Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Unia Europejska

Wojskowe plany Unii Europejskiej

Federica Mogherini w otoczeniu ministrów państw UE prezentuje unijną umowę o współpracy wojskowej
AFP
W ramach wspólnej polityki obronnej zgłoszono 17 projektów. Mają na nie iść dziesiątki milionów euro. Polska chce uczestniczyć tylko w dwóch – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

W poniedziałek ruszy unijna, zacieśniona współpraca w dziedzinie obrony (PESCO). Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że do grona zainteresowanych tą formą głębszej integracji w ramach UE dołączą kolejne dwa kraje. – Portugalia i Irlandia zgłosiły akces, razem będzie więc 25 państw – mówi nasz rozmówca z unijnych instytucji.

Do PESCO nie przyłączą się tylko: wychodząca już z Unii Wielka Brytania, Dania (ma traktatowe wyłączenie ze wspólnej polityki obronnej) oraz Malta. Ta ostatnia jest jedyną, która mogłaby dołączyć, ale na razie tego nie zrobi.

Dwa projekty...

Również w poniedziałek ogłoszona zostanie pierwsza lista wspólnych projektów w dziedzinie obrony. Do czwartku po południu obejmowała ona 17 inicjatyw zgłoszonych przez dziesięć państw członkowskich: Włochy, Francję, Niemcy, Hiszpanię, Holandię, Belgię, Grecję, Cypr, Litwę i Słowację. Niektóre, jak Niemcy, Włochy czy Francja, zaproponowały po kilka. To liderzy projektów, do ich realizacji konieczne będzie jednak pozyskanie uczestników.

Żadnego własnego projektu na razie nie zgłosiła Polska. – Biorąc pod uwagę, jak trudna dla Polski była decyzja o przystąpieniu do PESCO i jakimi warunkami została obwarowana, to nic dziwnego, że nie znalazła się ona w grupie zgłaszających pierwsze projekty – słyszymy nieoficjalnie w Komisji Europejskiej.

Ale jak dowiadujemy się ze źródeł dyplomatycznych, Polska chce uczestniczyć w przynajmniej dwóch. Jeden z nich to zgłoszony przez Holandię projekt uproszczenia i standaryzacji procedur ponadgranicznego transportu wojskowego.

Polska zgłosiła akces do PESCO 13 listopada, ale od razu dołączyła list, w którym wskazała, że współpraca w ramach Unii nie może stanowić konkurencji dla NATO, musi obejmować zagrożenia dla flanki wschodniej oraz przyczyniać się do zrównoważonego rozwoju przemysłów obronnych wszystkich państw UE. Jednocześnie minister Witold Waszczykowski ogłosił wtedy, że „zgodnie z traktatem lizbońskim zawsze możemy opuścić tę współpracę, jeśli będzie niesatysfakcjonująca dla Polski”. Wzbudziło to nawet obawy u inicjatorów PESCO, że Polska po to wchodzi do tej współpracy, by ją blokować lub spowalniać.

Na razie na liście projektów, które mają wzmocnić zdolności wojskowe państw UE, jest 17 pozycji. Przykładowo Włochy proponują wspólne prace nad podwodnymi dronami, które miałyby służyć do wyszukiwania i unieszkodliwiania min, a Francja – tworzenie europejskiego oprogramowania do zabezpieczenia łączności radiowej. Akurat te dwa teoretycznie mogłyby liczyć na finansowanie z unijnego budżetu w ramach Europejskiego Funduszu Obronności, bo mają charakter technologiczno-przemysłowy. Jeśli do każdego z nich zgłoszą się przynajmniej dwa kraje z minimum trzema firmami, to mają szansę na dofinansowanie do 20 proc. wartości projektu, a jeśli projekt dodatkowo ma etykietę PESCO – nawet do 30 proc.

... i dwa filary

W ramach PESCO można oczywiście realizować projekty bez unijnego finansowania. Inicjatywy bardziej polityczno-wojskowe, jak np. zgłoszony przez Hiszpanię projekt standaryzacji procedur dowodzenia misjami wojskowymi w ramach wspólnej unijnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, nie dostaną unijnych pieniędzy. Dzięki PESCO łatwiej jednak będzie o ich realizację, znalezienie państw uczestniczących i koordynację ze strony Europejskiej Agencji Obrony.

Europejski Fundusz Obronny już działa i po raz pierwszy w historii Unii przeznacza pieniądze ze wspólnego budżetu na projekty w przemyśle zbrojeniowym. Składa się z dwóch filarów: badań naukowych oraz rozwoju zdolności wraz z systemem zakupów. Badania są finansowane poprzez dotacje w dziedzinie innowacyjnych technologii i produktów obronnych w priorytetowych dziedzinach, uzgodnionych wcześniej przez państwa członkowskie. Przeznaczono na nie 90 mln euro do końca 2019 roku, przy czym na rok 2017 przydzielono 25 mln euro. Po 2020 roku Unia zamierza wydawać na ten cel kilkakrotnie więcej pieniędzy, bo 500 mln euro rocznie.

W drugim filarze (rozwoju zdolności obronnych) fundusz zachęca państwa członkowskie, by wspólnie inwestowały (dzięki czemu można obniżyć koszty) w rozwój technologii dronów lub łączności satelitarnej. Konieczna jest współpraca krajów, firm oraz zagwarantowany udział małych i średnich przedsiębiorstw, na czym bardzo zależało Polsce. Na ten cel Komisja przeznaczyła w sumie 500 mln euro na lata 2019 i 2020.

Program o większej wartości zostanie przygotowany na okres po 2020 rok, z rocznym budżetem w wysokości 1 mld euro.

Obrona ma być nowym poligonem doświadczalnym unijnej integracji. Projekt budżetu Komisja Europejska ma przedstawić w maju 2018 roku.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL