Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

VAT

Tomasz Michalik: Reforma VAT zmniejszy oszustwa o 80 proc.

Tomasz Michalik
materiały prasowe
Zmiana unijnego podatku od wartoœci dodanej może być bolesna, ale przyniesie wspólne korzyœci dla wszystkich krajów członkowskich. Trzeba stworzyć nowš platformę wymiany informacji o VAT między krajami członkowskimi – mówi Pawłowi Rochowiczowi doradca podatkowy i ekspert Komisji Europejskiej.

Rz: Przez kilka lat brał pan udział w pracach międzynarodowego zespołu specjalistów podatkowych nad reformš unijnego systemu VAT. Jakie sš jej najważniejsze cele?

Tomasz Michalik: Mógłbym powiedzieć po prostu: aby było łatwiej dla przedsiębiorców i korzystniej dla budżetów państw członkowskich. To niewštpliwie nie sš cele, które nie mogłyby zostać osišgnięte jednoczeœnie. Reforma przygotowana przez Komisję Europejskš w pierwszej kolejnoœci miałaby dotyczyć zmian zasad opodatkowania wewnštrzunijnych transakcji towarowych. Tzw. system przejœciowy opodatkowania tych transakcji został wprowadzony w 1994 r. na cztery lata. Trwa do dziœ. Konieczne sš poważne zmiany. Jak wyliczyła Komisja Europejska, co roku państwa członkowskie tracš około 50 mld euro na oszustwach w handlu transgranicznym. I właœnie te nieprawidłowoœci w rozliczeniu wewnštrzunijnych transakcji towarowych majš być wyeliminowane – a co najmniej bardzo poważnie ograniczone – dzięki proponowanym zmianom. Zaznaczę tylko, że grupa ekspertów, w której pracach mam przyjemnoœć brać udział, sama nie tworzyła projektów, a jedynie je opiniowała.

Wielu ekspertów wskazuje, że to właœnie zerowe opodatkowanie handlu wewnštrzunijnego sprzyjało karuzelom VAT-owskim. Jak będzie to zreformowane?

Dzisiejszy system rozliczenia oparty jest na fikcji dwóch czynnoœci opodatkowanych – tzw. wewnštrzwspólnotowej dostawy towarów po stronie dostawcy i wewnštrzwspólnotowego nabycia towarów po stronie nabywcy. Dostawa jest opodatkowana stawkš 0 proc., co sprawia, że przy założeniu takich samych okolicznoœci, podatnik dokonujšcy tej dostawy, jeżeli wykazuje kwoty podatku naliczonego może wystšpić o ich zwrot do urzędu skarbowego. W konsekwencji, upraszczajšc nieco, widzimy że dostawca nie tylko sprzedaje bez podatku, ale ma prawo do odzyskania nadwyżki podatku zapłaconego przy zakupach towarów i usług. I to właœnie jest słabym punktem systemu, gdzie najczęœciej dochodzi do wyłudzeń zwrotu podatku. Brak możliwoœci szybkiej wersyfikacji transakcji pozwala na fikcyjne operacje skutkujšce wyłudzeniem nienależnego zwrotu podatku.

Ale przecież różne organy œcigajš oszustów.

Jednak dziœ oszustwa sš coraz bardziej skomplikowane, a ich organizatorami sš nierzadko zorganizowane grupy przestępcze. Podstawš nadużycia jest jednak zawsze nieopodatkowanie sprzedaży przy prawie do zwrotu podatku od zakupów. Z kolei nabywca powinien rozliczyć podatek od nabycia w swoim państwie. Jednak w przypadku gdy takiemu nabywcy przysługuje prawo do odzyskania tego podatku, VAT pozostaje zapisem księgowym i nie wymaga dokonania jakiejkolwiek płatnoœci. Reforma zakłada likwidację fikcji dwóch transakcji i opodatkowanie takiej sprzedaży tylko raz – za to w państwie, do którego towar został dostarczony. Innymi słowy, dostarczajšc towar np. z Włoch do Polski, włoski dostawca wystawi fakturę już nie z zerowym VAT, ale z polskim podatkiem. W ten sposób sprzedaż będzie traktowana jak sprzedaż krajowa w tym państwie, do którego towar dostarczono.

Załóżmy, że sprowadzam towary z Niemiec i mam co miesišc pulę miliona euro na te zakupy. Teraz będę jš musiał powiększyć o 230 tys. euro. Może i to odzyskam, ale dopiero po jakimœ czasie, a na razie muszę zacišgnšć kredyt i płacić bankowi odsetki. Mogę mieć kłopoty z płynnoœciš finansowš. Czy taka jest cena za ukrócenie oszustw?

Spójrzmy na to inaczej. Proponowana zmiana zmierza ku stworzeniu jednolitego obszaru VAT w całej Unii Europejskiej. Dziœ nie jest on taki jednolity, co sprawia, że czasem bardziej może się opłacać kupno towaru z innego kraju, niż z własnego. Bo przecież jeœli ceny netto towarów sš podobne, odległoœć od granicy niewielka, koszty transportu z innego kraju członkowskiego też nieduże, to właœnie ze względu na płynnoœć finansowš wielu przedsiębiorców zamiast kupić towary w Polsce wybiera zakupy z Niemiec czy z Czech. Polskiemu dostawcy należy zapłacić cenę z podatkiem, niemieckiemu czy czeskiemu – cenę bez VAT. Z punktu widzenia płynnoœci finansowej korzystniej jest kupić towar bez faktycznego obcišżenia VAT. Oczywiœcie VAT zapłacony polskiemu dostawcy zostanie w końcu odzyskany, ale zajmie to kilkadziesišt dni. Widać to np. w branży budowlanej. Boryka się ona z długimi terminami zwrotu VAT, a więc często firmy budowlane kupujš towary za granicš, aby nie zamrażać kwot podatku. Celem zmiany jest to, aby towar kupiony w Polsce od polskiego dostawcy był opodatkowany identycznie ze sprowadzonym np. z Francji.

Firma płaci zagranicznemu kontrahentowi cenę z VAT. On rozliczy to z urzędem skarbowym u siebie w kraju, a dopiero potem ten podatek ma trafić do Polski. Do Rzymu przez Krym, nieprawdaż? Po drodze mogš się pojawić komplikacje i opóŸnienia rozliczeń.

Znów proponuję zmianę optyki. Nowy system zakłada uproszczenie pewnych procedur. Jeœli polski przedsiębiorca będzie chciał handlować z różnymi państwami Unii, to zarejestruje się przy zastosowaniu modelu pojedynczego punktu obsługi, zwanym z angielska One Stop Shop (OSS). W praktyce oznacza to, że podatnik taki zarejestruje się na VAT innych państw członkowskich w Polsce, będzie tu składał deklaracje rozliczeniowe dotyczšce podatków innych państw członkowskich Unii, a co więcej – w Polsce będzie wpłacał kwoty podatku należnego innym państwom. Nasza administracja skarbowa zajmie się przekazywaniem podatku do stosownych organów innych państw Unii. Gdyby tego modelu nie było, trzeba by się rejestrować we wszystkich krajach, do których wysyła się towary, co byłoby nadmiernš ucišżliwoœciš.

Komisja, ogłaszajšc założenia reformy, wspominała, że będzie ona możliwa dzięki elektronizacji rozliczeń podatkowych, a to ma ułatwić wymianę informacji. Czy ta elektronika, choćby dane z Jednolitego Pliku Kontrolnego, rozwišże problem?

Rzeczywiœcie, widać ogromy postęp w cyfryzacji podatków w Europie. Sš kraje, gdzie informacje zawarte w plikach typu JPK sš wysyłane do administracji skarbowej częœciej niż w Polsce. W Hiszpanii zobowišzano podatników do informowania w tej formie o wszystkich transakcjach co cztery dni. Na Węgrzech od połowy 2018 r. informacje będš przesyłane codziennie, co dziœ wydaje się lekkš przesadš. Jednak w tym kierunku idzie œwiat. Ale nawet najlepsze rozwišzania elektroniczne nie pomogš, jeœli nie będzie jasnych procedur współpracy między administracjami z poszczególnych państw. Ich stworzenie nie będzie proste. Nie zdziwię się, jeœli niektóre kraje nie będš sobie życzyły, mówišc kolokwialnie, wœciubiania nosa z zewnštrz w sprawy ich podatników. Jednak wspólny interes unijny powinien przeważyć. Jeœli chcemy dzięki tej reformie zredukować przestępstwa karuzelowe, to rezygnacja z częœci suwerennoœci fiskalnej wydaje się w pełni uzasadniona. Komisja uważa, że zmiana ograniczy oszustwa w handlu wewnštrzunijnym aż o 80 proc. Ale żeby nie iœć w gšszcz wielu kontrowersji i sporów dwustronnych, można stworzyć owš platformę, o której wspominałem.

Komisja proponuje też ułatwienia dla „zaufanych podatników". Czy to oznacza, że uczciwi mogliby działać po staremu?

Takiej możliwoœci raczej nie będzie. Oczywiœcie Komisja proponuje kilka etapów reformy jednak ostatecznym celem jest wprowadzenie nowego systemu. W pierwszym okresie reformy, uproszczenia będš mogły dotyczyć np. rozliczenia transakcji łańcuchowych czy dostaw do magazynów konsygnacyjnych typu call off. Przy czym prawdopodobnie podmiotami, które będš mogły korzystać z uproszczeń będš owi certyfikowani podatnicy. W kolejnej fazie certyfikowany podatnik będšcy nabywcš towarów z innego państwa członkowskiego miałby rozliczać dostawy samodzielnie – na zasadach odwrotnego obcišżenia. A zatem w przypadku, gdy nabywcš towarów od polskiego dostawcy byłby francuski certyfikowany podatnik – podatek we Francji rozliczałby nie polski dostawca, ale ów Francuz. To ma być wyjštek od reguły opodatkowania dostawcy. Stworzy on dodatkowš komplikację. Podatnik będzie musiał bowiem ustalić, czy jego nabywca jest podatnikiem certyfikowanym czy nie.

A jak zyskać „zaufanie" władz skarbowych?

Ustalenie wspólnych kryteriów uznawania danego przedsiębiorcy za zaufanego będzie wyzwaniem dla Komisji i krajów członkowskich. Przecież już dziœ poszczególne kraje udzielajš różnych ułatwień podatnikom, ale prezentujš bardziej i mniej liberalne podejœcie. Oczywiœcie trzeba też stworzyć system informacji dla przedsiębiorców. Będš oni musieli wiedzieć, czy ich partner handlowy ma status zaufanego podatnika czy nie. Od tego będzie zależał sposób rozliczeń w wewnštrzunijnych transakcjach towarowych.

Usiłuję sobie wyobrazić nowy system i już widzę, jak polski urzšd bada niemieckš fakturę.

Faktury majš być wystawiane według reguł państwa sprzedawcy. Zresztš trudno byłoby sobie wyobrazić innš sytuację, bo nie sposób wymagać od przedsiębiorcy, by znał reguły fakturowania we wszystkich krajach członkowskich. Od urzędów już bardziej. System miałby być wprowadzony od 2022 r., więc jest jeszcze sporo czasu na przygotowanie. Zresztš myœlę, że 1 maja 2004 r., czyli w dniu wprowadzenia dzisiejszego systemu, też wiele polskich urzędów skarbowych tak do końca nie wiedziało, na czym polega wewnštrzwspólnotowa dostawa i nabycie towarów. A jednak szybko się nauczyły.

Niektóre kraje wprowadzajš własne metody walki z oszustwami, np. podzielonš płatnoœć – już jest we Włoszech, a ma być m.in. w Rumunii. To rozwišzanie zamrozi przedsiębiorcom dużš częœć ich œrodków obrotowych. Jaki skutek może mieć równoczesne zastosowanie tego œrodka i nowego systemu handlu w UE?

Podzielona płatnoœć w ogóle nie pasuje do tego systemu. Byłaby nadmiernym utrudnieniem i niepotrzebnš dodatkowš szykanš, pogarszajšcš płynnoœć finansowš przedsiębiorców. To kolejne wyzwanie dla twórców nowych przepisów.

Komisja proponuje równoczeœnie też uproszczenia, np. likwidację informacji podsumowujšcych. Na jakie jeszcze można będzie liczyć?

Informacje podsumowujšce w nowym systemie nie będš już potrzebne, skoro likwidujemy fikcję dwóch transakcji: dostawy i nabycia. Dotychczas służyły porównaniu zgodnoœci towarów wywiezionych z jednego kraju i przywożonych do innych. Teraz, skoro ma to być jedna, a nie dwie transakcje, i tak będzie rejestrowana gdzie indziej. Deklaracje INTRASTAT jednak pozostanš. Inne uproszczenia dotyczyć majš m.in. zharmonizowania w okresie wstępnym reguł dotyczšcych potwierdzania wywozu towarów poza terytorium państwa członkowskiego. W modelu docelowym będzie to już bez znaczenia.

Tak czy inaczej, pojawiajš się nowe bariery w handlu wewnštrz Unii. Chyba nie o to chodziło?

Racja, swoboda handlu to jedna z podstawowych swobód Unii Europejskiej. Jeœli nałożymy na siebie nowy system i dotychczasowe œrodki zapobiegawcze stosowane indywidualnie przez kraje członkowskie (na przykład podzielonš płatnoœć), rzeczywiœcie mogš powstać bariery. Może moment wprowadzenia nowego systemu będzie odpowiedni, by te krajowe utrudnienia znieœć lub ograniczyć.

Gdy wprowadzano w Polsce VAT, przez dłuższy czas przedsiębiorcy bali się nowego systemu i wystawiali faktury z datš 4 lipca 1993 r., czyli ostatniego dnia sprzed reformy. Czy teraz też tak będzie?

Nie sšdzę. Wtedy, 24 lata temu, była to zmiana na znacznie większš skalę. Teraz to nie będzie rewolucja, choć pewnie jakieœ zamieszanie nastšpi.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL