Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Japonia doczekała się mistrza sumo

YouTube
Po wielu latach przerwy japoński zapaœnik triumfuje w dyscyplinie sportowej pochodzšcej ze swojego kraju.

Wiadomoœć może zakrawa na żart, ale dane nie kłamiš. Ostatnim z japońskich sumitów, czyli wojowników sumo, który wygrał jakikolwiek ważny turniej, był Tochiazuma w 2006 roku. Po dziesięciu latach przerwy i całkowitej dominacji zawodników z Mongolii, kolejny Japończyk sięga po najwyższe wyróżnienie.

Od 1998 roku najwyższš rangę, stopień tzw. yokozuny w rdzennie japońskim sporcie uzyskujš jeden po drugim jedynie cudzoziemcy. Po Amerykaninie z Hawajów kolejno czterech Mongołów dotarło na szczyt w sumo. Jeden z nich, Hakuho, tworzy obecnie historię japońskiego sportu wygrywajšc rekordowo wiele głównych turniejów.

Letnie zawody z 2015 roku niespodziewanie przerwały jego passę. Hakuho przegral o jednš walkę (z 15, które trzeba stoczyć podczas każdego turnieju) za dużo i musiał uznać wyższoœć innego zawodnika o ringowym pseudonimie Terunofuji. Jak się nietrudno domyœlić on także pochodził z Mongolii.

Tym razem inauguracyjny turniej na poczštek 2016 roku ponownie nie przyniósł szczęœcia Hakuho. Super yokozuna przegrał 3 walki i z bilansem 12 zwycięstw remisował z innym wielkim mistrzem Harumafujim (także Mongoł) oraz Japończykiem Toyonoshimš. Na czele znalazł się niespodziewanie Kotoshogiku, który w noworocznym turnieju przegrał tylko jedyny raz.

Tym samym pierwsza nagroda w jednym z szeœciu najważniejszych turniejów rozgrywanych co roku po dekadzie wróciła do Japonii. I to po równo 10 latach i z identycznym bilansem zwycięstw, ponieważ ostatni zwycięzca z Kraju Kwitnšcej Wiœni także wygrał 14-1 styczniowe zawody w 2006 roku.

Kotoshogiku to być może materiał na kolejnego mistrza. Podczas zakończonych właœnie zawodów poradził sobie już z trzema obecnymi yokozuna (z Mongolii), przed zaliczeniem 13. wygranej powstrzymał go jedynie wspominany rodak Toyonoshima.

Jeżeli uda mu się zatriumfować także w wiosennym turnieju w marcu w Osace, wówczas może liczyć na awans na najwyższy stopień hierarchii sumo. Jest bowiem zawodnikiem już niemłodym - o niewiele ponad rok starszym od ustanawiajšcego rekordy wszech czasów Hakuho - jednak wcišż zajmujšcym miejsce w drugim szeregu. Ma na swoim koncie 66 startów w najważniejszych turniejach, co stawia go na drugim miejscu w klasyfikacji zapaœników, którzy najdłużej czekali na zostanie yokozunš. Aktualny lider (Kyokutenho pochodzšcy z Mongolii) się nie doczekał i z wynikiem 86 zawodów zakończył karierę w ubiegłym roku.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL