Sztuka

Nawet małe zbiory potrafią mieć niezwykłą wartość

?Jerzy Nowosielski, „Wnętrze czerwone” mia art gallery
Od 15 listopada wrocławska mia Art Gallery zaprasza na wyjątkową wystawę „Kolekcja Hermansdorferów”.

To jeden z najbardziej niezwykłych zbiorów gromadzonych przez kilkadziesiąt lat. Właściciel to Mariusz Hermansdorfer, historyk sztuki, przez 30 lat dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu (1983–2013), także inicjator adaptacji Pawilonu Czterech Kopuł na Muzeum Sztuki Współczesnej. Zgromadził w swojej kolekcji ponad 300 dzieł, m.in. Abakanowicz, Makowskiego, Lebensteina, Hasiora, Beksińskiego, Brzozowskiego, Winiarskiego, Fijałkowskiego, Hałasa, Stażewskiego, Lenicy.

„W latach 1950–1990 ceny były niskie, właściwie symboliczne – napisał Hermansdorfer w katalogu do wystawy. – Artyści, nawet ci najwybitniejsi, mieli ograniczone możliwości sprzedaży. Jedynym odbiorcą były instytucje państwowe, przede wszystkim muzea. Pracownie pełne dzieł stojących na regałach, odwróconych do ściany, czekających na kontakt z odbiorcą. Sztuka nie była towarem, jakim stała się ponownie od lat 90. ubiegłego wieku, jakim jest teraz. Przyjacielskie kontakty owocowały więc m.in. darami obrazów, grafik, rysunków, wyrobów rzemiosła artystycznego. »Niech będzie wśród ludzi« – słyszałem wielokrotnie od tych, często już nieżyjących, których dzieła osiągają obecnie astronomiczne ceny”.

Pierwszy obraz trafił do zbiorów Hermansdorfera w roku 1964 jako nagroda w konkursie na recenzję z Wystawy Ziem Odzyskanych. Był to „Jeździec w czarnej kurtce” Eugeniusza Gepperta, współzałożyciela Szkoły Wrocławskiej – stowarzyszenia powstałego w roku 1961, gromadzącego większość najciekawszych artystów tamtejszego środowiska.

„Z niektórymi obiektami związane są wzruszające momenty – pisze Hermansdorfer. – Kiedy Jerzy Nowosielski zaproponował mi wybór obrazu, wskazałem najmniejszy, stojący na sztaludze. Okazało się, że jest własnością żony artysty. »Zrobię panu replikę« – obiecał malarz. Po kilkunastu dniach otrzymałem przesyłką pocztową ten sam obraz. Replika, jak to zresztą z reguły bywa, nie udała się. Żona wspaniałomyślnie zrezygnowała z obrazu”.

W dwupoziomowej galerii pokazanych zostanie 70 obiektów z kolekcji Mariusza Hermansdorfera i jego rodziny. Najwięcej dzieł na wystawie – aż sześć – to prace Henryka Stażewskiego. Widzowie zobaczą też jego niewielką rzeźbę. Zostanie również pokazana rzeźba Magdaleny Abakanowicz. W dodatkowo wygospodarowanej sali powstała sala „wrocławska”, w której prezentowane są dzieła wrocławskich artystów, m.in. Konrada Jarodzkiego, Józefa Hałasa, Eugeniusza Gepperta, Natalii LL.

Pokaz kolekcji Hermansdorferów inicjuje projekt „Małe wielkie kolekcje”. Projekt jest dziełem Waldemara Okonia, historyka sztuki i Magdaleny Mielnickiej, właścicielki mia Art Gallery.

– Pokażemy kolekcje, które nie są może tak ogromne jak ta otwierająca cykl, ale za to z jakiegoś powodu znaczące – wyjaśnia Magdalena Mielnicka.

Wystawa potrwa do 20 grudnia.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL