Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Coraz mniej Polaków emigruje na Wyspy

W cišgu roku liczba imigrantów z Europy Œrodkowej pracujacych na Wyspach spadła o 45 tys.
Fotorzepa, Zbigniew Osiowy
To jeszcze nie wielki powrót, ale liczba emigrujšcych z naszego kraju na Wyspy mocno spada.

Po referendum w czerwcu ub.r. spodziewano się, że Polacy zacznš znów szturmować brytyjski rynek pracy, aby zdšżyć przed opuszczeniem szlabanu i wprowadzeniem radykalnych ograniczeń dla przyjezdnych. Ale dane brytyjskiego Ministerstwa Pracy wcale tego nie potwierdzajš. Wynika z nich, że w całym 2016 r. liczba Polaków, którzy wystšpili o narodowy numer ubezpieczeniowy (NIN), spadła w stosunku do 2015 r. o 16 proc., do 93 tys.

To dane brutto, które nie pokazujš, ilu w tym czasie wyjechało Polaków. Ale MSW Wielkiej Brytanii podaje, że między III kwartałem 2015 r. a III kwartałem 2016 r. różnica między liczbš przyjeżdżajšcych i wyjeżdżajšcych z oœmiu krajów Europy Œrodkowej, które przystšpiły do Unii w 2004 r. (EU8), spadła do ledwie 19 tys. wobec 42 tys. w II kwartale 2016 r.

Dane za cały 2016 r. zostanš opublikowane za tydzień, ale Philip Hammond, najważniejszy, poza Theresš May, członek brytyjskiego rzšdu, w kwietniu powiedział „Rz": „Mamy sygnały, że kierunek przepływu pracowników między naszymi krajami zaczyna się odwracać. To efekt wzrostu polskiej gospodarki".

Alanna Thomas, dyrektor londyńskiego instytutu Migration Watch UK, który opowiada się za ograniczeniem liczby imigrantów, potwierdza w rozmowie z „Rz": „Jesteœmy œwiadkami poczštku wyraŸnego spadku liczby przyjezdnych z Polski. Jest to spowodowane z jednej strony załamaniem wartoœci funta (o około 15 proc. wobec złotego w cišgu roku), a z drugiej niepewnym statusem obywateli UE w Zjednoczonym Królestwie po Brexicie".

To samo odnotowuje Stephen Clarke, ekspert Resolution Foundation w Londynie.

– Punktem zwrotnym było referendum. W ostatnim kwartale ub.r. liczba obywateli krajów EU8, którzy pracujš w Wielkiej Brytanii, spadła aż o 45 tys. – mówi „Rz".

Polaków zaczynajš w coraz większym stopniu zastępować Rumuni i Bułgarzy. Między III kwartałem 2015 r. i III kwartałem 2016 r. osiedliło się ich w Wielkiej Brytanii o 60 tys. więcej, niż z niej wyjechało. To trzy razy więcej, niż wynosi podobna liczba odnoœnie imigrantów z krajów EU8. W całym 2016 r. o numer ubezpieczeniowy NIN wystšpiło też 189 tys. Rumunów, dwa razy więcej niż Polaków.

Ale pracownicy z państw bałkańskich nie sš ani tak wykwalifikowani, ani tak chętni do pracy jak ci z Polski i innych krajów Europy Œrodkowej. Dlatego nie potrafiš wypełnić tej luki.

– Liczba imigrantów, którzy chcš podjšć pracę pielęgniarek, spadła od referendum o 92 proc. – mówi Stephen Clarke. – Wakaty na budowach skoczyły o 25 proc., zaœ w restauracjach i hotelach o 7 proc. – dodaje.

Agencja badania rynku Markit/REC uważa, że brak chętnych do pracy zaczyna paraliżować już 60 branż brytyjskiej gospodarki. Brakuje nie tylko pielęgniarek, ale także sprzštaczek, księgowych, informatyków. To może być kolejny argument dla wielu firm na rzecz przeniesienia działalnoœci na kontynent z powodu Brexitu i przyczynić się do dalszego osłabienia brytyjskiej gospodarki. Już w I kwartale tego roku Polska rozwijała się w tempie 4 proc. w skali roku, dwa razy szybciej, niż Zjednoczone Królestwo (2,1 proc.).

Zdaniem Komisji Europejskiej tak pozostanie przez cały ten rok, skoro dochód narodowy naszego kraju ma wzrosnšć o 3,5 proc., a Wielkiej Brytanii o 1,8 proc. W Polsce bezrobocie (5,3 proc. wg Eurostatu) spadło też do podobnego poziomu, co w Wielkiej Brytanii (4,5 proc.).

Przed czerwcowymi wyborami do Izby Gmin Theresa May nie zamierza jednak ulegać presji brytyjskiego biznesu i zrezygnować z nałożenia ograniczeń dla emigrantów po Brexicie. Obawia się, że jeœli zmieni zdanie, głosy torysom odbierze radykalna Partia Niepodległoœciowa Zjednoczonego Królestwa.

– Bardzo wielu Brytyjczyków ma wrażenie, że imigrantów przyjeżdża za dużo, infrastruktura nie nadšża, kraj jest przeludniony. Poza tym mamy półtora miliona bezrobotnych i milion osób, które muszš pracować na częœć etatu. Jeœli zostanš przekwalifikowani, mogš wypełnić lukę na rynku pracy – uważa Alanna Thomas.

W œrodę Angela Merkel ostrzegła jednak, że jeœli Londyn nałoży przeszkody dla imigrantów, zapłaci znacznym ograniczeniem dostępu do rynku.

Torysi od lat obiecywali, że ograniczš emigrację do 100 tys. rocznie netto, ale nigdy to się nie udało. Ostatnie dane mówiš o 273 tys. więcej przyjezdnych niż wyjeżdżajšcych, z czego mniej więcej połowa pochodzi spoza Unii. Ale trudna sytuacja na rynku pracy krajów południa Europy powoduje, że i stamtšd utrzymuje się doœć znaczšca imigracja na Wyspy.

W ub.r. numer ubezpieczeniowy NIN odebrało 63 tys. Włochów i 48 tys. Hiszpanów wobec wspomnianych 93 tys. Polaków. To głównie młodzi, którzy nie majš pracy.

– W Wielkiej Brytanii pracuje około miliona imigrantów z krajów EU8, tyle samo z państw starej Unii oraz 400 tys. z Rumunii i Bułgarii. Podczas gdy liczba tych pierwszych spada, a drugich utrzymuje się na stabilnym poziomie, liczba Rumunów i Bułgarów szybko roœnie – mówi Stephen Clarke.

To przyczynia się do prawdziwego spustoszenia ludnoœci obu krajów. W Rumunii mieszka już tylko 19 mln osób wobec 22 mln na poczštku wieku, a w Bułgarii 7 mln, o milion mniej niż 17 lat temu.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: jedrzej.bielecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL