Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Czas na nowe rozdanie?

Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski
Wielka Brytania straciła pozycję œwiatowego mocarstwa po I wojnie œwiatowej. Czy obecnie stara się wrócić na szczyt z pomocš niespodziewanego sojusznika?

Nowy ład wprowadzany konsekwentnie od ponad wieku przez USA sięga jeszcze czasów wojen o terytoria na Karaibach. Waszyngton i jego młoda demokracja eliminowała po kolei problemy, które mogłyby stanšć na drodze do uzyskania geopolitycznego spokoju. Jeżeli nie można było poradzić sobie z Kolumbiš, tworzono Panamę, by mieć swobodny dostęp do kanału dajšcego biznesowe eldorado. Poradzono sobie z południowym sšsiadem w bezpardonowy sposób, by dziœ notować (wbrew ksenofobicznym hasłom Donalda Trumpa) w przygranicznych, latynoskich miastach kilkukrotnie niższe statystyki zabójstw. Także wielkie Imperium Brytyjskie sprowadzono do parteru, gdy przyjęto nowe proporcje rozkładu flot wojennych.

Dziœ Stany Zjednoczone realizujš swój tzw. zwrot ku Azji, jednak rzeczywistoœć polityczna i geograficzna nie proponuje już œwiata podzielonego na jedynie dwa główne bloki. Rosja, wcišż silna, lawiruje jednak w poszukiwaniu nowej strategii, która być może istnieje, a być może jest tworzona na goršco wobec nowych możliwoœci działania. Rosnš nowe formacje w postaci rynków wschodzšcych, które siła rzeczy będš liczyć się na œwiecie pod względem populacji i i jej siły nabywczej. Sš wreszcie Chiny, które nie zapominajš najmniejszej urazy i konsekwentnie rosnš w siłę, która podkopuje pozycję USA.

Prezydent Xi Jinping zakończył w pištek kilkudniowš wizytę w Wielkiej Brytanii. Była niezwykle owocna. Pomimo słów krytyki ze strony księcia Karola, Williama oraz wypominania niedawnych jeszcze negatywnych opinii przez premiera Davida Camerona, Xi przywiózł ze sobš umowy handlowe warte ponad 40 mld dolarów. I do tego z uœmiechem na twarzy jadł z premierem rybę z frytkami popijajšc piwem w tradycyjnym brytyjskim pubie.

Prezydent Chin przyznał, że w młodoœci czytał dużo dzieł Shakespeare'a. W rodzimym internecie zawrzało, bo gdy Xi był młody, brytyjskie dzieła były na cenzurowanym. Przywódca Państwa Œrodka jest jednak znany od lat z miłoœci do lektur, czytać miał podobno nawet przy jedzeniu i często nosił pod pachš grube tomy, więc poznawał dużo więcej niż było mu wolno. Angielski dramaturg ma być łšcznikiem między obiema kulturami. Kolejnym, ze strony chińskiej, ma już stać się buddyzm. Za poœrednictwem wcišż otwieranych na œwiecie Instytutów Konfucjusza Chiny chcš religiš zaprowadzić nowy ład korzystny do robienia interesów pod hasłem "Nowego Jedwabnego Szlaku".

Sami nazywajš swojš inicjatywę "One Belt, One Road". Pierwszy w kolejnoœci pas dotyczy wymiany prowadzonej drogš lšdowš, druga droga ma prowadzić morzami. Także tym spornym, Południowochińskim, na którym incydent wojskowy z udziałem Chin oraz Wietnamu, Filipin oraz prawdopodobnie pocišgniętych wówczas do obrony swoich sojuszników, Stanów Zjednoczonych, dosłownie wisi w powietrzu.

40 mld dolarów z Chin to niewiele więcej niż pojedynczy kontrakt z amerykańskim Boeingiem (38 mld) zawarty podczas zakończonej przed kilkunastoma dniami podróży do USA. Dla Marka Zuckerberga, szefa Facebooka, który wcišż walczy o możliwoœć wejœcia na chiński rynek, spotkanie z Xi było jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu. Jednak w Europie padły o wiele większe zapewnienia. Cameron już bez zajšknięcia i nawišzywania do krytykowana Chin za przeœladowanie Dalajlamy (co zdarzało mu się jeszcze niedawno) twierdzi, że jego kraj stanie się najlepszym partnerem dla Pekinu spoœród całego Zachodu.

Już od roku Wielka Brytania dokłada starań, by turyœci z Chin czuli się w niej na wakacjach jak u siebie. Brytyjskie atrakcje turystyczne opisuje się poetycko brzmišcym ideogramami, bo zadowolony turysta oznacza przybycie tysięcy kolejnych. Prezydent Xi, goœć ze zdecydowanie najwyższej półki, przywozi w zamian najbardziej kontrowersyjny kontrakt o nazwie Hinkley Point. To elektrownia atomowa, w której Chiny obejmš jednš trzeciš udziałów. Pojawiajš się głosy, czy przypadkiem bezpieczeństwo kraju pozostanie nienaruszone, bowiem Pekin to nie tylko spodziewane miliardy, ale także hakerzy, cyberataki i niejasne plany odnoœnie terytorialnych zakusów na wspominanym morzu.

Być może Wielka Brytania kupuje sobie za chińskie pienišdze bilet do lepszego œwiata, może spodziewa się powrotu na polityczne salony w charakterze gracza mocniejszego niż jest obecnie. Być może Chiny liczš na przeformatowanie sobie Londynu tak, by mówił tylko to, co będzie zgodne z głównš myœlš Komunistycznej Partii. Gdy David Cameron wytykał obcesowe traktowanie Tybetu, główny chiński tabloid pisał o Wielkiej Brytanii jako o kraju starym i nadajšcym się jedynie na zagraniczny wyjazd albo stypendium. Takie głosy pojawiały się jeszcze przed dwoma laty.

Być może w końcu zaczytany przed laty w Shakespearze Xi Jinping spotkał pewnego razu na swojej drodze makbetowskie trzy wiedŸmy. Może ostrzegły go, że nie może popełnić już raz poczynionych błędów i by osišgnšć sukces sam musi stać się lasem Birnamskim, a nie dać mu się podejœć.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL