Ekstraklasa: Jagiellonia - Górnik Łęczna 1:0

aktualizacja: 12.03.2016, 19:08

Gol klasy światowej autorstwa Estończyka Konstantina Vassiljeva zapewnił Jagiellonii trzy punkty w sobotnim meczu z Górnikiem Łęczna i przedłużenie jej szans na miejsce w grupie mistrzowskiej piłkarskiej ekstraklasy.

Samo spotkanie do najciekawszych nie należało. Gra toczyła się z lekką przewagą Jagiellonii, ale głównie za sprawą taktyki gości, którzy cofnęli się w oczekiwaniu na kontrę, pozwalając białostoczanom długo rozgrywać piłkę.

W pierwszej połowie z tego rozgrywania niewiele wynikało, bo Jagiellonia nie stworzyła żadnej bardzo dobrej sytuacji. W 3. min uderzenie z rzutu wolnego Vassiljeva wybił na róg bramkarz Górnika, potem gospodarzom udało się przeprowadzić kilka składnych akcji skrzydłami, ale dośrodkowania zwykle kończyły się na obrońcach gości.

Z akcji Łęcznej wart odnotowania był strzał z 6. min Przemysława Pitrego. Pomocnik gości świetnie uderzył zza pola karnego, ale równie dobrze spisał się w bramce Jagiellonii Bartłomiej Drągowski, wybijając piłkę na róg.

Druga połowa zaczęła się według takiego samego scenariusza. Kibice gospodarzy ożywili się po technicznym strzale w 60. min Rafała Grzyba, który trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Pięć minut wcześniej szansę miał Karol Świderski, ale w dość trudnej sytuacji w polu karnym uderzył niecelnie.

W 65. min drugą żółtą kartkę zobaczył i boisko opuścił Damian Jakubik, ale goście nie cofnęli się do rozpaczliwej obrony remisu a - przynajmniej przez kilka minut - nawet śmielej zaatakowali Jagiellonię. Ta próbowała cierpliwie rozgrywać piłkę na skrzydłach, by wykorzystać przewagę jednego zawodnika.

W 83. min Litwin Fiodor Cernych znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym, ale źle przyjął piłkę i zablokowali go obrońcy. Ale chwilę później padł gol na wagę zwycięstwa białostoczan. Po wybiciu dośrodkowania przez bramkarza Górnika Litwina Dziugasa Bartkusa kontrę gości wyprowadzał środkiem boiska Tomasz Nowak. Został jednak zatrzymany przez Vassiljeva, który tylko przełożył piłkę na lewą nogę i uderzeniem z ok. 20 metrów, w samo "okienko", trafił do siatki gości.

W 87. min z pola karnego Górnika strzelał Piotr Grzelczak, ale wprost w ręce Bartkusa. W końcówce Jagiellonia przetrzymywała piłkę, a zrezygnowani goście nie mieli już żadnych szans na wyrównanie.

Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 1:0 (0:0).

Bramki: 1:0 Konstantin Vassiljev (84).


Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Guti. Górnik Łęczna: Łukasz Bogusławski, Damian Jakubik, Łukasz Tymiński. Czerwona kartka za drugą żółtą - Górnik Łęczna: Damian Jakubik (65).


Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski - Łukasz Burliga, Guti, Igors Tarasovs, Piotr Tomasik - Taras Romanczuk (79. Jacek Góralski), Rafał Grzyb, Przemysław Frankowski (77. Karol Mackiewicz), Konstantin Vassiljev, Fiodor Cernych - Karol Świderski (70. Piotr Grzelczak).


Górnik Łęczna: Dziugas Bartkus - Łukasz Mierzejewski, Tomislav Bozic, Radosław Pruchnik, Damian Jakubik - Łukasz Bogusławski, Grzegorz Bonin, Krzysztof Danielewicz (61. Tomasz Nowak), Przemysław Pitry (78. Łukasz Tymiński), Marcos Garcia Barreno (46. Paweł Sasin) - Bartosz Śpiączka.

KOMENTARZ DNIA

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE