VAT

#RZECZoPRAWIE - Jerzy Martini: koniec klimatu do robienia "wałków" na VAT

Jerzy Martini
Gdybym miał ocenić, co najbardziej przełożyło się na zmniejszenie skali oszustw w VAT, to na pierwszym miejscu postawiłbym kwestię piarową - mówił w #RZECZoPRAWIE Jerzy Martini.

„Rzeczpospolita" zapytała Ministerstwo Finansów o konsekwencje współpracy z kontrahentem, który został wykreślony z rejestru VAT. Ministerstwo odpowiedziało, że kwoty z faktury od takiego podatnika mogą być kosztem podatkowym w PIT lub CIT pod warunkiem, że transakcja rzeczywiście miała miejsce. W przypadku VAT już nie jest tak kolorowo, MF nie zgadza się na jego odliczenie – powiedziała Anna Wojda w programie #RZECZoPRAWIE rozpoczynając rozmowę z Jerzym Martinim, partnerem w Martini i Wspólnicy.

- I to jest bardzo zaskakujące, bo wydawałoby się, że sprawa jest oczywista na gruncie VAT. Mamy przecież wyrok Trybunału Sprawiedliwości w polskiej sprawie Dankowskiego. Chodziło o przypadek przedsiębiorcy, który nie był zarejestrowany na VAT, wystawiał faktury, choć nie rozliczał tego podatku. Organy podatkowe zakwestionowały odliczenie VAT przez jego kontrahenta, który nie wiedział, że przedsiębiorca nie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Trybunał jednoznacznie powiedział, że fakt iż przedsiębiorca nie dopełnił obowiązków rejestracyjnych nie może mieć wpływu na odliczenie VAT po stronie nabywcy. Widziałbym przypadki, w których można było zakwestionować prawo do odliczenia, np. brak weryfikacji kontrahenta można byłoby uznać za niedochowanie należytej staranności, gdyby okazało się, że kontrahent brał udział w oszustwie. Ale nie może to być zasada. Myślę, że Ministerstwo Finansów będzie musiało prędzej czy później wycofać się z takiego stanowiska. I lepiej, żeby to było prędzej niż później - mówił Jerzy Martini.

Od początku roku urzędnicy wykreślili z rejestru VAT już 65 tys. firm. Czy to dużo? - pytała red. Wojda.

- Nie mam danych, które pozwoliłyby stwierdzić ile tych podmiotów uczestniczyło w oszustwie podatkowym. Myślę, że gros to podatnicy, którzy kiedyś się zarejestrowali na VAT, a teraz nie prowadzą działalności gospodarczej. To są podatnicy niegroźni dla systemu.

Znam przypadek dosyć kuriozalny. Są spółki oferowane "z półki" – jest przedsiębiorca , który nie ma czasu na rejestrację, idzie do podmiotu , który już ma spółeczki zarejestrowane na VAT i można ich od razu użyć w transakcjach. I teraz te spółeczki, które spokojnie sobie leżały na półce są teraz wyrejestrowane i benefit z takiej gotowej spółki jest zaprzepaszczony.

Nie wiem, na ile jest to skuteczne w zwalczaniu oszustów. Prawdziwi przestępcy dadzą sobie radę.

- Gdybym miał ocenić, co najbardziej przełożyło się na zmniejszenie skali oszustw w VAT, to na pierwszym miejscu postawiłbym kwestię piarową. Wysłany został jasny sygnał, że oszustwa podatkowe nie będą tolerowane i zepsuto taki „fajny" klimat do robienia wałków, który był w Polsce przez lata tworzony i przyciągał tu grupy przestępcze. Bo organy podatkowe były mało aktywne, ryzyko wykrycia niskie, ryzyko konsekwencji prawnych - bardzo niskie. Same wypowiedzi przedstawicieli władzy, że te czasy się skończyły, spowodowały, że mafie podatkowe przeniosły się do innych krajów.

Jeśli chodzi o przepisy, które obniżyły skalę oszustw, to na pewno był to pakiet paliwowy. To widać po wzroście przychodów i Orlenu i Lotosu. Pozostałe to kwestia przyszłości. Np. podzielona płatność – moim zdaniem to będzie dobre, mocne narzędzie do zwalczania oszustw - powiedział Jerzy Martini.

Jerzy Martini w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL