Tenis

W sobotę mecz Serena Williams - Andżelika Kerber

AFP
Serena Williams zagra w sobotę o tytuł z Andżeliką Kerber. To powtórka finału z roku 2016. Iga Świątek jest już w juniorskim półfinale.

Półfinały pań były względnie krótkie jak na pragnienia kilkunastu tysięcy kibiców na korcie centralnym. Najpierw Kerber wygrała 6:3, 6:3 z Jeleną Ostapenko, następnie Williams zwyciężyła 6:2, 6:4 Julię Goerges.

Więcej emocji było w pierwszym spotkaniu. Tenisistka z Łotwy postanowiła zastosować taktykę najprostszą z możliwych: uderzać z całą mocą każdą piłkę i zobaczyć, co z tego wyniknie.

Wynikło kilka efektownych punktów, publiczność, niezbyt przywykła do takich wrażeń w meczu kobiecym, odbierała te pojedyncze wystrzały jako zapowiedź gęstych salw, ale salwy nie przyszły.

Pracowita, bardziej regularna Niemka krok po kroku zdobywała przewagę, desperacja Łotyszki malała i wydawało się, że szybko pożegnamy energetyczną pannę Jelenę, lecz przy stanie 6:3, 5:1 i serwisie Kerber Ostapenko zerwała się raz jeszcze, kilka trafień przedłużyło mecz o trzy gemy.

– W spotkaniach z tak agresywną dziewczyną najważniejsze są spokój, dobre poruszanie się po korcie i kontry we właściwej chwili – mówiła Kerber.

– Kort centralny był dla mnie zdecydowanie za wolny. No i ona dobrze się broniła, nieźle też serwowała. Powinnam była popełnić mniej głupich błędów – dodała Ostapenko.

Serena Williams z każdym dniem gra lepiej, w czwartek błyszczała jak na gwiazdę przystało, można przytoczyć jej statystyki tzw. błędów niewymuszonych w minionych czterech spotkaniach: 19 w trzeciej rundzie, 11 w czwartej, 9 w ćwierćfinale, 7 w półfinale. Wnioski są oczywiste.

W otoczeniu Igi Świątek radosne napięcie rośnie. Polka sprintem wygrała ćwierćfinał 6:0, 6:1 z urodzoną w Kanadzie córką Rumuna i Chinki, młodą nadzieją brytyjskiego tenisa Emmą Raducanu. Iga śmieje się coraz szerzej, to wiele obiecuje.

W piątek o godz. 14 (czasu polskiego) zaczną się półfinały mężczyzn: John Isner – Kevin Anderson oraz Novak Djoković – Rafael Nadal. W deblu pojawi się Alicja Rosolska. Najważniejsze pytanie dla niektórych brzmi: czy na meczu Isnera pojawi się Donald Trump?

—Krzysztof Rawa z Londynu

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL