Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Antoni Górski dla Rzecz o prawie: Prezydent poza politycznymi gierkami

123RF
Większoœć posłów i senatorów gotowa jest nie respektować konstytucji

Prezydenckie weta do nowelizacji ustawy o KRS i o Sšdzie Najwyższym trochę uspokoiły rozhuœtane nastroje społeczne. Powoli zaczyna opadać kurz protestów zwišzanych z ich uchwaleniem.

W tak krótkim czasie i w takiej atmosferze trudno o stanowienie dobrego prawa. Z zadowoleniem i nadziejš przyjšłem więc zapowiedŸ pana prezydenta zgłoszenia inicjatywy ustawodawczej w obu tych ważnych dziedzinach ustrojowych. Wprawdzie została poniekšd na nim wymuszona przez szczególny splot przyczyn prawnych, politycznych, społecznych i ambicjonalnych, ale nie umniejsza to znaczenia jego aktywnego wkroczenia w proces stanowienia prawa.

To sprawa głowy państwa

Wydaje się zresztš, że materia wymiaru sprawiedliwoœci powinna być domenš prezydenta. Jest to uzasadnione, aby organ, który powołuje sędziów, wykorzystywał swoje konstytucyjne kompetencje także do projektowania ich statusu prawnego oraz kształtu ustrojowego sšdownictwa. Dodatkowym argumentem jest tu stabilnoœć personalna urzędu prezydenta, która umożliwia szersze spojrzenie na wymiar sprawiedliwoœci. Inaczej jest z ministrami tego resortu. Zmieniajš się często, majšc ambicje wniesienia swoich pomysłów reformujšcych ustrój sšdownictwa i negujšc często działania poprzedników. Nie służy to poczuciu stabilnoœci i powagi, niezbędnych przy ferowaniu orzeczeń sšdowych. Nie bez znaczenia jest też szczególna pozycja ustrojowa prezydenta i jego silny mandat społeczny, udzielany mu w wyborach powszechnych, co stwarza szansę na zdystansowanie się od bieżšcych gier i gierek politycznych.

Jest tylko jedna legalna droga

Trzeba przyznać, że przejęcie inicjatywy legislacyjnej przez prezydenta następuje w szczególnie trudnym okresie. Jako organ czuwajšcy z mocy art. 126 ust. 3 konstytucji nad jej przestrzeganiem, zobowišzany jest do respektowania jej nieprzekraczalnych granic okreœlajšcych ustrój sšdownictwa. Podstawowe kontury tych granic zakreœlone sš w ustawie zasadniczej wyraŸnie i kategorycznie. Artykuł 179 stanowi, że sędziowie sš powoływani przez prezydenta, na wniosek Krajowej Rady Sšdownictwa, na czas nieoznaczony i jest to jedyna legalna droga uzyskania urzędu sędziowskiego.

Zgodnie zaœ z art. 180 ust. 1 sędziowie sš nieusuwalni, chyba że sšd dyscyplinarny orzeknie o złożeniu sędziego z urzędu (ust. 2), sędzia nie jest w stanie pełnić go z przyczyn zdrowotnych (ust. 3) albo osišgnie wiek skutkujšcy przejœciem w stan spoczynku. Zgodnie z art. 180 ust. 4 sędziego można też przenieœć w stan spoczynku w razie zmiany ustroju sšdów lub zmiany okręgów sšdowych. Innym przykładem kategorycznego brzmienia konstytucji jest art. 187 ust. 3, ustanawiajšcy czteroletniš kadencję sędziów-członków KRS.

Z drugiej strony prezydent, chcšc uchwalenia przedstawionych projektów ustaw, musi się liczyć z realnym układem sił w parlamencie, a jak się okazało, większoœć posłów i senatorów gotowa jest nie respektować tych fundamentalnych postanowień konstytucji dotyczšcych ustroju sšdownictwa.

Nadziejš napawa jednak deklaracja prezydenta o przeprowadzeniu możliwie szerokich konsultacji i dyskusji społecznych nad jego propozycjami legislacyjnymi, co być może pozwoli na utarcie się i zrównoważenie przynajmniej najbardziej skrajnych propozycji. Pozytywnie należy ocenić też płynšce z Kancelarii Prezydenta sygnały, że w projekcie ustawy o Sšdzie Najwyższym znajdš się także propozycje zmian proceduralnych, w tym poszerzenia katalogu możliwoœci wydawania przez SN orzeczeń merytorycznych, zmieniajšcych zaskarżone rozstrzygnięcia z powodu rażšcego naruszenia prawa.

Lepsza konsultacja niż manifestacja

Nie wštpię, że w te prace legislacyjne włšczš się œrodowiska sędziowskie, wnoszšc do nich znaczšcy wkład intelektualny i znajomoœć rzeczy. Będzie to bardziej właœciwe spełnienie przez nas obowišzku obywatelskiego i powinnoœci wynikajšcych z racji pełnionego urzędu niż udział w protestach i manifestacjach ulicznych. Te bowiem rzšdzš się swoimi prawami, a ich organizatorzy nie sš w stanie zapanować nad emocjami częœci ich uczestników. Chodzi tu zwłaszcza o wypowiedzi, które trudno pogodzić ze statusem sędziowskim, tj. majšce niewybredny charakter oraz o wzywajšce do obalenia demokratycznie wybranej władzy.

Nie przystoi

Dawanie pretekstu do kojarzenia sędziów z pierwszymi z nich po prostu nam nie przystoi. Drugie, zwłaszcza ze względu na licznš obecnoœć polityków opozycji, mogš być odbierane jako opowiedzenie się po ich stronie przez stojšcych obok sędziów, a przynajmniej rodzić wštpliwoœci co do naszej bezstronnoœci. Sędzia uczestniczšcy w takiej manifestacji nie ma bowiem, rzecz jasna, możliwoœci odcięcia się od takich słów, wobec czego, siłš rzeczy, pewne ich odium poœrednio spływa także na niego.

Koledzy uczestniczšcy w tych manifestacjach tłumaczš to koniecznoœciš obrony wszelkimi sposobami zagrożonych podstawowych zasad wymiaru sprawiedliwoœci, a więc swego rodzaju stanem wyższej koniecznoœci. Rozumiejšc te intencje, podzielam jednak zgłaszane licznie wštpliwoœci co do tego, czy uzasadnia to udział sędziów w takiej formie protestu.

Autor jest sędziš Sšdu Najwyższego w stanie spoczynku, byłym przewodniczšcym Krajowej Rady Sšdownictwa

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL