Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Społeczeństwo

„FIFA” integruje skazanych z dziećmi

Fotorzepa, Piotr Nowak
Zakład Karny nr 1 w Łodzi kupił dla osadzonych konsolę do gier wraz z grą piłkarską. Chce w ten sposób integrować ich z rodzinami.

Pod koniec sierpnia wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki w rozmowie w TVP Info z oburzeniem komentował decyzję sądu, który uznał, że więzień-weganin ma prawo domagać się posiłków dostosowanych do swojej diety. „To jest jakieś kuriozum. Może dostarczyć jeszcze więźniom DVD, PlayStation, łóżko wodne" – irytował się Jaki.

Tymczasem w czerwcu Zakład Karny nr 1 w Łodzi zakupił za 1500 zł dla skazanych konsolę i grę piłkarską „FIFA".

– Zestaw ten wykorzystywany jest podczas realizacji programu z zakresu integracji rodzin, w trakcie spotkań osadzonych z dziećmi – zapewnia nas kpt. Jakub Białkowski, rzecznik dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Łodzi.

Środki na ten zestaw pochodziły z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. – Uzyskiwane są one głównie z potrąceń w wysokości 7 proc. od wynagrodzenia przysługującego za pracę skazanych. Oznacza to, że sami je sobie finansują – dodaje kpt. Białkowski.

Jak jednak ustaliła „Rzeczpospolita", pierwotnie konsola miała być dla wszystkich więźniów. – Zakupiona została z myślą o świetlicy. Jednak przełożeni nie wyrazili na to zgody, więc konsola została zdeponowana u wychowawców i ma służyć spotkaniom rodzin, które odbywają się dwa, trzy razy w roku – zdradza jeden z funkcjonariuszy.

W łódzkim zakładzie karnym w programach z zakresu integracji rodzin uczestniczy 31 osadzonych. Ich częścią są spotkania skazanych z dziećmi z okazji Dnia Dziecka, zakończenia wakacji czy Gwiazdki. W trakcie spotkań osadzeni ze swoimi dziećmi mogą korzystać m.in. z: piłkarzyków, gry telewizyjnej, gier planszowych, szachów, klocków, puzzli, tenisa stołowego. Spotkania te trwają trzy godziny i odbywają się w sali widzeń lub w świetlicy.

Rzecznik podkreśla: „Kontakty osób przebywających w izolacji więziennej z osobami bliskimi przyczyniają się do zaspokojenia potrzeb emocjonalnych i stanowią jeden z priorytetów resocjalizacji".

Paweł Moczydłowski, ekspert ds. więziennictwa, nie widzi w tym nic złego. – Nie dajmy się zwariować! To faktycznie może zbliżyć skazanego ojca z dzieckiem, które zamiast przyjść do smutnej celi, pośmieje się z nim podczas gry. Lepsza wirtualna rozrywka, niż z nudów „bawić się" w dręczenie innego skazanego – wskazuje Moczydłowski.

Zakup gry w środowisku więzienników wywołuje jednak różne oceny. – Naszym zdaniem to marnotrawienie pieniędzy. Z gry skorzysta zaledwie kilku więźniów. W placówkach przydałyby się nowe, dobre książki, a nie konsole – ocenia jeden z doświadczonych wychowawców.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL