VAT

Skarbówka ma sposób na VAT-owskich oszustów

123RF
Fiskus już wie, jak wyłapywać podejrzane transakcje, i zapowiada koniec podatkowych wyłudzeń.

Ponad 40 mld zł rocznie traci budżet państwa na VAT-owskich przekrętach. Ma się to skończyć. Ministerstwo Finansów przedstawiło „Rzeczpospolitej" nowy model analizy danych o firmach. Dzięki informacjom z różnych rejestrów i ewidencji może powiązać z sobą tysiące transakcji i podmiotów. Pozwala to wyłapać nadużycia. Przede wszystkim VAT-owskie karuzele.

– Walka z karuzelami jest niezbędna, traci bowiem na nich i budżet państwa, i uczciwe firmy, które często są do nich celowo wprowadzane przez przestępców – mówi Agnieszka Durlik, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Jak działają przestępcy

– Karuzela to łańcuch transakcji, w których wielokrotnie obraca się tym samym towarem – tłumaczy Roman Namysłowski, doradca podatkowy, partner w Crido Taxand. I podaje przykład prostego mechanizmu stosowanego przez oszustów. Nieuczciwy przedsiębiorca sprowadza towar z zagranicy, nie płaci VAT (bo jest to wewnątrzwspólnotowe nabycie, tzw. WNT). Następnie za pośrednictwem innej polskiej firmy (która często nic nie wie o przestępczym procederze) sprzedaje go znowu za granicę. Oszust nie odprowadza VAT do urzędu, a pośrednik go odlicza. Towar trafia bez podatku (wewnątrzwspólnotowa dostawa, tzw. WDT) za granicę i powtarza cały cykl.

– Oczywiście karuzele mają różne, bardziej rozbudowane warianty – podkreśla Roman Namysłowski.

Kto odpowiada

– Niestety, często konsekwencje wyłudzeń ponoszą uczciwe firmy, które zostały wplątane w cały proceder – mówi Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, ekspert Pracodawców RP. – Urzędnicy twierdzą bowiem, że powinny oddać odliczony z zakupów VAT, ponieważ nie sprawdziły kontrahenta. Tego zaś z reguły już nie można skontrolować, bo po przekręcie zlikwidował działalność.

Eksperci podkreślają, że do tej pory fiskus nie radził sobie z karuzelami, wpadał bowiem na ich trop, gdy już było po wszystkim. Ministerstwo Finansów zapewnia jednak, że dzięki nowym rozwiązaniom analitycznym urzędnicy trafią od razu do tych, do których powinni. I zamiast ścigać po fakcie, będą przede wszystkim zapobiegać.

– Jest to możliwe – mówi Roman Namysłowski.

– Wspieramy walkę z patologiami, apelujemy także o zabezpieczenie interesów uczciwych firm, które na nich tracą – dodaje Mariusz Korzeb.

Nowy model analizy danych o firmach jest już wykorzystywany w typowaniu transakcji podwyższonego ryzyka.

Ministerstwo Finansów zapowiada, że na szerszą skalę zostanie wdrożony już w lipcu. I planuje w latach 2017–2018 zmniejszyć VAT-owskie wyłudzenia o przynajmniej 20 mld zł.

Opinia dla „Rz"

Przemysław Krawczyk, dyrektor Departamentu Kontroli i Analiz Ekonomicznych w Ministerstwie Finansów

Administracja podatkowa ma do dyspozycji wiele baz danych o przedsiębiorcach, m.in. rejestry, deklaracje, sieć Eurofisc, a przede wszystkim wprowadzone w zeszłym roku Jednolite Pliki Kontrolne, czyli przesyłane elektronicznie VAT-owskie ewidencje. Do tej pory te bazy funkcjonowały niezależnie od siebie, udało nam się je zintegrować w jedną całość. Dzięki nowemu modelowi analizy danych, tzw. analizie big data, i stosowanym w niej algorytmom jesteśmy w stanie z milionów informacji o firmach wyłapać te najważniejsze. Pozwoli to wykrywać budzące podejrzenia relacje między firmami (polskimi i zagranicznymi) i określić grupę podmiotów podwyższonego ryzyka, które powinny być monitorowane.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL