Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Służby mundurowe

Senacka komisja obrony narodowej popiera wzrost wydatków na armię

Fotorzepa, Michał Walczak
Senatorowie komisji obrony narodowej jednogłośnie opowiedzieli się w środę za zwiększeniem wydatków na obronność do 2,5 proc. PKB w 2030 r. Senat ma zająć się nowelą ustawy o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych na rozpoczynającym się w czwartek posiedzeniu.

Zgodnie z nowelą przyjętą przez posłów w ubiegłym tygodniu, wydatki na obronność mają w 2018 r. wynieść co najmniej 2 proc. PKB, w roku 2020 wzrosnąć do 2,1 proc. PKB, a docelowo - do minimum 2,5 proc. PKB w 2030 r. Wiąże się to z ustaleniami państw NATO, podjętymi na szczycie w Newport w 2014 r., a potwierdzonymi w 2016 r. na szczycie w Warszawie, oraz deklaracjami rządu i prezydenta o zwiększeniu wydatków obronnych do 2 proc. PKB (liczonych wg metodologii NATO, tj. w odniesieniu do budżetu roku bieżącego).

Wiceszef MON Bartosz Kownacki, który w imieniu resortu przedstawiał senatorom ustawę podkreślił, że to, iż zapisano w niej, że w 2018 r., wydatki na obronność mają wynieść co najmniej 2 proc. PKB jest "dla ministra obrony narodowej rzeczą niesamowicie ważną". - 2 proc. PKB liczone do danego roku planistycznego. To dopiero jest realizacja postanowień szczytu w Newport, to jest dopiero realizacja naszych zobowiązań sojuszniczych, to dopiero pozwoli zaplanować tak budżet, żeby nie było problemów z realizowaniem tych 2 proc. - mówił. Dodał, że w poprzednich latach trzeba było prosić ministra finansów o dodatkowe pieniądze, by móc realizować NATO-wskie zobowiązanie 2 proc. PKB. - Teraz od roku 2018 nie będzie takiego problemu w sensie formalno-prawnym. Jest to zwiększenie wydatków na obronność o 2 miliardy złotych, liczone rok do roku - zaznaczył.

Minister przyznał, że uzyskanie od razu 2,5 proc. PKB byłoby niezwykle trudne. - Mogłoby być źle "przejedzone", bo te wydatki byłyby albo nieracjonalne albo nie bylibyśmy w stanie ich zrealizować. Bo proces zakupowy, to proces rozpisany na lata - mówił.

Wiceszef MON zauważył, że "jest szansa, żeby Polska po raz pierwszy od 30 lat była w stanie bronić się samodzielnie do czasu wsparcia przez naszych sojuszników". - Chcemy modernizować polską armię. Chcemy, by polska armia się rozwijała, miała najlepszy sprzęt - mówił wiceminister.

Również senator Bogdan Klich z PO, były minister obrony narodowej mówił, że "dobrze, iż w budżecie są środku, by zwiększyć wydatki na obronność kiedy mamy do czynienia z pogarszającą się sytuacją w naszym otoczeniu". Jako największe zagrożenie wskazał Federację Rosyjską.

Podczas komisji dyskutowano też nad planowanym zwiększeniem liczby żołnierzy do 200 tys. Kownacki podkreślił, że obecne kierownictwo MON zwiększa liczbę żołnierzy i "nie było żadnej woli do jej zmniejszania". Wyraził nadzieję, że do tej liczby - 200 tys. - polska armia dojdzie. - To jest proces, który musi trwać, bo inaczej mielibyśmy źle przeszkolonych żołnierzy - powiedział. Przypomniał, że kiedy PiS dochodziło do władzy liczba żołnierzy wynosiła 96 tysięcy.

Z kolei Bogdan Klich przypomniał, że liczba 100 tys. żołnierzy została osiągnięta pierwszy raz 1 stycznia 2010 roku. - Liczba żołnierzy jak pan minister doskonale wie fluktuuje w zależności od tego jaka jest liczba powołań i jaka jest liczba odejść - zaznaczył.

Zwiększenie wydatków obronnych ma umożliwić reorganizację struktury i systemu dowodzenia sił zbrojnych i przyspieszyć modernizację "przy aktywnym zaangażowaniu polskiego przemysłu obronnego". Zwiększenie stanu etatowego sił zbrojnych wiąże się z formowaniem Wojsk Obrony Terytorialnej, które docelowo mają liczyć ponad 50 tys. osób. Według szacunków zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków obronnych o ponad 117,2 mld zł w ciągu 10 lat.

Źródło:

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL