Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ustrój i kompetencje

Radni Katowic zdecydowali o skardze na zmianę nazwy placu Szewczyka na pl. Marii i Lecha Kaczyńskich

Rada Miejska Katowic zdecydowała w czwartek o skierowaniu do Wojewódzkiego Sšdu Administracyjnego w Gliwicach skargi na zmianę nazwy placu w centrum miasta, noszšcego imię pisarza Wilhelma Szewczyka, na pl. Marii i Lecha Kaczyńskich.

Zarzšdzenie zastępcze w tej sprawie podjšł 13 grudnia na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej wojewoda œlšski Jarosław Wieczorek. Sprawa zmobilizowała częœć opinii publicznej w Katowicach. Na czwartkowej sesji pojawili się i wyrażali głoœno swoje poglšdy zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy zmiany nazwy. Ci ostatni przyjęli decyzję radnych głoœnymi brawami.

Za przyjęciem uchwały ws. skierowania skargi do sšdu było 14 radnych, przeciw - 7, wstrzymało się 3, 1 obecny radny nie wzišł udziału w głosowaniu. Wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta w tej sprawie złożyli 21 grudnia radni opozycyjnych klubów PO i Ruchu Autonomii Œlšska. Wczeœniej jednak przeciwko zmianie nazwy protestował również prezydent miasta Marcin Krupa argumentujšc, że sprawa nie została skonsultowana z mieszkańcami miasta.

Na czwartkowš sesję przybyli m.in. działacze katowickiej Platformy Obywatelskiej oraz zrzeszajšcego działaczy opozycji w PRL Stowarzyszenia Niezłomni z Adamem Słomkš na czele. Pierwsi mieli ze sobš kartki z napisami: „Jestem na placu Szewczyka, nie Kaczyńskich”, drudzy po decyzji radnych komentowali, że Stalinogród (nazwa Katowic w latach 1953-1956 – PAP) w mieœcie wcišż trzyma się mocno i skandowali: „Precz z komunš!”.

Przewodniczšcy PiS w Katowicach i radny tego ugrupowania Piotr Pietrasz w swoim wystšpieniu przypomniał m.in. antysemickie wypowiedzi Wilhelma Szewczyka z końca lat 30. XX w. Decyzjš radnych nie dopuszczono do udziału w dyskusji uczestniczšcych w sesji osób niebędšcych radnymi. Wystšpienie szefa katowickiej PO Jarosława Makowskiego odczytał w zwišzku z tym jeden z radnych tego ugrupowania.

Sam Makowski powiedział dziennikarzom po sesji, że wynik głosowania pokazał, iż presja ma sens, a głos mieszkańców został wysłuchany. Pytany o zasadnoœć protestu stwierdził: „To może w ogóle przestańmy protestować, zamknijmy się w domu? Na to liczy każda władza, która ma cišgoty autorytarne. To, że Wilhelm Szewczyk zza grobu zgromadził nas tutaj œwiadczy, że partycypacja, bunt, prawo do samostanowienia nie umarło”.

Pytany, czy warto bronić postaci Wilhelma Szewczyka, Makowski zauważył, że nikt nie ma kryształowego życiorysu, a nadajšc placowi w centrum miasta jego imię wyróżniono Szewczyka za dorobek jako pisarza, krytyka literackiego i regionalisty.

B. katowicki radny i b. poseł Adam Słomka ocenił, że niedopuszczenie osób spoza rady do udziału w dyskusji œwiadczy o tym, że władzom miasta nie chodziło wcale o merytorycznš debatę. „Chcieli to po prostu przegłosować i postawić na swoim. Co do nazwy placu, nie ma się co zastanawiać, kiedy ma się do wyboru zbrodniarzy i porzšdnych ludzi” – powiedział.

Maciej Biskupski, przewodniczšcy prezydenckiego ugrupowania „Forum Samorzšdowe i Marcin Krupa”, ocenił, że „fatalnie, iż przez chwilę Katowice stały się arenš sporu partii politycznych". "Mieszkańcy Katowice zawsze skutecznie przeciwstawiali się temu, żeby partie polityczne były dopuszczane do ważnego głosu w Katowicach. Mam wrażenie, że obie partie zrobiły sobie z tej sprawy stół do ping ponga. Odbijajš piłeczkę z korzyœciš dla siebie, ale stratš dla Katowic i mieszkańców oraz pamięci pary prezydenckiej, która nie życzyłaby sobie uczestniczyć w takim sporze” – powiedział PAP Biskupski.

Zmarły 26 lat temu Wilhelm Szewczyk był publicystš, pisarzem, krytykiem literackim, działaczem partii komunistycznej z okresu PRL, członkiem wojewódzkich władz PZPR w Katowicach. Przez ponad 20 lat zasiadał w Sejmie PRL. Wojewoda, powołujšc się na opinię IPN, wskazuje, iż Szewczyk legitymizował komunistyczny ustrój.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL