Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Biernat: świadczenie pomocy sędziom - powszechne w sšdach konstytucyjnych

Stanisław Biernat
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Przedmiotem umów, o których informowały media, było œwiadczenie pomocy dla sędziów, która występuje powszechnie w innych sšdach konstytucyjnych czy sšdach europejskich - oœwiadczył w pištek b. wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Biernat.

Biernat (dziœ sędzia TK w stanie spoczynku) odniósł się w ten sposób do pištkowej publikacji "Rzeczpospolitej". Napisała ona, że osoby niebędšce sędziami pisały w 2015 r. projekty orzeczeń Trybunału na podstawie umów o dzieło. Według "Rz" wykonawcami nie byli asystenci sędziego, ale inni pracownicy Trybunału, a raz osoba z zewnštrz. Œwiadczy o tym rachunek wypłaty honorarium w wysokoœci 4 tys. zł dla prawnika z Instytutu Nauk Prawnych PAN - napisała gazeta.

"Artykuły i wywiad zamieszczone w +Rz+ sugerujš, że odkrywajš jakieœ mroczne i wstydliwe tajemnice trybunalskie. Tymczasem, przedmiotem umów, o których mowa, jest œwiadczenie pomocy dla sędziów, która występuje powszechnie w innych sšdach konstytucyjnych czy sšdach europejskich. Wišże się to z rolš asystentów sędziów, zarówno zatrudnionych na etacie, jak i na podstawie umów cywilnoprawnych" - napisał Biernat.

Dodał, że "rola ta nie polega na pewno na pisaniu wyroków ani uzasadnień, ale na zbieraniu materiałów, analizach prawnych i ewentualnie przygotowywaniu wstępnych projektów uzasadnień, w œcisłym kontakcie z sędziš i pod jego kierunkiem". "Status osoby współdziałajšcej ma tutaj drugorzędne znaczenie" - zaznaczył.

Prezes TK sędzia Julia Przyłębska mówiła w końcu sierpnia w wywiadzie dla PAP, że w Trybunale "był taki zwyczaj - choć nie dotyczyło to wszystkich sędziów, tylko niektórych - że zawierane były umowy z zewnętrznymi osobami niezatrudnionymi w Trybunale o sporzšdzenie projektów orzeczeń wraz z uzasadnieniami". "Nie chodzi nawet o same koszty, bo to były koszty rzędu 7 czy 4 tys. zł z tytułu takiej umowy, ale nie do końca rozumiem ideę zlecania napisania projektu orzeczenia z uzasadnieniem przez kogoœ spoza składu sędziowskiego" - oceniała Przyłębska.

W wywiadzie w "Rz" prezes powiedziała natomiast, że przy okazji audytu odkryła, iż "na zlecenie TK, czyli sędziów w konkretnej sprawie, z podaniem sygnatury, przygotowywane były wyroki z uzasadnieniem przez osoby fizyczne z zewnštrz".

"Zdziwienie i oburzenie sędzi Przyłębskiej, wyrażone w wywiadzie w +Rz+ dotyczšce roli osób współdziałajšcych z sędziami, wynika w znacznej mierze zapewne stšd, że ma ona jak dotšd małe praktyczne doœwiadczenie sędziowskie w TK. W cišgu ponad półtora roku funkcjonowania w Trybunale nie była jeszcze sprawozdawcš w żadnej sprawie zakończonej wyrokiem" - napisał Biernat.

Dodał, że z pomocy przy opracowaniu spraw - nie zaœ pisaniu wyroków - korzystało w 2015 r. wielu sędziów Trybunału na podstawie kilkunastu umów. "Oczekuję w najbliższym czasie demaskowania dalszych przejawów mojej niegodziwoœci w Trybunale Konstytucyjnym" - ironizował Biernat.

"Rz" napisała w pištek o pięciu umowach o dzieło, w których szef Biura TK w 2015 r. zleca przygotowanie "projektu orzeczenia". Wykonawcy za swojš pracę otrzymywali 4-10 tys. zł. W sprawach tych sędziš sprawozdawcš był sędzia Biernat. Była też jeszcze przynajmniej jedna umowa innego sędziego. Umowy - jak napisała "Rz" - zobowišzywały wykonawcę do zebrania materiałów i przygotowania projektu orzeczenia wraz z analizš prawnš i wnioskami do konkretnej sprawy w œcisłym kontakcie z jej sprawozdawcš.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL