VAT

#RZECZoPRAWIE - Przemysław Ruchlicki: klauzula obejścia prawa może dotknąć uczciwych podatników VAT

Przemysław Ruchlicki
rp.pl
Nie sposób zabezpieczyć na wypadek ewentualnych zarzutów fiskusa. Zbytnią dociekliwość przedsiębiorcy organy mogą uznać za szykowanie gruntu do oszustwa podatkowego - mówi Przemysław Ruchlicki, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej

Fiskus będzie mógł kwestionować wszystkie transakcje w których firmy będą próbowały oszczędzać na VAT. To potężne narzędzie, które zostanie wprowadzone razem z klauzulą obejścia prawa. Czy to dobre rozwiązanie? - pytała swojego gościa Anna Wojda w programie #RZECZoPRAWIE.

Przemysław Ruchlicki, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej:

- Sam VAT trochę wymyka się klauzuli obejścia prawa i wszystkim gwarancjom jakie ona daje podatnikowi np. jeśli chodzi o interpretacje zabezpieczające dotyczące mechanizmów optymalizacji. Pojawiło się pytanie jak klauzula będzie stosowana. I rzeczywiście podatnicy VAT mogą czuć się zagrożeni, bo doświadczenia przedsiębiorców z organami podatkowymi nie są najlepsze. Cała walka z wyłudzeniami VAT pokazuje, że państwo nie bardzo ma pomysł na to, jak walczyć z oszustwami. Tak naprawdę za wszystkie wielkie oszustwa płacą uczciwi przedsiębiorcy, którzy mieli pecha i brali udział w łańcuchu transakcji, w którym jeden z kontrahentów okazał się znikającym podatnikiem, oszustem.

Organy podatkowe nie są zainteresowane egzekwowaniem należności od prawdziwych oszustów, bo jest to bardzo trudne i nieefektywne. Firmy powoływane do oszustw podatkowych działają kilka miesięcy. Zanim organy zorientują się w sytuacji, nie ma kogoś już ścigać. Zostaje jakiś firmant – rencista lub bezrobotny, który złożył podpis w KRS. Od takiej osoby często nie da się wyegzekwować milionów czy miliardów złotych z tytułu niezapłaconego podatku. Fiskus woli więc nie tracić czasu i od razu idzie do firm, które funkcjonują. I tak naprawdę urzędników mało obchodzi czy firma brała udział w oszustwie czy nie. Liczy się, by do budżetu wpłynął należny podatek.

Nie sposób się zabezpieczyć na wypadek ewentualnych zarzutów fiskusa. Z praktyki wynika (a orzecznictwo sądów administracyjnych tę praktykę akceptuje), że jeżeli przedsiębiorca jest zbyt ostrożny i zbyt dociekliwie sprawdza, to najwyraźniej szykuje sobie grunt do oszustwa podatkowego, chce zabezpieczyć się na wypadek sporu z fiskusem. Przedsiębiorcy są więc w potrzasku: z jednej strony, jeśli nie sprawdzą -zarzuca się im niedbalstwo, z drugiej, jeśli szukają zbyt dokładnie – zarzuca się im przygotowanie do oszustwa.

Mam nadzieję, że nowe przepisy będą stosowane rozsądnie. Kogo mogą dotknąć? Firmy, które prowadzą sprzedaż opodatkowaną różnymi stawkami VAT, czyli usług złożonych lub towarów w zestawie. W przypadku takich transakcji można stosować stawkę obniżoną, ale fiskus może chcieć udowodnić, że powinna to być stawka podstawowa, bo tylko dla pozoru dodano towar lub usługę objętą niższą stawką. Tak będzie w przypadku np. nieruchomości, gdzie mamy usługi złożone: dostawa mediów, sprzątanie.

Mam nadzieję, że klauzula obejścia prawa będzie stosowana tylko do tych transakcji, o których fiskus już wie, że są to próby wyłudzenia.

Zobacz wideo: Ruchlicki w #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL