Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Szczepłek: Filozofia Kazia Deyny

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Miło, że liga wróciła, szkoda, że na mrozie trudno jš oglšdać. Boiska sš podgrzewane, ale trybuny nie.

Piłkarze nie marznš, bo biegajš. Kibice siedzš i przytupujš. Przyjemnoœci z oglšdania meczu za bardzo nie ma. W połowie lutego w Polsce zazwyczaj panuje zima, więc trzeba się liczyć i z tym, że mecze będš odwoływane. A jeœli jeszcze piłkarze grajš tak, jak Ruch z Cracoviš, to już jest powód, by żšdać zwrotu pieniędzy za bilety.

Mam œwiadomoœć, że tak być musi i zakrzyczš mnie wszyscy zwolennicy obłędnej pogoni za jak największš liczbš meczów w sezonie. Więcej drużyn, więcej meczów, więcej uczestników mistrzostw Europy i œwiata, żeby było jak najwięcej pieniędzy do podziału. Tylko poziom gry się od tego nie podnosi.

Siedzšc przed telewizorem, mam wrażenie, że kibice w Anglii i Niemczech nie marznš tak jak Polacy. Może tam jest cieplej, a na pewno ciekawiej niż na polskich stadionach. Czesi, Słowacy, Węgrzy rozpoczynajš sezon za tydzień. Litwini i Ukraińcy za dwa, kiedy będzie jeszcze cieplej.

Jak zwykle na poczštku rozgrywek jeszcze niewiele wiemy. W każdym klubie zimš doszło do zmian zawodników, ale tylko dwa zatrudniły nowych trenerów. Pracę w Œlšsku rozpoczšł Jan Urban, którego wszyscy znajš. Trenerem Wisły został Hiszpan Kiko Ramirez, którego nie zna nikt, ponieważ trafił do Krakowa z trzeciej ligi. Wisła podjęła spore ryzyko. Wolałbym na jego miejscu Radosława Sobolewskiego, który zna klub bardzo dobrze i na pewno jest dla piłkarzy większym autorytetem od anonimowego Hiszpana. Wisła od lata ubiegłego roku (wtedy zmieniła właœciciela) szamocze się, nie bardzo wiadomo, kto tam naprawdę rzšdzi i jaki to może mieć wpływ na grę oraz losy klubu.

Na razie Kiko Ramirez zaczšł od zwycięstwa, ponieważ Patrykowi Małeckiemu wyszedł strzał życia. Oczywiœcie im kto więcej potrafi, tym ma większe szanse na coœ takiego. Spytałem kiedyœ Kazimierza Deynę, co robi, że strzela takie piękne bramki. – Jeœli widzę, że za chwilę obrońca trafi mnie kołkami w udo, to zamykam oczy i staram się strzelić jak najszybciej. Raz wpadnie, raz nie. Jeœli mam sekundę czasu, to staram się celować w słupek. Jeœli piłka wyleci w aut, to nikt nie ma do mnie pretensji. Jeœli wpadnie w okienko, to słyszę, że jestem magic. Niech tak zostanie – opowiadał piłkarz, który akurat umiał strzelać jak mało kto.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL