"Łańcuchy światła" w Gdańsku i Poznaniu

aktualizacja: 17.07.2017, 05:08
Foto: PAP, Jakub Kaczmarczyk

Ok. 2 tys. osób przyszło w niedzielę wieczorem na plac w centrum Poznania, by wyrazić sprzeciw dla planów reformy sądownictwa. Tzw. Łańcuchy światła odbyły się w wielu miastach. W Gdańsku w proteście uczestniczył wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz z PO.

REDAKCJA POLECA

W Poznaniu uczestnicy przynieśli i zapalili świece, znicze, włączyli latarki, smartfony i lampki rowerowe. Nie było skandowania haseł ani transparentów. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz miasta, ruchów miejskich, organizacji. Wielu poznaniaków przyszło na pl. Wolności całymi rodzinami. W trakcie zgromadzenia odczytane zostało oświadczenie Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Przy zapalonych świecach i światłach odbył się milczący protest. Później zgromadzeni przeszli pod budynki sądów, by zapalić tam światła "w obronie niezawisłości sądownictwa".

Wśród zgromadzonych na pl. Wolności byli też poznańscy sędziowie. - Uważam, że moim obowiązkiem było przyjście tutaj. Zmusza nas do tego sytuacja, a jednocześnie nie angażujemy się politycznie po jakiejkolwiek ze stron. Po prostu walczymy o to, żeby sądy pozostały niezawisłe, żeby można było wydawać wyroki zgodnie z własnym sumieniem, a nie pod wpływem nacisku - przekonywał sędzia Mariusz Sygrela. - Władza wykonawcza nie może mieć wpływu na władzę sądowniczą, a poprzez te zmiany ten wpływ ewidentnie uzyskuje. Bo jak inaczej potraktować to, że to politycy decydują o tym, kto z sędziów będzie zasiadał w KRS - mówił sędzia. Według policji w manifestacji wzięło udział ok. 2 tys. osób.

Protestujący wieczorem w Gdańsku skandowali m.in. „Ta ustawa łamie nasze prawa”, „Solidarność naszą bronią”, „Nie oddamy demokracji”, „Precz z Kaczorem dyktatorem”, „Państwo prawa – nie Jarosława”, „Wolność, równość, demokracja”, „Wolne sądy”. Wśród kilkuset demonstrujących był wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz z PO.

- Kraj opanowuje pełzająca dyktatura, nie będziemy na to obojętni – mówił przed siedzibą Sądu Okręgowego w Gdańsku Borusewicz. Senator przekonywał, że "jeśli niezależność sądów jest dziś zagrożona, to niezawisłość sądów może też być zagrożona". - To jest niespotykane, że kilkuset prezesów i wiceprezesów sądów będzie zależnych od ministra sprawiedliwości. PiS robi to, bo chce mieć wpływ na sądy i wyrokowanie - mówił.

Głos zabrał też współtwórca Ruchu Młodej Polski, organizacji niepodległościowej w latach PRL, Aleksander Hall. - Perfidia władzy PiS polega na tym, że wolność zabiera nam po kawałku, krok po kroku. To nie dzieje się jak w stanie wojennym: wtedy wszyscy wiedzieli, że kończy się wolność. I teraz jest zmasowany atak. Te ustawy zmieniają ustrój państwa. I dlatego bronić demokracji trzeba teraz, później będzie znacznie trudniej – stwierdził Hall.

W sobotę w nocy Senat przyjął nowelizacje ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych. Teraz trafią one do prezydenta Andrzeja Dudy. W środę na stronach Sejmu został opublikowany projekt PiS, który przewiduje m. in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku.

POLECAMY

KOMENTARZE