiadając na pytania podczas konferencji prasowej z nowym premierem Kanady Justinem Trudeau.

Jak dodał, to nie on ponosi odpowiedzialności za "załamanie" jakie ma miejsce w Partii Republikańskiej (GOP). Natomiast "obiektywnie i uczciwie można stwierdzić", że to republikańskie elity oraz konserwatywne media tolerowały bezkompromisowość i wmawiały wyborcom przez ostatnie siedem lat, że należy sprzeciwiać się wszystkiemu, co on (prezydent USA) proponuje, a jakąkolwiek współpraca będzie uznana zdradę.

"To stworzyło do pewnego stopnia środowisko, w którym ktoś taki jak Trump może teraz kwitnąć" - dodał Obama. Nowojorski miliarder i lider republikańskiego wyścigu o nominacje prezydencką nie przestaje szokować atakując imigrantów, muzułmanów, kobiety, czy naśmiewając się z niepełnosprawnego dziennikarza.

Zdaniem Obamy Trump nie różni się jednak tak bardzo w swych propozycjach, zwłaszcza w kwestii imigracji, od swych rywali - ultrakonserwatywnego senatora z Teksasu Teda Cruza i senatora z Florydy Marco Rubio. Obama przyznał, że Trump jest ostrzejszy w retoryce ale i Cruz i Rubio są przeciwni legalizacji pobytu w USA nielegalnych imigrantów, "pomimo faktu, że ich rodziny skorzystały na otwartości naszego społeczeństwa". Zarówno Cruz jak i Rubio mają kubańskie korzenie.

Obama dodał, że są "myślący" Republikanie, którzy martwią się rozwojem sytuacji w ich partii i zapewnił, że również w jego interesie jest, by GOP był poważną partią opozycyjną.

POLECAMY

KOMENTARZE