Chcą być jak Wiktor Rebrow

Kadr z filmu "Wataha"
materiały prasowe
Dzięki serialowi „Wataha" zainteresowanie służbą w bieszczadzkiej Straży Granicznej bije rekordy.

Bieszczadzki oddział Straży Granicznej, która chce zatrudniać w przyszłym roku nowych funkcjonariuszy do pracy na polsko-ukraińskiej granicy, przeżywa prawdziwe oblężenie – o jedno miejsce bije się nawet 14 chętnych. To ewenement. Np. warmińsko-mazurski oddział cierpi na braki kadrowe i deficyt kandydatów. – Serial „Wataha" zrobił nam ogromną reklamę – przyznaje ppor. Agnieszka Golias, rzeczniczka komendanta Straży Granicznej.

„Wataha" wyprodukowana przez HBO jest najpopularniejszym serialem tej stacji. Po trzyletniej przerwie wróciła na ekrany z drugą serią. Jej premierowy, odkodowany odcinek oglądało ponad 1,1 mln widzów.

W filmie funkcjonariusze, w tym szef „Watahy" kapitan Wiktor Rebrow, walczą z nielegalnym przerzutem imigrantów, alkoholu, papierosów, a nawet materiałów radioaktywnych ze Wschodu i... „kretem", który współpracuje z mafią.

Odcinki, zarówno pierwszej, jak i drugiej serii kręcone były m.in. w prawdziwej siedzibie komenda...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL