Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Rośnie liczba turystów w Wenecji. Mieszkańcy protestujš

Wenecja
Pixabay
W Wenecji stale roœnie liczba turystów, w cišgu roku odnotowano wzrost o ponad 3 procent. Tymczasem w mieœcie nasilajš się protesty przeciwko ich napływowi i apele o powstrzymanie tego ruchu

"Wenecja chce żyć, dosyć hoteli" - to jedno z haseł niedawnego protestu stowarzyszenia mieszkańców miasta, domagajšcego się uregulowania napływu turystów i ograniczenia rozwoju przeznaczonej dla nich bazy noclegowej.

Wenecjanie, którzy regularnie organizujš manifestacje, domagajšc się od władz zainteresowania ich pogarszajšcymi się - jak mówiš - warunkami życia, argumentujš, że w wielu częœciach historycznego centrum trudno kupić bochenek chleba i podstawowe artykuły żywnoœciowe. To dlatego, że wszędzie działajš sklepy z pamištkami i lokale nastawione na obsługę milionów turystów.

W czasie dłuższego spaceru wœród weneckich kanałów, mostów, uliczek i zaułków można przekonać się, jak trudno znaleŸć zwykły sklep spożywczy. Krajobraz zdominowały hotele, pensjonaty, lokale z pełnymi kiczu pamištkami, bary, restauracje. Znikajš powoli pracownie, w których można było kupić ręcznie wykonane maski karnawałowe i inne prace rzemieœlników. Dzieła ich ršk wypierajš tanie, importowane, plastikowe.

- Mam prawie kilometr do budki z gazetami; chodzę tam niemal codziennie. W hotelu, który jest obok mojego domu, mogę przeczytać amerykański dziennik, ale zdobycie moich ulubionych włoskich gazet wymaga wyprawy - mówi zapytany o drogę do najbliższego kiosku mieszkaniec kamienicy koło Canal Grande.

Wenecjanie narzekajš, że z roku na rok warunki życia w mieœcie się pogarszajš. Obserwujš niemal wyłšcznie rozwój usług turystycznych. Zgodnie z oficjalnymi danymi liczba hoteli przekroczyła już 400.

Według najnowszych, pochodzšcych z 2016 roku, danych zawartych w weneckim roczniku turystyki, sporzšdzonym przez władze miejskie, w hotelach i pensjonatach zatrzymało się wtedy około 4,5 miliona osób, co oznacza wzrost o ponad 3,3 procent w stosunku do poprzedniego roku.

Statystyka ta nie uwzględnia jednak wielokrotnie wyższej liczby tzw. jednodniowych turystów, przyjeżdżajšcych na kilka godzin i niezatrzymujšcych się na nocleg. To ich napływ należy w pierwszej kolejnoœci ograniczyć - przyznajš władze.

Nie wiadomo dokładnie, ilu turystów przybywa rocznie do miasta. Szacuje się, że jest może ich być nawet około 25 milionów.

W minionych latach rozważano nawet tak radykalne rozwišzania jak sprawdzanie jako swoistej "przepustki" do miasta potwierdzenia rezerwacji przynajmniej jednej doby w hotelu.

Dyskutowana jest też od ponad 20 lat idea wyznaczenia dziennego limitu turystów odwiedzajšcych miasto. Takie postulaty, zauważa się, byłyby trudne do zrealizowania, ponieważ tego typu ograniczenie byłoby sprzeczne z demokratycznymi zasadami umożliwiajšcych każdemu odwiedzenie Wenecji.

Aby poprawić warunki życia mieszkańców, którzy często uważajš się za lekceważonš mniejszoœć, wprowadzone zostały w ramach eksperymentu osobne wejœcia dla nich na przystankach niektórych liniach tramwajów wodnych. Chodzi o to, by nie musieli tłoczyć się razem z turystami i mogli spokojnie dotrzeć do pracy czy szkoły.

"Koszmarem" wenecjanie nazywajš widok wielkich statków wycieczkowych, wpływajšcych w rejon historycznego centrum, także niedaleko Pałacu Dożów. Gigantyczne jednostki górujšce nad pejzażem od lat wywołujš protesty. Dopiero niedawno podjęto decyzję o tym, że w najbliższych latach rozpocznie się proces zamykania weneckich akwenów dla wycieczkowców. Tempo realizacji tego porozumienia nie zadowala jednak mieszkańców działajšcych w komitecie pod nazwš "NIE dla wielkich statków".

Wœród zagranicznych turystów przybywajšcych na lagunę najwięcej jest Amerykanów. Kolejne miejsca zajmujš przybysze z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Chin.

Napływ fali zwiedzajšcych nie dotyczy tylko tych, którzy przyjeżdżajš pocišgami czy samochodami i przypływajš statkami. Weneckie lotnisko zanotowało w cišgu roku rekordowy wzrost liczby pasażerów o prawie 11 procent.

Tłumy notuje się na weneckich uliczkach i na placach, ale także w muzeach, rejestrujšcych stały wzrost goœci.

W ostatnim czasie władze miasta ogłosiły, że podejmš starania, by uregulować sytuację i położyć kres chaosowi. Prowadzone jest eksperymentalne liczenie turystów przybywajšcych codziennie nad Canal Grande. Rozważana jest nadal możliwoœć ograniczenia napływu zwiedzajšcych, zwłaszcza tych, którzy przyjeżdżajš na kilka godzin.

Na poczštku czerwca zarzšd miejski wydał rozporzšdzenie, na mocy którego zahamowany został rozwój bazy noclegowej i powstawanie kolejnych hoteli i pensjonatów.

Pękajšce w szwach miasto traci jednoczeœnie stałych mieszkańców, co potwierdzajš zainstalowane z inicjatywy jednego z lokalnych stowarzyszeń w kilku strategicznych punktach tablice elektroniczne podajšce dane na temat liczby ludnoœci.

Oblicza się, że rocznie Wenecję opuszcza około tysišca mieszkańców.

Obecnie w mieœcie mieszka trzy razy mniej osób niż 60 lat temu. W 1951 roku liczba ludnoœci wynosiła 174 tysišce; dwadzieœcia lat póŸniej spadła do 108 tysięcy. Obecnie w Wenecji mieszka poniżej 56 tysięcy ludzi.

Nie tylko mieszkańcy zarzucajš władzom miasta brak troski o nie. Słowa krytyki skierowało także UNESCO, na którego liœcie dziedzictwa Wenecja jest od 30 lat.

Organizacja NZ ds. Oœwiaty, Nauki i Kultury dała w 2016 roku "ultimatum" magistratowi, domagajšc się rozwišzania największych problemów. Krytyka ze strony UNESCO dotyczyła braku kontroli nad masowš turystykš, zgody na wpływanie wielkich statków pasażerskich w rejon placu Œwiętego Marka i stałego spadku liczby mieszkańców.

UNESCO zagroziło nawet, że miasto może stracić miejsce na prestiżowej liœcie dziedzictwa. W reakcji na to ostrzeżenie burmistrz Luigi Brugnaro zapewnił o zaangażowaniu władz na rzecz rozwišzania kryzysu i przedstawił plan ratunkowy pod nazwš "Pakt dla Wenecji".

Plan ten uwzględnia liczne inwestycje w ochronę zabytków i pilotażowy program monitoringu napływu turystów

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL