Sędziowie i sądy

Propozycja PiS: w jakim wieku można zostać sędzią

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Sędzią będzie można zostać w wieku 35 lat – proponuje PiS. Prawnicy twierdzą, że najlepsi nie staną do konkursu.

PiS ma pomysł, jak przywrócić sądom autorytet i poważanie. Chce zacząć od sędziów, a właściwie kandydatów na nich.

– Są zbyt młodzi i mało doświadczeni – twierdzą politycy i proponują, by podwyższyć minimalny dziś wiek dla sędziów z 29 lat do 35 lat. To jednak nie wystarczy, by startować po togę i łańcuch: kandydat na sędziego będzie musiał mieć za sobą co najmniej pięć lat samodzielnej pracy w innym zawodzie prawniczym. Chodzi o to, by urzędy sędziowskie obejmowali wyróżniający się prokuratorzy, radcy prawni, adwokaci i pracownicy naukowi.

Nominacja sędziowska musi być ukoronowaniem prawniczej kariery, a nie początkiem pierwszej samodzielnej pracy – postulują politycy PiS. O tym, że zawód sędziego powinien być ukoronowaniem zawodów prawniczych, mówi się od lat. Faktem jest jednak, że do zawodu trafiają głównie asystenci sędziów i referendarze.

29 lat to minimum wiekowe, jakie trzeba osiągnąć, by startować na urząd sędziego

– Na razie to właśnie jest ta korona, choć z samym pomysłem się zgadzam – mówi sędzia Mariusz Waszczyński, w zawodzie od sześciu lat. I tłumaczy, że jest atrakcyjny dla innych prawników tylko w małych miejscowościach. W większych ośrodkach bywa dużo gorzej.

Pozytywnie o samym pomyśle mówi też sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Przypomina, że stowarzyszenie, którym kieruje, dawno zgłaszało taki pomysł, ale dodaje, że trzeba znać realia. Jego zdaniem nie będzie chętnych do konkursu.

– Jeżeli adwokat, radca prawny, notariusz sprawdzą się w swoim zawodzie, nie będą chcieli z niego zrezygnować. Nie dla takich zarobków, jakie dostajemy. I choć nie zarabiamy źle, to konkurencji z dobrze prosperującym adwokatem nie wygramy. A jeśli ktoś ma doświadczenie, ale chce zmienić zawód, bo w poprzednim sobie nie poradził, to nie zasługuje na urząd, który ma być koroną zawodów prawniczych. Bo domyślam się, że o kiepskich sędziów autorom propozycji nie chodzi – mówi.

10 tys. sędziów orzeka dziś we wszystkich sądach powszechnych w kraju

Nie tylko sędziom pomysł się podoba. Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, uważa, że kierunek jest słuszny, ale w polskich warunkach niemożliwy do zrealizowania.

– To reforma, którą trzeba rozłożyć na długie lata – mówi. Zastrzega, że nie chce patrzeć na zawód sędziego przez pryzmat niskich zarobków. – Kryterium wyboru zawodu sędziego nie mogą być pewne co miesiąc pieniądze, czyli finansowa stabilizacja – uważa. Przekonuje, że do zawodu powinni trafiać ludzie, którzy sprawdzili się na wolnym rynku, potrafili zaistnieć w zawodzie, poprowadzili wyjątkową, trudną sprawę. – Dopiero wówczas można spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. Ale do tego potrzebne jest doświadczenie – zauważa.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL