Barack Obama o interwencji Rosji w Syrii: To dowód słabości Baszara el-Asada

aktualizacja: 17.02.2016, 04:46

Zaangażowanie Rosji w Syrii świadczy o słabości reżimu prezydenta tego kraju Asada, a prezydent Rosji Władimir Putin postąpiłby lepiej gdyby przyczynił się do politycznego rozwiązania konfliktu - oświadczył prezydent USA Barack Obama.

REDAKCJA POLECA

- Wysyła się armię kiedy koń, na którego się postawiło nie jest skuteczny - powiedział Obama dziennikarzom w Rancho Mirage (Kalifornia) na zakończenie dwudniowego szczytu z udziałem przywódców 10 państw należących do Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).

Obama wyraził pogląd, że Rosja i prezydent Syrii Baszar el-Asad mogli uzyskać "początkowe sukcesy", ale w dalszym ciągu trzy czwarte kraju jest poza ich kontrolą. Dodał, że nie ma złudzeń, iż porozumienie o przerwaniu ognia przyniesie trwały pokój "rozbitemu" narodowi syryjskiemu. Amerykański prezydent podkreślił, że Rosja była jedną ze stron, które wzięły udział w zniszczeniu Syrii i pozostanie uwikłana w ten konflikt.

Wcześniej przedstawiciele administracji Obamy oświadczyli, że Rosja powinna albo zdecydowanie przestrzegać przerwania ognia albo "zamknąć się".

Mówiąc o sytuacji w Libii Obama zadeklarował, że Stany Zjednoczone będą nadal atakować cele Daesh w tym kraju, aby zapobiec uzyskaniu tam przez dżihadystów przyczółka, a także, że będą atakować "gdziekolwiek Daesh się pojawi". Jako pierwszoplanowe dla Libii uznał powołanie skutecznego rządu.

KOMENTARZ DNIA

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE