Sylwia Nowak - Trębacka: Marzę o ciepłym lodowisku

aktualizacja: 30.01.2017, 17:23
Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew, podopieczni Sylwii Nowak - Trębac...
Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew, podopieczni Sylwii Nowak - Trębackiej
Foto: AFP

Rozmowa z Sylwią Nowak – Trębacką, trenerką ósmej pary Europy w tańcach na lodzie

REDAKCJA POLECA
31.03.2017
Łyżwiarstwo figurowe: Złoty duet Chińczyków
13.03.2017
W lidze norweskiej najdłuższy mecz w historii hokeja na lodzie
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?
Ósme miejsce pary Natalia Kaliszek - Maksym Spodyriew w Ostrawie to najlepszy rezultat polskiej pary tanecznej od ME w 2000 roku, o trzy lokaty wyżej niż przed rokiem. Czy to znaczący awans?
Sylwia Nowak - Trębacka: Tak, duży. Obserwując wyniki w trakcie sezonu można było przypuszczać, że to będzie aż tak wysokie miejsce. Ale równie dobrze mogło być np. 15. Pary w naszej grupie są na bardzo zbliżonym poziomie, mają idealnie dopracowane elementy techniczne. O wyniku zwykle przesądza dyspozycja dnia. Natomiast reszta to subiektywizm. My postawiliśmy na taneczne programy, które bardzo się podobają i sędziom, i publiczności. Tym wygraliśmy, ale z żalem muszę też powiedzieć że dzięki błędom rywali też. Moi podopieczni byli bardzo skoncentrowani, wystąpili na 100 procent swoich możliwości. Po zejściu z tafli mówili, że nie chcieliby jechać jeszcze raz. Była to dla mnie wskazówka, że naprawdę dali z siebie wszystko. Jak mi mówili fantastycznie niosła ich publiczność, która oklaskiwała ich w trakcie całego występu w „Dirty Dancing”. To dodawało im siły.
Tuż po pani podopiecznych w tańcu dowolnym jechali Rosjanie Wiktoria Sinicyna i Nikta Kacałapow. Partnerowi przydarzył się fatalny upadek w sekwencji obrotów. Czy tak poważne błędy często zdarzają się w konkurencji tańców? Czy partner mimo upadku nie powinien był dokończyć sekwencji zamiast zrezygnować i tym samym stworzyć kilkusekundową lukę w programie?
Taki jest ten zawodnik. Znam go bardzo dobrze. Pracowałam z nimi nie raz, to jest wielki talent. On wkłada całego siebie w taniec na lodzie, jest łyżwiarzem znakomitym. Niestety to już nie pierwszy raz kiedy tak się pogubił. Nie potrafi się pozbierać kiedy coś mu nie wyjdzie, bo zdarza się to bardzo rzadko. Takie błędy mają miejsce zwłaszcza w trakcie dużego stresu. Ale podobne błędy zdarzają się również na treningach a łyżwiarze powinni wiedzieć, że cokolwiek by się nie działo trzeba jechać dalej. Ja uczę tego swoich zawodników, że nawet jeśli upadną czy zgaśnie światło muszą jechać dalej a nie rezygnować z elementów. Tak naprawdę jedynym co może zdecydować o przerwaniu programu jest gwizdek sędziego głównego. To jest kwestia doświadczenia, tego trzeba uczyć się na treningach.
Pani przez lata reprezentowała Polskę w parze tanecznej z Sebastianem Kolasińskim. Czy może Pani porównać emocje jakie towarzyszą zawodom jako łyżwiarz i jako trener? Jak Pani przeżywa występy swoich podopiecznych stojąc za bandą?
Oczywiście przeżywam to bardzo. Staram się sobie wytłumaczyć, że tak naprawdę wszystko co mogę zrobić, robię dla nich na treningach. Codziennie jestem z nimi na lodzie. Zakładam łyżwy, jeżdżę całe programy, każdy krok. Jadę z nimi te programy też kiedy stoję za bandą. Ciało pamięta każdy ruch, każdy krok. Czasami mimowolnie przechylam głowę. Staram się ich przed startem wspierać i motywować. Kiedy jeździłam to ten stres też był, ale tylko w pierwszym momencie. Stojąc za bandą czuję stres do końca programu moich wychowanków.
Jakie są wasze wzajemne relacje, czy to czysto formalne relacje nauczyciel – uczeń, czy może jest między wami nutka przyjaźni?
Nasz relacje są bardzo ciepłe i bliskie. Oni wiedzą, że poza lodem jestem z nimi bardzo blisko, natomiast na lodzie wymagam. Słucham ich, jeśli mają jakieś uwagi. Ale do mnie zawsze należy ostateczne zdanie.
Pani przez wiele lat reprezentowała klub łyżwiarski z Łodzi. Trenowała Pani na łódzkim lodowisku. Skąd pomysł na przeprowadzkę do Torunia?
Po zakończeniu kariery nadal chciałam zajmować się łyżwiarstwem. Bardzo chciałam uczyć, pracować z dziećmi. Niestety w Łodzi nie mogłam liczyć na pracę trenera. Od czasu do czasu jeździłam więc do Torunia, gdzie pomagałam układać młodszym dzieciom choreografię. Przeprowadzkę do Torunia zaproponował mi Marek Kaliszek, który jest prezesem klubu łyżwiarskiego Axel Toruń. Powiedział mi jak chce rozwinąć łyżwiarstwo w Polsce. Jaki ma na to pomysł. Nie zastanawiałam się ani przez chwilę. Są tu dwa zadaszone lodowiska i jeszcze jedno mniejsze lodowisko o wymiarach lodowiska curlingowego. Życzeniem moim jest, aby ta baza treningowa czynna była przez cały rok, a nie tak jak jest w tej chwili od sierpnia do maja. Tak naprawdę przez kilka miesięcy nie mamy dostępu do lodu. To jest moja wielka bolączka. W większości państw lodowiska są całoroczne. Jeśli jest przerwa, to najwyżej kilkutygodniowa na konserwację.
Czyli przez kilka miesięcy w roku jesteście pozbawieni dostępu do lodu?
Obecnie Natalia z Maksem wyjeżdżają trenować w Stanach Zjednoczonych. Są już na tak zaawansowanym etapie szkolenia, że Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego opłaca treningi zagranicą. Wcześniej musieli pokrywać niebagatelne koszty sami. 
W Czechach, gdzie odbywały się mistrzostwa Europy łyżwiarstwo figurowe nie jest bardzo popularnym sportem. Ale tam kochają hokej, pewnie stąd ta imponująca liczba lodowisk. Jakie wrażenie zrobiło na Pani lodowisko w Ostrawie? 
W Ostrawie są dwa pełnowymiarowe lodowiska, przykryte jednym dachem. Wspaniała, nowoczesna hala z dużą widownią. Taka malutka Ostrawa a jest w stanie pomieścić tyle fantastycznych obiektów sportowych . O tak przygotowanym, ciepłym lodowisku (temperatura wynosi około 12 stopni) marzę w Polsce.  
— rozmawiała Paulina Nowicka
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE