Pasywny terroryzm, aktywny idiotyzm

aktualizacja: 25.02.2016, 14:03
Wojciech Czabanowski
Wojciech Czabanowski
Foto: archiwum prywatne

Al Jazeera donosi o podbijającym media społecznościowe hashtagu #Passiveterrorism. Muzułmanki noszące hijab wrzucają pod tym hasłem zdjęcia i posty mające wyśmiać amerykański wojskowy dokument „Countering Violent Extremism”, którego autorzy twierdzą, że noszenie muzułmańskiego nakrycia głowy przez kobiety stanowi wyraz pasywnego terroryzmu.

Chociaż Stany Zjednoczone słyną z kuriozalnych przejawów politycznej poprawności, kojarzą jednocześnie się z burackim wręcz brakiem poszanowania dla innych kultur oraz zupełnym ich niezrozumieniem. Przedstawiciele mało którego kraju popełniają tak wiele dyplomatycznych gaf.

 Ponieważ przez świat przetoczyła się nowa fala strachu przed międzynarodowym fundamentalistycznym terroryzmem islamskim, a kryzys migracyjny nabiera coraz większych rozmiarów, doczekaliśmy się od Amerykanów idiotycznego i obraźliwego dokumentu określającego hijab pasywnym terroryzmem. Samo określenie „pasywny terroryzm” stanowi zlepek lewicowego i prawicowego ekstremizmu. Ten pierwszy wniósł w to pojęcie wkład konceptualny - „pasywny terroryzm” zapewne wywodzi się od „pasywnej agresji”, ten drugi paranoiczny strach przed przejawami tego, co inne.

Niestety bardzo często rozsądne i uzasadnione obawy przed jakiegoś rodzaju zagrożeniem – żeby nie szukać daleko: terroryzmem i zalewem imigrantów, łączą się w kompromitującym mariażu z zupełnie irracjonalną i nieuzasadnioną niechęcią wobec odmienności. Czym innym jest walczyć z terroryzmem, czy nie godzić się na zalew ojczyzny przez migrantów, a czym innym twierdzić, że wynikający z przyzwoitości obowiązek religijny jest przejawem „pasywnego terroryzmu”.

Warto przypomnieć Amerykanom, że zasłanianie włosów przez kobiety i skromny ubiór praktykowane były nie tylko przez muzułmanów, ale także przez pierwszych chrześcijan, a tym, co motywowało jedne i drugie kobiety, była skromność i troska o dobre obyczaje, o których tak często mówią politycy za oceanem.

KOMENTARZ DNIA

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE