Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Żeby nie przybywało aptek

Rozmowa w „Rzeczpospolitej”. Od lewej: Marek JóŸwik (TVP Sport), Tomasz Zahorski (pełnomocnik zarzšdu Legii Warszawa), Józef Bejnarowicz (prezes Polskiego Zwišzku Kajakowego), Stanisław Majkowski (Polski Zwišzek Piłki Siatkowej), Urszula Włodarczyk (dyrektor Departamentu Sportu Wyczynowego Ministerstwa Sportu i Turystyki), Jerzy Skucha (prezes Polskiego Zwišzku Lekkiej Atletyki), Rafał Gršżawski (Polski Zwišzek Podnoszenia Ciężarów), Mirosław Żukowski („Rzeczpospolita”)
Fotorzepa, Robert Gardziński
Jak poprawić współpracę instytucji państwowych przy organizacji i finansowaniu życia sportowego.

Kolejna debata „Rz" i TVP Sport poœwięcona była współpracy instytucji państwowych, zwłaszcza kluczowych ministerstw, by powstał spójny narodowy program rozwoju sportu.

Dotychczasowš współpracę instytucji państwowych uczestnicy panelu ocenili jako niewystarczajšcš, choć sš powody, by sšdzić, że ten stan wkrótce się zmieni. – Jesteœmy na poczštku nowej drogi, jakš wyznacza tworzona od wielu lat ustawa o zdrowiu publicznym, nad którš prace trwały do końca 2015 roku. Jednym z jej najcenniejszych dokumentów, œciœle zwišzanych ze współdziałaniem z Ministerstwem Sportu oraz Ministerstwem Edukacji, będzie narodowy program ochrony zdrowia. To jest poczštek, dzięki któremu będziemy mogli stawiać wspólne zadania i osišgać wspólne cele. Z naszej perspektywy chcemy mieć więcej animatorów sportu powszechnego, więcej osób od rana do wieczora na orlikach, bardziej atrakcyjne zajęcia wychowania fizycznego, dostosowane do potrzeb współczesnej młodzieży – zapowiedziała Justyna Mieszalska, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego reprezentował doradca ministra Piotr Müller. – Mamy w kraju 1,5 mln studentów. Model, do którego dšżymy, to sport akademicki w USA, tam, gdzie buduje się tożsamoœć uczelni poprzez sport i rywalizację międzyuczelnianš. Tego w Polsce brakuje. Cel jest na razie odległy, ale realny, choć uniwersyteckie kadry zarzšdzajšce raczej nie widzš roli sportu – mówił Piotr Müller.

Współprowadzšcy debatę Mirosław Żukowski z „Rzeczpospolitej" (jego partnerem był Marek JóŸwik z TVP Sport) przypomniał, że kształcenie nauczycieli WF, trenerów i instruktorów nie daje efektów także dlatego, że niewielu absolwentów uczelni sportowych zostaje w wyuczonym zawodzie. Przyczyna jest znana: niskie płace, mała atrakcyjnoœć tej pracy od podstaw.

Urszula Włodarczyk, była œwietna lekkoatletka, olimpijka, dziœ dyrektor Departamentu Sportu Wyczynowego Ministerstwa Sportu i Turystyki, także widzi wiele do poprawy. – Dostrzegamy wielkie zapotrzebowanie społeczne na aktywnoœć fizycznš, od młodych do starszych. Dziœ niekiedy współpracujemy z innymi resortami, mamy programy typu „Stop zwolnieniom z WF-u", które zachęcajš dzieci do aktywnoœci, uczymy pływać z Ministerstwem Edukacji, ale widzimy, jak wiele jest wcišż do zrobienia, by na ulicach nie przybywało aptek zamiast oœrodków sportowych.

Nauka polska ma œrodki, by pomagać sportowi, także wyczynowemu. – W dużej mierze sukces sportowy to kwestia biologii i medycyny. To powinna być inicjatywa nauczycieli akademickich na AWF-ach. Widać potrzebę lepszej koordynacji działań między œwiatem sportowym i medycznym. Dotykamy przy tym generalnego problemu nauki w Polsce: wielkiego rozdrobnienia szkolnictwa wyższego, podpowiedziš mogš być zwišzki uczelni, ustawa na to pozwala, wtedy można wspólnie występować o granty. Œrodki na badania stosowane sš naprawdę duże, warto się o nie starać – przypomniał Piotr Müller.

 

 

 

Dawid Korczyński z Centralnego Oœrodka Sportu wskazał, że wkrótce problemem może być nie poziom współpracy sportu z naukš, tylko fakt, że samych sportowców jest za mało. – Oni biorš się ze szkół, w których nie ma porzšdnego wychowania fizycznego, nauczyciele mało zarabiajš i niekiedy rodzice uważajš, że to zajęcia niepotrzebne. Talenty sportowe w polskim systemie edukacyjnym z wielu powodów ginš, jeœli nie po podstawówce, to po szkole œredniej. Z powodów organizacyjnych albo po prostu ubóstwa – stwierdził.

– Pewnej częœci jesteœmy jednak w stanie pomóc, mamy programy w pływaniu, lekkiej atletyce, grach zespołowych, mamy oœrodki regionalne, gdzie dzieciaki mogš trafić na fachowców – przypomniała Urszula Włodarczyk. Pomóc mógłby rozwój systemu stypendialnego dla talentów sportowych.

Praktycy sportu, którzy włšczyli się do debaty, uznali, że instytucje państwowe potrafiš niekiedy wspomagać sport, choć nie jest to częsty obraz w polskiej rzeczywistoœci.

Tomasz Zahorski, pełnomocnik zarzšdu warszawskiej Legii: – Zawsze może być lepiej, ale mamy dobre doœwiadczenia z resortami sportu i nauki. Przykład – realizacja projektów budowy oœrodka badawczo-rozwojowego i treningowego w Ksišżenicach w gminie Grodzisk Mazowiecki. Widzimy zaangażowanie partnerów. Może to wšska perspektywa, ale kierunek jest dobry – powiedział.

– Bardzo potrzebujemy współpracy z instytucjami państwa, zwłaszcza w najmniejszych klubach, tam, gdzie rodzš się medaliœci olimpijscy. Tam najbardziej przydałby się program w rodzaju 500+ dla trenerów – mówił Józef Bejnarowicz, prezes Polskiego Zwišzku Kajakowego.

– W siatkówce mamy szkoły mistrzostwa sportowego i siatkarskie oœrodki szkolne, system wsparcia państwa, choć dziœ nieco ograniczony, działa, pomaga też samorzšd. Kluby w naszym sporcie to już inny etap i inne finansowanie – wskazał Stanisław Majkowski, dyrektor Departamentu Wyszkolenia Młodzieży Polskiego Zwišzku Piłki Siatkowej.

Prezes Polskiego Zwišzku Lekkiej Atletyki Jerzy Skucha stwierdził jasno: współpraca instytucji państwa ze sportem powinna być lepsza, niż jest. – Mamy skuteczne programy wsparcia na wielu poziomach szkolenia, mamy od wrzeœnia 2000 dzieciaków pod opiekš, dobrze współpracujemy z Centralnym Oœrodkiem Medycyny Sportowej, ale nie jesteœmy zadowoleni ze szkół mistrzostwa sportowego ani z pomocy Instytutu Sportu, który na przykład nie potrafił zinterpretować dla nas badań sprinterów albo wykonać analizy ruchu Tomasza Majewskiego i odesłał nas aż do Helsinek. To nie jest przyszłoœć – ocenił prezes PZLA.

Podobne zdanie na temat Instytutu Sportu miał Rafał Gršżawski, członek prezydium Polskiego Zwišzku Podnoszenia Ciężarów, który też nie doczekał się na program metodyczny treningów w swej dyscyplinie.

W kajakarstwie z kolei polscy naukowcy umieli pomóc, dyrektor Włodarczyk wspomniała także o udanych projektach kolarskich, choć różowych okularów przy ogólnej ocenie nie wkładała.

Więcej optymizmu budziły uwagi uczestników odnoszšce się do problemu zapobiegania dopingowi – w większoœci ocen widać wspólnš myœl: im wyższy poziom rywalizacji, tym większa œwiadomoœć sportowców. Z dziećmi prowadzona jest edukacyjna praca u podstaw.

Temat, który budzi zawsze wiele emocji – finansowanie sportu, ma wiele aspektów. Dziœ najbardziej pilna wydaje się pomoc klubom, zwłaszcza tym szkolšcym sportowców w dyscyplinach indywidualnych. – Nikt się nie spodziewał, jak popularny będzie program pomocy ministerstwa w tym roku. Zgłosiło się 2700 klubów, będzie ponad 3000. Musimy zatem inaczej spojrzeć na ten problem w przyszłoœci, jak to zrobić, by było lepiej – mówiła Urszula Włodarczyk.

– Ta pomoc przekłada się na wyniki. Jak przed laty wprowadziliœmy dofinansowanie trenerów w klubach Wielkopolski, to już po pół roku było widać efekty. To pokazuje, że w zwišzkach sportowych wiedzš najlepiej, komu i jak trzeba pomagać – dodał Józef Bejnarowicz. .

– W klubach lekkoatletycznych sytuacja jest wcišż dramatyczna, wydaje się nam, że ministerstwo wszystkich nie uratuje. Trzeba myœleć o œrodkach poza budżetem państwa i samorzšdów, szukać sponsorów – ocenił Jerzy Skucha.

– Małe kluby piłkarskie też padajš. Można im pomagać finansowo, ale też można dać wędkę: przekazywać wiedzę na temat funkcjonowania w trudnej rzeczywistoœci – powiedział Tomasz Zahorski

Dyskusję zakończył apel o to, by instytucje państwowe włšczyć w system mšdrego zachęcania najmłodszych do uprawiania sportu, bo, jak mówił jeden z panelistów, komputer i boisko wcale się nie wykluczajš. Praktycy sportu tę potrzebę na szczęœcie od dawna dostrzegajš.

Debata wskazała, że potrzebna jest tylko zgodna i wszechstronna współpraca ministerstw, nie tylko Sportu, Edukacji lub Zdrowia, także Finansów i Spraw Zagranicznych. O tym wcišż warto rozmawiać, bo wiele jest do zrobienia.

 

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL