Opolskie kroszonki – dla wybranka serca i niechcianego kawalera

aktualizacja: 27.03.2016, 09:38

Czerwoną, ozdobioną misternym kwiatowym wzorem kroszonkę panna chowała tylko dla wybranka serca; żółtą - z niegotowanego jaja - miała dla chłopaka, którego nie lubiła. Ładne lub majętne panny musiały przygotować nawet kilkadziesiąt kroszonek na Wielkanoc.

Kroszonki to kolorowe, zdobione, wielkanocne jaja. Dziś są głównie ozdobą. Przed laty służyły wielkanocnemu obrzędowi: panny obdarowywały nimi kawalerów w poniedziałek wielkanocny, gdy ci je oblewali. „Dziewczyny musiały przygotować tych jajek sporo, zwłaszcza jeśli cieszyły się wzięciem" – powiedział PAP Bogdan Jasiński z Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu. „Jeśli w lany poniedziałek przyszło do takiej panny np. dwudziestu kawalerów, to każdy musiał dostać jajo. A każde takie jajo musiało być inne, bo miało swoje znaczenie - dziś często zapomniane" – dodał.

Symboliczny był przede wszystkim kolor kroszonki. Czerwona, nawiązująca do symboliki życia, w panieńskim koszyczku była jedna, przeznaczona dla wybranka serca. Dostawał ją chłopak, którego panna widziałaby wkrótce w roli męża. „Jeśli do tego na jajku było serce albo wierszyk w stylu +Kogo w sercu mam temu je dam+, to wszystko było jasne" – tłumaczył Jasiński

Brązowe czy zielone jajka dostawali chłopcy lubiani, którzy po znajomości z darującą im je panną nie mogli sobie wiele obiecywać. Czarne jaja zarezerwowane były dla osób szanowanych czy starszych – sołtysa, księdza, nauczyciela. Żółte natomiast dla chłopaków nielubianych. „Najczęściej były to też jajka niegotowane. Gdy przychodził niechciany kawaler, dziewczyna zręcznym ruchem wkładała mu żółtą kroszonkę do kieszeni i rozbijała. Był to dla niego sygnał, by lepiej do tego domu więcej nie przychodził" – mówił Jasiński.

Kroszonki, znane głównie na Śląsku i Opolszczyźnie, robi się z farbowanych wydmuszek lub jaj ugotowanych na twardo. Zdobi się je w misterne, wydrapywane nożykiem wzory. Najczęściej zdobieniami są motywy roślinne, ale mogą się też na jajkach pojawiać wydrapane zajączki, kurczaczki, wielkanocne baranki, serca czy wierszyki.

Jak mówił Jasiński przed laty skorupki jaj, na których potem powstawały wzory, farbowało się najczęściej w łupinach cebuli, a także korze dębu czy NP. burakach. „Dziś panie używają do tego najczęściej farb do tkanin albo farb spożywczych" – wyjaśnił.

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE