Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Trump broni skrajnej prawicy

Prezydent Trump uznał, że 12 sierpnia wœród bronišcych pomnika generała Lee w Charlottesville było „wielu porzšdnych ludzi”
AFP
Biali będš wkrótce mniejszoœciš w amerykańskim społeczeństwie. Prezydent wychodzi naprzeciw ich obawom.

Generał John Kelly z pewnoœciš wolałby tego uniknšć. We wtorek stał z ponurš twarzš w lobby Trump Tower, gdy prezydent spontanicznie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Miało być o programie modernizacji infrastruktury drogowej, bo Donald Trump właœnie podpisał dekret upraszczajšcy procedury budowlane, ale rozmowa szybko przeszła na ocenę brutalnych starć sprzed dwóch dni w Charlottesville w Wirginii. To tam doszło do bijatyki między zwolennikami obalenia pomnika jednego z przywódców konfederatów w wojnie secesyjnej Roberta E. Lee a zbiorowiskiem członków Ku Klux Klan, tzw. alternatywnej prawicy (alt-right), zwolenników białej supremacji, nazistów i członków innych, skrajnie prawicowych ugrupowań.

– Przepraszam, ale jeœli dobrze się temu przyjrzeliœcie, a zrobilibyœcie to, gdybyœcie byli uczciwymi dziennikarzami, czym w wielu przypadkach nie jesteœcie, to byœcie zobaczyli, że wielu z tych ludzi przyszło jedynie bronić pomnika generała Lee. Odcinam się od skrajnej prawicy, absolutnie, ale tam było też wielu jak najbardziej uczciwych ludzi – podkreœlił prezydent stawiajšc na równi alt-right z tym, co nazwał skrajnš lewicš alt-left.

– Ci ludzie atakowali z maczugami w rękach. Czy nie uważacie, że oni majš problem? Ja tak uważam – mówił prezydent o zwolennikach obalenia pomnika konfederaty.

– Czy obalimy ten pomnik, bo Lee był właœcicielem wielu niewolników? Jeœli tak, to zmieniamy historię, zmieniamy cywilizację. Dziœ to jest Lee, ale w przyszłym tygodniu może powinniœmy obalać pomniki Jerzego Waszyngtona, a za kolejny tydzień Thomasa Jeffersona, bo przecież oni także mieli niewolników – pytał retorycznie Trump.

W pierwszych reakcjach po zajœciach, w których zginęła młoda kobieta, Trump już skrytykował przemoc „po obu stronach", ale w oficjalnym oœwiadczeniu w poniedziałek zdecydowanie potępił neonazistów, całš skrajnš prawicę. Czemu zatem dzień póŸniej znów zrównał obie grupy?

Latynoski Teksas

– Tamta deklaracja była ogłoszona pod presjš aparatu republikańskiego, to nie był rzeczywisty Trump. Ale dzień póŸniej prezydent wygłosił już spontanicznie swojš prawdziwš ocenę, to był „realny" Trump – mówi „Rz" Stephen Szabo, dyrektor Trans-Atlantic Academy w Waszyngtonie.

Ale to niejedyny powód. Córka Ivanka i zięć Jared Kushner, który m.in. z uwagi na żydowskie pochodzenie zawsze tonuje prezydenta w sprawach odnoszšcych się do stosunków rasowych, sš na wakacjach. Nie było więc nikogo, kto mógłby powstrzymać prezydenta.

Ale Willem Post, amerykanista z Holenderskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Clingendael, uważa, że we wtorek nie tylko emocje wzięły u Trumpa górę. To była też jak najbardziej chłodna kalkulacja.

– Pół roku od przejęcia władzy Trump nie ma wielu sukcesów. Musi opierać się na swoim twardym elektoracie, 35-40 mln Amerykanów z małych miasteczek, którzy zwykle żyjš bardzo skromnie, obawiajš się wielokulturowej Ameryki, odejœcia od tradycyjnych, protestanckich wartoœci – uważa Post.

Bo rzeczywiœcie, zmiany etniczne w amerykańskim społeczeństwie przebiegajš niezwykle szybko. Jeszcze w 1980 roku biali stanowili 80 proc. narodu, ale dziœ to już tylko 60 proc. W tym samym czasie szybko roœnie udział Azjatów, czarnych, ale przede wszystkim Latynosów, którzy stanowiš blisko jednš pištš mieszkańców kraju (6 proc. w 1980 roku).

Już teraz biali sš w mniejszoœci w tak kluczowych stanach, jak Teksas i Kalifornia, ale wkrótce czeka to cały naród – wynika z opublikowanej niedawno analizy University of New Hampshire. To efekt nie tylko masowej emigracji (którš Trump usiłuje zastopować), ale przede wszystkim znacznie silniejszego przyrostu naturalnego u mniejszoœci etnicznych. Œredni wiek białych to już 43 lata, Latynosów – ledwie 28 lat.

– Ku Klux Klan ma ledwie kilka tysięcy członków, alt-right to margines amerykańskiej sceny politycznej. Ale ich wpływy w „głębokiej Ameryce" sš o wiele większe – podkreœla Post.

Na ręce Trumpa bardzo szybko przyszły gratulacje, których zapewne chętnie by uniknšł. – Dziękuję Prezydencie Trump za uczciwoœć i odwagę w powiedzeniu prawdy o Charlottesville – napisał na Twitterze David Duke, były przywódca Ku Klux Klanu, jeden z liderów skrajnej prawicy, który zaprzeczał Holokaustowi.

Podział republikanów

Co jednak ważniejsze, prezydenta ostro skrytykowało wielu czołowych republikanów, i to nie tylko znani z wrogoœci do Trumpa John McCain i Lindsey Graham, ale także tacy, którzy do tej pory wstrzymywali się z atakami na prezydenta.

– Panie prezydencie, nie może pan obcišżać zwolenników białej supremacji tylko częœciš winy. Oni wspierajš idee, które spowodowały tak wiele cierpienia w narodzie – napisał niedoszły kandydat republikanów w wyborach prezydenckich Mario Rubio. Paul Ryan, republikański przewodniczšcy Izby Reprezentantów, uznał zaœ, że ideologia białej supremacji jest „odrzucajšca".

– Nie możemy szukać usprawiedliwiania dla białej supremacji i aktów wewnętrznego terroryzmu. Musimy je potępić. Kropka – uznał z kolei senator z Arizony Jeff Flake.

Na tym tle oceny demokratów wcale nie wydajš się już radykalne. Senator z Massachusetts Elizabeth Warren, wschodzšca gwiazda Partii Demokratycznej stwierdziła: – Prezydent właœnie bronił neonazistów i obarczył winš tych, którzy potępiajš rasizm i nienawiœć. To jest chore.

Czy taka polaryzacja doprowadzi do ostatecznego rozejœcia się poglšdów republikanów i Trumpa, powstania radykalnej prawicowej partii wokół prezydenta?

– Jesień będzie bardzo goršca. Już teraz prezydent znacznie mocniej atakuje establishment republikański niż demokratyczny – uważa Stephen Szabo. Š?

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: jedrzej.bielecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL