Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

USA: Chłopiec lubi sukienki. Mówić "on" czy "ona"?

AFP
Danielle Super i Michael Davis oskarżyli przed komisjš praw człowieka miasta Nowy Jork szkołę publicznš o stworzenie ich synowi Leo, który lubi chodzić w sukienkach, "wrogiej, niesprzyjajšcej nauce atmosfery".

O sprawie informuje dziennik "New York Times". Super i Davis, którzy sš mieszkańcami osiedla Park Slope na nowojorskim Brooklynie, wyznali dziennikarce, że ich syn, obecnie 5-letni Leo, "zanim jeszcze zaczšł mówić", zdradzał dziewczęce zainteresowania: lubił chodzić w sukienkach, bawić się lalkš Barbie i innymi, typowo dziewczęcymi zabawkami, a jego ulubiony kolor to "dziewczęcy" różowy.

Rodzice przyznajš, że ich dziecko ma wszystkie atrybuty biologiczne płci męskiej, jednak ich zdaniem "nie jest chłopcem". Zdaniem rodziców Leo tym bardziej nie jest ani transwestytš ani transgender. Jak powiedzieli "NYT", ich dziecko jest "gender expansive" (okreœlane tak sš osoby, które nie identyfikujš się tylko jako kobiety lub mężczyŸni). W przedszkolu nie było z Leo żadnych kłopotów. W Park Slope, gdzie lubiš się osiedlać lewicowi intelektualiœci i cyganeria artystyczna, zachowanie dziecka nikogo zbytnio nie raziło.

Sytuacja zmieniła się w szkole nr 107 i to już pierwszego dnia, kiedy Leo przyszedł do szkoły w różowym dresie.

Rodzice Leo, przed zapisaniem go do szkoły publicznej nr 107, opowiedzieli jej władzom o jego nietypowych dla 5-letnich chłopców zainteresowaniach i upodobaniach, a nawet przynieœli ksišżki dla dorosłych i dla dzieci wyjaœniajšce takie skłonnoœci. Nauczyciele placówki nie zapoznali się z tš zalecanš lekturš, nie zapoznali również swoich uczniów z odpowiednimi dla ich wieku ksišżkami o zagadnieniach różnic płciowych.

Problemy chłopca spotęgowały inne dzieci, które nie wiedziały, czy o "chłopczyku, który lubi sukienki", mówić "on" czy "ona" oraz dlaczego chłopczyk ubrany w sukienkę wchodzi do męskiej ubikacji.

Dodatkowo - utrzymujš rodzice Leo w pozwie przeciw władzom szkolnym - dyrektorka placówki "fałszywie oskarżyła" jego matkę o seksualne molestowanie chłopca. Władze szkoły wysunęły przeciw Danielle Super, taki zarzut, kiedy rodzice innych uczniów tam uczęszczajšcych usłyszeli, jak chłopiec z "szokujšcymi detalami opisał scenę molestowania seksualnego" - ujawnił w œrodę religijny, prawicowy portal Faith Family America.

Władze stanu Nowy Jork po przeprowadzeniu dochodzenia, uznały, że wysunięte przeciw matce dziecka zarzuty molestowania sš bezpodstawne.

Władze szkolne tłumaczš, że personel szkół w Nowym Jorku jest "prawnie zobowišzany do poinformowania władz o jakichkolwiek podejrzeniach, że dziecko jest molestowane seksualnie" - powiedział w œrodę konserwatywnemu portalowi The Daily Caller anonimowo cytowany przedstawiciel wydziału edukacji miasta Nowy Jork.

Zdaniem innego przedstawiciela wydziału edukacji, również anonimowo cytowanego w œrodę w prawicowym portalu Faith Family America, "nawet jeœli opowiadania chłopca były nieprawdziwe, to sš oznakš zaburzeń chłopca, który powinien zostać poddany terapii".

Innego zdania jest Allegra L. Fishel, adwokatka z Oœrodka Prawnego Równoœci Płciowej, reprezentujšca Super i Davisa w procesie wytoczonym władzom szkolnym. "Dyrektorka szkoły doniosła na nich (na rodziców), ponieważ uznała, że ta rodzina jest w jakiœ sposób dziwaczna" - mówi Fischel w wywiadzie dla "NYT".

Rodzice Leo po kilku bezskutecznych próbach przeniesienia go ze szkoły nr 107 do innej szkoły publicznej zdecydowali się w końcu wysłać pięciolatka do placówki prywatnej.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL