Wpadka doradcy Trumpa. "Nawet Hitler nie użył broni chemicznej"

aktualizacja: 12.04.2017, 07:40
Foto: AFP

Sean Spicer, kontrowersyjny rzecznik prasowy Białego Domu po raz kolejny znalazł się na pierwszym miejscu wszystkich doniesień medialnych bowiem pokusił się o niezbyt niefortunne porównianie syryjskiego dyktatora Baszara el-Asada z … Hitlerem.

REDAKCJA POLECA
12.04.2017
Pentagon: Nie ma żadnych wątpliwości, że Asad użył broni chemicznej w Syrii
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

„Nie używaliśmy broni chemicznej podczas II wojny światowej" - powiedział Spicer i dla silniejszego efektu dodał: "Nawet ktoś tak odrażający jak Hitler, nie upadł tak nisko aby użyć broni chemicznej”.

W niewielkiej salce prasowej Białego Domu zapadła grobowa cisza. Spicer zorientował się, że popełnił gafę i pośpieszył z wyjaśnieniem.

„Miałem na myśli to, że jeśli chodzi o gaz sarin, on (Hitler–PAP) nie stosował gazu wobec swojego narodu w taki sam sposób, jak to robi Asad” - tłumaczył się Spicer i tym samym „pogłębił dół”, który sam sobie wykopał. Jego dalsze wyjaśnienia były równie niezręczne. Użył m. in. określenia "ośrodki Holokaustu" wobec nazistowskich obozów koncentracyjnych. 

Jak powiedział prowadzący jeden z programów telewizji CNN Chris Cillizza, dziennikarze rzucili Spicerowi linę ratunkową, a rzecznik prezydenta zrobił z niej pętlę. 

Później Spicer przeprosił za "niewłaściwe i nietaktowne nawiązanie do Holokaustu". 

Sytuację Spicera pogorszył fakt, że w tym roku w Wielkim Tygodniu obchody Wielkanocy zbiegają się z obchodami Paschy, jednego z najważniejszych świąt judaizmu. 

Demokraci i przedstawiciele organizacji żydowskich zażądali rezygnacji Spicera.

Amerykanie natomiast nie mogą się doczekać kolejnego epizodu legendarnej „Sobotniej Nocy na Żywo” (Saturday Night Live), programu satyrycznego nadawanego nieprzerwanie od roku 1975.

W tym programie Seana Spicera gra bardzo popularna amerykańska aktorka komediowa Melissa McCartney, a cały program dzięki nowej administracji przeżywa drugą młodość.

POLECAMY

KOMENTARZE