Spór o aborcję

Patryk Jaki: Dorośli z zespołem Downa w 90 procentach to są szczęśliwi ludzie

Fotorzepa/ Sławomir Mielnik
- Większość aborcji "eugenicznych" w Polsce, to są aborcje dzieci z zespołem Downa. Jakie my mamy prawo człowiekowi, który ma zdolność do samodzielnego życia, odbierać to prawo do szczęścia, nawet jeżeli nie chcemy ich sami wychować? - mówił w Polsat News Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

Patryk Jaki i jego żona Anna od trzech lat są szczęśliwymi rodzicami synka z zespołem Downa. Wiceminister przyznawał w wywiadach, że lekarze proponowali przeprowadzenie aborcji.

W środę Patryk Jaki głosował za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie autorstwa komitetu obywatelskiego "Ratujmy Kobiety 2017" oraz za dalszym procedowaniem projektu ustawy zaostrzającej przepisy dotyczące aborcji autorstwa komitetu "#ZatrzymajAborcję". Autorzy drugiego z tych projektów  proponują wykreślenie z obowiązującej ustawy "o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży" przesłanki zezwalającej na legalne przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

- Większość aborcji "eugenicznych" w Polsce, to są aborcje dzieci z zespołem Downa. To jest najczęstszy przypadek - powiedział w Polsat News Patryk Jaki.

- O tym, że dziecko ma zespół Downa, dowiaduje się zazwyczaj matka podczas badania połówkowego. Żeby to potwierdzić i dokonać tej aborcji, musi wykonać jeszcze dwa badania: Test PAPP-A i amniopunkcję. Zwyczajowo te badania, po teście połówkowym, to jest siódmy miesiąc ciąży, czyli często wtedy, kiedy dziecko jest zdolne do samodzielnego życia - tłumaczył wiceminister.

Według niego nieuprawnione jest więc mówienie na tym etapie o "zlepku komórek". - Dochodzi do takich sytuacji, że takie dzieci przeżywają aborcję - tak było w Opolu, tak było w szpitalu we Wrocławiu i tak było w Warszawie - i potem takie dziecko umiera w misce. Kilka minut płacząc umiera w misce - tylko dlatego, że jest niepełnosprawne - mówił.

- Tymczasem ludzie z zespołem Downa, dorośli, w 90 procentach to są szczęśliwi ludzie. Oni są szczęśliwi ze swego życia, nawet jeżeli nie mają rodzin. Jakie my mamy prawo człowiekowi, który ma zdolność do samodzielnego życia, odbierać to prawo do szczęścia, nawet jeżeli nie chcemy ich sami wychować? - pytał Patryk Jaki.

W 2016 roku w polskich szpitalach wykonano 1098 aborcji, na które zezwala prawo. Z danych ministerstwa zdrowia wynika, że każdego roku aborcji wykonuje się coraz więcej. W 2013 roku było ich 743.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL