Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Widzimy obsadzenie urzędu. Nie mówi się, ilu sędziów odmówiło - rozmowa z prof. Krystianem Markiewiczem

123RF
Rozmowa z prof. Krystianem Markiewiczem, sędziš Sšdu Okręgowego w Katowicach i prezesem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

Rz: Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, a w latach 1978–2005 prokurator, twierdzi, że wasz apel o nieprzyjmowanie stanowisk po prezesach i wiceprezesach sšdów odwołanych przez ministra Zbigniewa Ziobrę to nawoływanie do łamania prawa. Co pan na to?

Prof. Krystian Markiewicz: To absurdalny zarzut. Naszym obowišzkiem i kompetencjš wynikajšcš z pełnienia urzędu jest sšdzenie w Rzeczypospolitej poprzez wydawanie orzeczeń, a nie zajmowanie stanowisk w sšdach. Nikt nie składa prezydentowi przysięgi, że będzie pełnił funkcję w sšdach. To nieporozumienie, zwłaszcza gdy w naszym przekonaniu mamy do czynienia z regulacjš ewidentnie naruszajšcš konstytucję. Poprosiłbym pana prokuratora posła Piotrowicza, żeby mi wskazał choć jeden przepis, który naruszyliœmy. Niech ktokolwiek znajdzie choć pół przepisu!

Jako sędzia wie pan, że przy ocenie czynu liczy się też intencja tego, kto go popełnia. A można by zarzucić, iż intencjš apelu Iustitii nie jest służenie wymiarowi sprawiedliwoœci, lecz troska o interes sędziów odwoływanych ze stanowisk.

Nie. O tym, co spotyka sędziów, nasz apel mówi tylko przy okazji, choć koleżeńskoœć też jest ważna i w jakiœ sposób definiuje jako człowieka. Ale, i to wynika z naszych uchwał, na pierwszym miejscu stawiamy kwestię oczywistego łamania konstytucji. Jeœli w zapisany jest w niej trójpodział władzy i niezależnoœć sšdów, a minister sprawiedliwoœci może dowolnie zmieniać prezesów i wiceprezesów oraz ma praktycznie całkowity wpływ na administrowanie sšdami, no to nasze stanowisko nie może być inne.

Konstytucja nie okreœla jednak, kto powołuje i odwołuje prezesów oraz wiceprezesów sšdów.

Nasza konstytucja nie zawiera miliona szczegółowych przepisów. Po to jest prawnicza tradycja, doktryna, orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwoœci, żeby interpretować prawo. W 2017 r. możemy oczywiœcie wszystko to wrzucić do kosza, ale chciałbym wierzyć w cišgłoœć nauki i myœli prawniczej. Na tej podstawie Iustitia formułuje swe wypowiedzi i nie sš one czymœ nowym. Parę lat temu pan wiceminister Łukasz Piebiak walczył z nadzorem ministra sprawiedliwoœci nad sšdami i uważał, że to absolutnie niedopuszczalne, by decydował on o wyborze prezesów. Kiedyœ byliœmy jednego zdania.

Zbiór etyki sędziów stwierdza: „Sędziemu nie wolno wykorzystywać swego statusu i prestiżu sprawowanego urzędu do wspierania interesu własnego lub innych osób". Tymczasem wasz apel o nieprzyjmowanie stanowisk po wyrzuconych prezesach mówi, iż „za każdš takš decyzjš stoi pozbawienie kolegów i koleżanek funkcji w sposób uršgajšcy wszelkim zasadom prawnym i międzyludzkim". Czy to nie występowanie w interesie sędziów?

Oczywiœcie, że nie. Na pewno tu nie ma żadnej kolizji z tym przepisem zbioru etyki sędziów. Chodzi nam po prostu o przyzwoite zachowanie – i nieprzechodzenie do porzšdku nad działaniami, których nie należy akceptować.

Wierzy pan w skutecznoœć waszego apelu?

Wierzę w 100 procentach – i nie jest to bynajmniej profetyczne podejœcie do sprawy, bo znam takie sšdy, np. w Łodzi i w okręgu warszawskim, w których prezes może znaleŸć kandydatów na wiceprezesów, czy też prewencyjnie podejmowane sš uchwały o odmowie obejmowania funkcji. Takie ustalenia nie sš jednak prezentowane na zewnštrz, bo ten, kto odmawia, nie pojawia się w obiegu prawnym. Widzimy, gdy ktoœ przyjmie stanowisko – ale nie mówi się, ile osób wczeœniej go nie przyjęło.

Czyli, można przypuœcić, że minister nie odwołuje prezesów, bo nie znajduje wczeœniej kandydatów na ich następców?

Dokładnie tak. I właœnie dlatego wierzę w nasz apel.

Jednak to, co już widzimy, nie potwierdza jego skutecznoœci. Minister raz skorzystał z nowych przepisów i funkcję wiceprezesa od razu przyjšł członek Iustitii.

Warszawa jest specyficzna, a z tego sšdu wywodzi się pan wiceminister Piebiak, który ma doskonałe rozeznanie w tym, na kogo ze swoich koleżanek i kolegów może liczyć. I obecnie stawia na swoich. Nowymi prezesami po zakończeniu kadencji poprzedników zostały osoby z nim zwišzane, nie tylko w Warszawie, ale i Przemyœlu czy Szczecinie.

Dlaczego Iustitia 15 wrzeœnia ponownie zaapelowała o nieobejmowanie funkcji po sędziach usuniętych ze stanowisk?

Było to właœnie po przyjęciu funkcji wiceprezesa Sšdu Okręgowego w Warszawie przez członka Iustitii sędziego Dariusza Drajewicza. Przypomnieliœmy, że możliwoœci ewentualnych wykluczeń z naszego stowarzyszenia sš w gestii poszczególnych oddziałów. Nadal uważamy, że jeœli prezes sšdu odwoływany jest w obecnym, nadzwyczajnym trybie, to jest to niekonstytucyjne, więc sędziowie nie powinni brać w tym udziału.

—rozmawiał Andrzej Dryszel

Prof. Krystian Markiewicz jest sędziš Sšdu Okręgowego w Katowicach i prezesem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL