OPZZ, Partia Razem i Zieloni apelują do rządu o przyjęcie uchodźców

aktualizacja: 14.06.2017, 17:28
Foto: AFP

Sygnatariusze listu otwartego "Solidarność zamiast strachu" zwrócili się do rządu o "bezzwłoczne" wypełnienia przyjętego przez Polskę zobowiązania do relokacji osób uciekających przed wojną i prześladowaniem.

REDAKCJA POLECA

Pod listem podpisali się m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia Pro Humanum, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Inicjatywy Dom Otwarty, partii Razem i partii Zieloni.

Komisja Europejska formalnie wszczęła w środę procedurę przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom w związku "z niewywiązywaniem się tych państw" z decyzji o relokacji uchodźców. Rzecznik Komisji Alexander Winterstein ogłosił jednocześnie, że Polska ma miesiąc na odpowiedź na tę decyzję, a nie dwa miesiące, jak to jest zwykle w przypadku procedur o naruszenie prawa.

W nawiązaniu do decyzji KE, grupa "Tak dla uchodźców" zwróciła się z apelem do polskiego rządu, by "w poszanowaniu konstytucyjnych zasad przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi bezzwłocznie wypełnił przyjęte przez Polskę zobowiązanie do relokacji osób uciekających przed wojną i prześladowaniem".

Sygnatariusze listu domagają się także "zaprzestania szerzenia strachu wobec cudzoziemców pod pozorem troski o bezpieczeństwo kraju". W ich ocenie jest to działaniem niegodnym wielonarodowej, historycznej tradycji Rzeczpospolitej Polskiej.

"Wzywamy rząd, by odstąpił od naruszania swobód osobistych cudzoziemców oraz obywateli Rzeczpospolitej Polskiej, których korzenie etniczne sięgają poza nasz kraj, poprzez ich nadmierną inwigilację i profilowanie działania służb" - podkreślono.

Autorzy listu oczekują od rządu podjęcia zdecydowanych działań zwalczających rosnącą liczbę przestępstw motywowanych nienawiścią. Zaapelowali także do wszystkich polskich obywateli, przedstawicieli organizacji społeczeństwa obywatelskiego, samorządów, uczelni oraz "każdej osoby, której bliskie są poszanowanie prawa i solidarność z cierpiącymi" o wyrażenie swojego głośnego sprzeciwu wobec "haniebnego postępowania władz naszego kraju" w stosunku do ofiar konfliktów zbrojnych i prześladowań.

Komisja podjęła we wtorek decyzję o wysłaniu wezwania do usunięcia uchybienia do władz w Warszawie, Pradze i Budapeszcie. To pierwszy etap procedury o naruszenie prawa UE, która może się skończyć pozwaniem kraju do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Z ostatniego, majowego raportu KE wynika, że Węgry, Polska i Austria nie dokonały relokacji ani jednej osoby. Z kolei Czechy, po relokowaniu niewielkiej liczby uchodźców, przestały brać udział w programie.

We wrześniu 2015 roku państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Grecji; termin na zakończenie działań wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas około 20 tys., czyli nieco ponad 12 proc. ustalonej liczby osób, zostało faktycznie przeniesionych.

Rozpoczęcie procedury o naruszenie prawa UE może prowadzić w konsekwencji do kar finansowych dla kraju członkowskiego. Aby do tego doszło, musi zostać zakończona kilkuetapowa procedura w KE, a sprawa zostać rozstrzygnięta przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Batalia jest jednak długa, a kary - choć potencjalnie dotkliwe - możliwe byłyby najwcześniej za kilka lat.

POLECAMY

KOMENTARZE