Adres zamieszkania sędziego to nie informacja publiczna - wyrok NSA

aktualizacja: 19.06.2017, 19:20
Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Miejsce zamieszkania sędziego to nie informacja o działalności organów władzy publicznej ani osób pełniących funkcje publiczne.

REDAKCJA POLECA

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że miejsce zamieszkania sędziego nie podlega ujawnieniu obywatelom w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.o.d.i.p.). Postępowanie w tej sprawie zainicjował obywatel. Zażądał od prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie informacji o miejscu zamieszkania trzech sędziów. Dowodził, że są mu potrzebne do podjęcia kroków prawnych. Prezes uznał, że takie informacje nie podlegają ujawnieniu.

Nie ma naruszenia prawa

Wnioskodawca nie ustąpił. Wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zarzucił prezesowi sądu bezczynność i rażące naruszenie prawa. Sąd oddalił skargę. Podobnie jak prezes SA uznał, że miejsce zamieszkania nie może być zaliczone do kategorii informacji publicznej. Co innego miejsce sprawowania funkcji. Sędzia wykonuje zadania publiczne w miejscowości, w której znajduje się siedziba sądu określona w jego akcie powołania. I tylko te dane są informacją publiczną. Są one powszechnie dostępne – publikowane w Monitorze Polskim.

Wnioskodawca nie pogodził się z przegraną i wniósł skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przekonywał, że ma prawo do obu informacji – zarówno o miejscu sprawowania funkcji sędziego, jak i zamieszkania. Znów przegrał.

Wykładnia prokonstytucyjna

Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację prezesowi sądu. Przypomniał, że informacją publiczną jest każda informacja o sprawach publicznych. Tak wynika z ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Tyle że wykładnia regulacji ustawowej nie może wykraczać poza granice wyznaczone w Konstytucji RP. Dokonując zatem wykładni prokonstytucyjnej, NSA uznał, że pod pojęciem „sprawy publicznej" kryje się sprawa ogółu, związana z władzą publiczną i wspólnotą publicznoprawną. Informacja o miejscu zamieszkania sędziego sądu nie jest informacją o sprawie publicznej, nie ma zatem charakteru informacji publicznej. Miejsce zamieszkania sędziego nie ma bowiem związku ze sposobem wypełniania przez niego zadań publicznych. Nie ma wpływu ani na zakres i charakter jego obowiązków, ani na sposób sprawowania urzędu. Zasada, że „sędzia powinien mieszkać w miejscowości będącej siedzibą sądu, w którym pełni służbę", nie dotyczy kwestii związanych z istotą sprawowania urzędu sędziego.

Podobnie uznał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z listopada 2016 r. ( sygn. I OSK 1323/15).

Wcześniej sądom zdarzało się orzekać inaczej – a więc uznawać, że miejsce zamieszkania sędziego to informacja publiczna, bo ma związek z pełnieniem funkcji publicznej (np. sygn. akt: II SA/Sz 935/13, sygn. akt II SAB/Go 72/14., II SAB/Bk 69/14).

sygn. akt: I OSK 1953/15

Opinia dla „Rz"

Bartłomiej Przymusiński, sędzia, rzecznik prasowy, Stowarzyszenia Sędziów  Polskich Iustitia

Uważamy, że jawność danych o miejscu zamieszkania sędziów może zagrażać ich bezpieczeństwu. Naszym zdaniem nie powinny podlegać udostępnieniu. Warunkiem jest jednak, aby zarazem było zagwarantowane prawo obywatela, który tych danych potrzebuje w konkretnym, usprawiedliwionym celu. Dlatego należałoby zaakceptować praktykę niektórych sądów oznaczania w pozwie jedynie miejsca pracy sędziego i doręczania mu pozwu w tym miejscu. Jeżeli chodzi o kontrolę, czy sędziowie mieszkają w miejscowości, w której jest siedziba sądu, to wystarczające będą dane, czy tak jest, ewentualnie jaką w przybliżeniu odległość ma sędzia z miejsca zamieszkania do sądu.

– Sprawy dotyczące miejscowości zamieszkania sędziego pokazują elastyczne podejście organów i sądów do prawa do informacji. Zapadały dotychczas przeróżne rozstrzygnięcia: od odmowy udostępnienia informacji o adresie ze względu na prywatność poprzez uznanie jej za jawną aż po stwierdzenie, że ta kwestia nie podlega kontroli społecznej i nie stanowi informacji publicznej – komentuje Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Jego zdaniem miejscowość zamieszkania jest informacją, którą obejmuje konstytucyjne prawo do informacji. – Można by się spierać tylko o granice jawności – odmowy ze względu na prywatność – dodaje Osowski. W stanowisku NSA dostrzega echa niepokoju o bezpieczeństwo sędziów w związku z wprowadzeniem od stycznia 2017 r. jawności ich oświadczeń majątkowych – choć w samych oświadczeniach nie są upubliczniane dane o miejscu zamieszkania sędziego.

POLECAMY

KOMENTARZE