Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Sadowski: Bańki będš powracać niczym huragany

Fotorzepa, Robert Gardziński
- Można spekulować nawet na tym, czego nie ma, jak w poczštkach giełdy londyńskiej, gdy oferowano akcje firm zajmujšcych się technologiami, które ludzkoœć opanowała wieki póŸniej - mówi Andrzej Sadowski, ekonomista, prezydent Centrum im. Adama Smitha, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP.

Rzeczpospolita: Istniejš obawy, że bitcoin okaże się kolejnš bańkš giełdowš. Kiedy narodziła się spekulacja?

Andrzej Sadowski: Jest stara jak nasz œwiat. XVII-wieczna bańka spekulacyjna zwišzana z cebulkami tulipanów doczekała się nawet filmu „Tulipanowa goršczka“. Nadzwyczajny zysk rozpalał umysły i odbierał trzeŸwoœć osšdu, dlatego m.in. cebulki tulipanów zyskiwały niebotyczne ceny, jak dziœ kryptowaluty oraz dodrukowywane pienišdze bez realnego pokrycia w rzeczywistej produkcji.

Na czym poza tulipanami spekulowano na giełdach?

Na wszystkim. Właœciwie przedmiot spekulacji tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, bo można spekulować nawet na tym, czego nie ma, jak w poczštkach giełdy londyńskiej, gdy oferowano akcje firm zajmujšcych się technologiami, które ludzkoœć opanowała wieki póŸniej. Wystarczy, że stworzy się przekonanie osišgnięcia nieprawdopodobnego zysku, by ludzie, jak w Londynie, wyszli na ulicę i demonstrowali, aby sprzedać im przynajmniej po jednej akcji. I tak jest z kolejnymi spekulacjami, które co jakiœ czas pojawiajš się na dowolnych rynkach: czy to nieruchomoœci, srebra, złota, franka szwajcarskiego, czy też kryptowalut. Nie ma znaczenia, czy to jest tulipan czy akcje Kanału Panamskiego. Bańki niczym huragany będš się pojawiać co jakiœ czas na œwiecie. Obywatel, który zapragnšł być kowalem własnego zysku, i to bez kwalifikacji, nie ma szans ze zorganizowanymi instytucjami, które je tworzš. To zwykły hazard, gdzie na koniec wygranym jest ten, kto prowadzi kasyno, oraz nieliczni, którzy potrafiš w odpowiednim momencie poskromić swojš chciwoœć i wycofać się w porę.

Dlaczego zatem ludzie wcišż dajš się wcišgać w inwestowanie w bańki giełdowe?

To wina marnej edukacji publicznej. Takich zdarzeń nie ma w Szwajcarii, gdzie obywatele niejednokrotnie w referendach okazywali swój obywatelski rozsšdek, głosujšc czy to przeciwko wydłużeniu tzw. bezpłatnych urlopów, czy przeciwko tzw. bezpłatnej służbie zdrowia, bo wiedzieli, że na koniec i tak sami za to zapłacš. Gdybyœmy mieli taki poziom edukacji publicznej jak Szwajcarzy, to nie byłoby sytuacji, w których obywatelom wmawia się, i to skutecznie, że mogš liczyć na nieprawdopodobny zysk czy – jak w reklamach obligacji rzšdowych – zysk bez ryzyka.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL