Społeczeństwo

Byli pracownicy fabryk Tesli oskarżają firmę o rasizm i dyskryminację

Creative Commons Attribution 2.0 Generic/Steve Jurvetson
Byli pracownicy fabryk Tesli oskarżają firmę o rasizm i inne formy dyskryminacji. Koncern Elona Muska zaprzecza oskarżeniom. Sprawa przeciwko firmie oraz trzem agencjom rekrutacyjnym trafiła do sądu w Kalifornii. O sprawie informował w środę serwis The Verge.

Trójka byłych pracowników firmy Tesla twierdzi, że koncern nie zrobił nic, aby zapobiec złym praktykom mającym miejsce w fabryce w kalifornijskim Fremont, gdzie byli zatrudnieni. 

Byli pracownicy pochodzenia afroamerykańskiego oskarżają Teslę o to, że w sposób ciągły byli poddawani dyskryminacji przybierającej postać rasistowskich wypowiedzi oraz wyśmiewających ich pochodzenie etniczne rysunków, które miały płynąć zarówno ze strony współpracowników, jak i przełożonych. 

Pozew obejmuje wydarzenia z lat 2015-16. 

Rzecznik firmy Elona Muska w pisemnym oświadczeniu stwierdził, że "do tej pory żadna z tych osób nie wniosła sprawy przeciwko Tesli". 

Jeden z pokrzywdzonych pracowników informował, że sprawę dyskryminacji na tle rasowym zgłaszał przełożonym, co miało skończyć się dla niego pisemnym upomnieniem oraz ostatecznie zwolnieniem. 

Tesla, komentując sprawę, stwierdziła również, że pracownicy, o których mowa, w firmie zatrudnieni byli jedynie przez krótki czas, a ich kontrakty były wynikiem współpracy z zewnętrznymi agencjami rekrutacyjnymi. Zdaniem koncernu Elona Muska "czas, w którym pojawił się pozew ma znaczenie i współgra z dokładnie zaplanowaną ofensywą medialną wymierzoną w firmę, która ma stworzyć odpowiednią narrację sprzeczną z faktami". 

Obecnie Tesla wciąż uczestniczy w sprawie sądowej dotyczącej dyskryminacji kobiet. W ostatnim tygodniu natomiast koncern zwolnił wielu pracowników, według informacji medialnych - ze względu na słabą wydajność produkcyjną. 

Jak oświadczyła firma, "żaden pracownik nigdy nie powinien czuć się źle traktowany w pracy dla Tesli, szczególnie z powodu pochodzenia, płci, wiary bądź jakichkolwiek innego. Pracuje u nas ponad 33 tys. osób i ze względu na tę liczbę pracowników możemy czasem nie sprostać wykrywaniu wszystkich nadużyć, jakie mogą powstać na uboczu. Staramy się robić jednak wszystko, co tylko możliwe".

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL