Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Żukowski: Moskwa daje nadzieję

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Rok kończy się dobrze, gdyż Rosja własnoręcznie rozbroiła podłożonš przez siebie bombę.

Kiedy wybuchł dopingowy skandal z igrzysk w Soczi, można się było spodziewać powrotu sportowej zimnej wojny. Dowodów rosyjskiej winy przybywało, w końcu stały się ewidentne. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) twardniał, a z Moskwy wcišż dochodziły sprzeczne sygnały – możliwa była podróż w obie strony: bojkotu i zmasowanej antyzachodniej propagandy oraz uspokojenia, z troskš o los mundialu, który zacznie się w Moskwie 14 czerwca.

Na szczęœcie niepewnoœć trwała krótko. Władimir Putin powiedział, że bojkotu Pjongczangu nie będzie, sportowcy mogš jechać do Korei i startować, nawet bez hymnu i flagi matki Rosji, a ostatnie wštpliwoœci rozwiały decyzje dotyczšce wszechpotężnego jeszcze niedawno Witalija Mutki, którego prestiż gwałtownie się sfilcował. Na igrzyska nie pojedzie, a teraz okazało się, że nie powita też goœci jako szef komitetu organizacyjnego mundialu.

W ten sposób olimpijski sport pokonał najgroŸniejszy zakręt od upadku muru berlińskiego. Czy po bezpiecznej stronie jest też mundial – jeszcze nie wiadomo, gdyż wœród próbek gotowych do ponownego badania sš też budzšce dopingowe wštpliwoœci próbki rosyjskich piłkarzy. W obecnej sytuacji, gdy w mediach trwa antydopingowa krucjata, a Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) musi stawić czoło poważnym korupcyjnym zarzutom zwišzanym z przyznawaniem mundiali Rosji i Katarowi, zbagatelizowanie tej sprawy może się okazać trudne, nawet dla nawykłych do przekrętów futbolowych działaczy. MKOl nie mógł zamieœć pod dywan dopingowej afery, bo groziłoby to definitywnš erozjš jego autorytetu wobec opinii publicznej, już i tak bardzo krytycznej w stosunku do koncernu, który uwłaszczył się, a potem utuczył na igrzyskach.

Opinia o FIFA jest jeszcze gorsza, Gianni Infantino – następca Seppa Blattera – nie wypowiedział ani jednego zdania, które œwiadczyłoby, że zrozumiał grzechy swego poprzednika i chce pchnšć futbol na nowe tory. O odebraniu mundialu 2022 Katarowi nie słychać, choć wszyscy wiedzš, że to pomysł absurdalny, zrodzony w czasach, gdy władcom futbolu pienišdze szejków odebrały rozum.

Media sš wobec FIFA bezlitosne i trudno sobie wyobrazić, by mundialowa goršczka zakneblowała krytykę. Gdyby w tej sytuacji wypłynęły poważne dopingowe dowody przeciwko rosyjskim piłkarzom, FIFA znalazłaby się w jeszcze gorszej sytuacji niż MKOl po Soczi. I kto wie, czy Władimir Putin znów posypałby głowę popiołem. Soczi, które miało być dumš Rosji, stało się jej wstydem, powtórka z mundialem byłaby wizerunkowo jeszcze kosztowniejsza.

Z myœlš o sportowych sprawach przeglšdałem w œwištecznym tygodniu prasę, szukajšc wsparcia dla swoich wniosków o Rosji, dopingu, mundialu. Na zagranicznej raczej się nie zawiodłem, przy naszym internecie przeżyłem szok. Trzymam się jak najdalej od walk w klatkach, niezależnie od ich nazwy, ale tym razem nie było ucieczki. Dopadli mnie polscy bohaterowie przedœwištecznego tygodnia – Szpila, „Strachu", Popek i paru innych. Na czołówce portalu sport.pl o poranku wyczytałem, że „Damian Janikowski doszedł do krucyfiksa, z którego bezlitoœnie wyprowadzał pięœci i łokcie na bezbronnš twarz Chmielewskiego".

Jak tu nie czekać na mundial, nawet w Rosji, nawet w Katarze.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL