Urzędnicy

Ambasady pod lustracyjną lupą

Fotolia.com
Nie tylko członkowie służby zagranicznej, ale wszyscy zatrudnieni w placówkach dyplomatycznych i konsulowie honorowi będą sprawdzani, czy nie służyli totalitarnemu państwu.

Minister spraw zagranicznych odwoła konsula honorowego, jeśli okaże się, że współpracował z bezpieką. Pracę stracą księgowe, kierowcy i inni pracownicy obsługi zatrudnieni w placówce dyplomatycznej, jeżeli pracowali lub służyli w organach bezpieczeństwa państwa lub z nimi współpracowali od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. Takie zmiany do projektu nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej zaproponowała podkomisja specjalna.

Nowelizacja ma oczyścić służbę zagraniczną z osób, które pracowały na rzecz bezpieki. W zasobie IPN jest 2660 oświadczeń lustracyjnych z MSZ, w tym 248 z przyznaniem się do współpracy. W MSZ pracuje wciąż ok. 1300 osób, które złożyły oświadczenia. 90 z nich potwierdziło współpracę.

Zwolnień będzie jednak więcej. Wygasną wszystkie stosunki pracy nawiązane z członkami służby zagranicznej przed dniem wejścia w życie ustawy. Zatrudnienie utrzymają wybrańcy – im mogą zostać zaproponowane nowe warunki pracy lub płacy. Proponując je, dyrektor generalny służby zagranicznej będzie się kierować potrzebami, środkami budżetowymi i etatowymi oraz oceną zatrudnienia.

Łatwiejszy ma być powrót na stanowiska pracowników sprzed lat. Będą mogli otrzymać taki sam stopień jak kiedyś lub wyższy. I to nawet ci, którzy zakończyli swoją pracę w MSZ kilkanaście lat temu.

Wprowadzone przez podkomisję poprawki ograniczają przywileje socjalne członków korpusu. Z projektu przesłanego przez rząd do Sejmu wynika np., że członkowi służby zagranicznej bezpośrednio po zakończeniu co najmniej trzyletniej pracy w placówce w miejscu o klimacie szczególnie szkodliwym dla zdrowia przysługiwałby trzymiesięczny urlop dodatkowy. Zdaniem posłów jednak 26 dni wolnego mu wystarczy.

etap legislacyjny: przed drugim czytaniem

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL