Sztuka

Summer Exhibition w Londynie: Serce pęknięte po brexicie

4 Banksy „Głosuj na miłość”
Fotorzepa/Monika
Londyn z rozmachem świętuje 250-lecie Summer Exhibition, wystawy o najdłuższej tradycji na świecie.

Centrum Londynu udekorowano flagami zaprojektowanymi przez artystów. Sama wystawa tradycyjnie odbywa się w galeriach Royal Academy of Arts (Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych), odnowionych i przebudowanych na jubileusz przez znakomitego architekta Davida Chipperfielda. Doroczny przegląd sztuki współczesnej w wersji jubileuszowej przedstawia dzieła największych sław od Constable'a do Hockneya.

Fundator Jerzy III

Przed wejściem wita efektowna ogromna rzeźbiarska instalacja „Symphony for a Beloved Daughter" Anisha Kapoora. Jednak dzieło najbardziej na czasie prezentuje Banksy: „Vote to Love" (Głosuj na miłość), nawiązujące do referendum, które przesądziło o brexicie. Namalował sprayem balonowe pokiereszowane czerwone serce wprost na plakacie referendum, w taki sposób, że słowo „leave" (z wezwania „Vote Leave" – „Głosuj za wyjściem") przewrotnie zamienił w „love".

Pierwszą wersję swej pracy Banksy wysłał na letnią wystawę pod pseudonimem Bryan S. Gaakman, co było grą liter „Banksy anagram". Podczas selekcji została odrzucona. Potem jednak Banksy dostał indywidualne zaproszenie od kuratora Graysona Perry'ego, na które ponownie odpowiedział. I tak jego praca zawisła w największej Galerii nr III o wściekle żółtych ścianach.

Summer Exhibition odbywa się nieprzerwanie od 1769 r. Jest to więc wystawa o najdłuższej tradycji na świecie! Po raz pierwszy zorganizowano ją rok po założeniu Akademii przez króla Jerzego III. Od początku to najbardziej prestiżowe forum sztuki w Londynie, miejsce artystycznej rywalizacji, sukcesów i klęsk, budzące silne emocje, ściągające uwagę krytyków i publiczności. Zmieniają się epoki, style, moda, ale atmosfera wokół Summer Exhibition zawsze jest gorąca.

Wystarczy spojrzeć na obraz wiktoriańskiego malarza Williama Powella, przedstawiający podekscytowaną elegancką XIX-wieczną publiczność z wieloma znanymi postaciami tamtych czasów, która stawiła się tłumnie na pokaz Akademii. Ściany są tu wręcz wytapetowane dziełami. Podobnie jest i dziś. Na Summer Exhibition jest tłoczno. A zagęszczenie obrazów, rzeźb, grafik, fotografii i projektów architektonicznych przypomina wielobarwny patchwork.

Na jubileuszową prezentację składają się właściwie dwa duże pokazy. Główną ekspozycję pod hasłem „Art Made Now" wypełnia 1300 prac wybranych z nadesłanych dwóch tysięcy. To wystawa stworzona przez samych artystów; przygotowana przez zespół wyłoniony z grona królewskich akademików.

Drewno z plasteliny

Kuratorem-koordynatorem został Grayson Perry, laureat Nagrody Turnera, zajmujący się ceramiką i grafiką, a przy tym postać barwna i prowokacyjna. Na pokazie dla mediów wcielił się w swoje ulubione kobiece alter ego Claire. Wystąpił w fioletowej peruce, seledynowych butach na grubym koturnie i w komiksowym kombinezonie. Oprowadzanie połączył z performance'em.

Głośnych nazwisk jest mnóstwo. Powszechną uwagę zwracają nowe dzieła Davida Hockneya. Dwie wielkoformatowe kompozycje, złożone z komputerowo przetworzonych kolorowych zdjęć jego obrazów na ścianach lub rozstawionych na sztalugach w studio oraz portretów kilku postaci – tworzą intrygującą panoramę. Jak widać 80-letni artysta nie rezygnuje z eksperymentów w sztuce.

Wśród rzeźb trudno nie zatrzymać się przy uszytej z różnokolorowych tkanin potężnej instalacji „Royal Valkyrie" portugalskiej artystki Joany Vasconcelos, a także przy intrygującej białych figurach Tony'ego Cragga z cyklu „Lost in Thought", na pozór miękkich jak plastelina, choć wykonanych z drewna.

Druga wystawa „The Great Spectacle" („Wielki spektakl") jest przeglądem najlepszych dzieł wybranych z 250 lat. To opowieść o wybitnych artystach, ich dziełach, którą otwierają portrety Thomasa Gainsborougha i Joshui Reynoldsa oraz krajobrazy Johna Constable'a i Williama Turnera.

Do arcydzieł zalicza się także m.in. „Isabella", namalowana w 1849 r. przez 19-letniego Johna Everetta Millais, dająca początek sztuce prerafaelitów. Obraz przedstawia jedną z opowieści „Dekameronu", która stała się inspiracją poematu Johna Keatsa o miłości Isabelli i Lorenza, nieakceptowanej przez braci bohaterki.

Są też historyczne ciekawostki, jak pejzaż namalowany przez Winstona Churchilla, wysłany przez niego w 1947 r. na letnią wystawę Royal Academy of Arts pod pseudonimem David Winter. Malarstwo było skrywaną pasją męża stanu.

Uwagę zwraca też portret młodej królowej Elżbiety II, namalowany i wystawiony w 1955 r., dwa lata po jej koronacji, przez włoskiego artystę Pietra Annigoniego, który przed 60 laty ściągał tłumy widzów. Dał on początek długiej historii portretów królowej. W części współczesnej Summer Exhibition można zresztą zobaczyć inny jej wizerunek – rzeźbiarski, wykonany przez Johna Humphreysa.

Ogłoszenie zwycięzców

Część historyczna pozwala zarazem prześledzić rozwój brytyjskiej sztuki, bo prace ułożono według tematycznych haseł: „Parada georgiańska", „Rozwój malarstwa rodzajowego", „Triumf pejzażu", „Nadejście prerafaelitów", „Wiktoriańskie uznanie", „Nowoczesność", „Wystawiając architekturę", „Wizje powojenne", „Nowe wrażenia".

A we współczesnej Summer Exhibition nie powinna zaskakiwać obecność światowej sławy artystów z innych krajów. Jeżeli przyjęto ich na honorowych członków Akademii, mają pełne prawo w wystawie uczestniczyć. Stąd prace na niej m.in. Mariny Abramović, Georga Baselitza, Anselma Kiefera, Juliana Schnabla czy Billa Violli.

Prestiżowa nagrodę Charlesa Wollastona (i 25 tys. funtów) zdobył rzeźbiarz Mike Nelson za pracę „Bez tytułu". Artysta reprezentował Wielką Brytanię na Biennale w Wenecji w 2011 roku. Wystawa czynna będzie do 19 sierpnia. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL