Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS

aktualizacja: 09.03.2016, 17:15
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS jest niekonstytucyjnych - orzekł w środę niejednogłośnie Trybunał Konstytucyjny. Uznał też, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji.

REDAKCJA POLECA
03.04.2016
Co z tym ślubowaniem sędziów TK
22.03.2016
Czy premier Beata Szydło powinna opublikować wyrok TK z 9 marca 2016 r.
18.03.2016
RPO pisze do Prezesa RCL ws. publikacji wyroku TK z 9 marca 2016 roku
16.03.2016
Tomasz Pietryga: Cień Bismarcka nad Trybunałem
14.03.2016
Stanowisko KRS w sprawie wypowiedzi po wyroku TK
14.03.2016
Stanowisko Iustitii ws. publikacji wyroku TK
11.03.2016
Komisja Wenecka opublikowała opinię na temat Trybunału Konstytucyjnego
11.03.2016
Wiceprezes TK liczy na szybkie wykrycie sprawców przecieku
10.03.2016
Schetyna: Kaczyński wytoczył wojnę
10.03.2016
PiS: Zawiadomienie do PG po doniesieniach, że projekt orzecznia TK miał być konsultowany z PO
10.03.2016
Wyrok musi być wydany po tajnej naradzie, po rozprawie
10.03.2016
Krajowa Rada Sądownictwa apeluje w sprawie wyroku TK
10.03.2016
Niemcy o TK: PiS chce autorytarnego panowania
09.03.2016
Wyciekł projekt orzeczenia Trybunału
09.03.2016
Ziobro: dzisiejsze orzeczenie TK nie ma mocy prawnej
09.03.2016
Rzecznik rządu: nie możemy opublikować komunikatu TK
09.03.2016
Przegrana PiS w Trybunale
09.03.2016
Wojna o Trybunał Konstytucyjny może się skończyć katastrofą
08.03.2016
Trybunał Konstytucyjny badał ustawę o TK
08.03.2016
PiS: orzeczenie TK będzie nieważne
08.03.2016
Spór o TK: Jak nie orzekać, żeby orzekać
08.03.2016
Sytuacja prawna wokół Trybunału Konstytucyjnego
08.03.2016
Rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym jak gra do jednej bramki
07.03.2016
Bogusław Chrabota o TK: czas na pozytywny sygnał
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

TK: kilkanaście zapisów - niekonstytucyjnych

12-osobowy skład TK zakwestionował m.in. określenie pełnego składu jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

Według TK nowela uniemożliwiła TK "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał.

TK nie uznał zaś za niekonstytucyjny trybu uchwalenia noweli. Uznał, że nowela jest zgodna z art. 186 konstytucji.

Zdania odrębne do wyroku złożyli sędziowie TK Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski (wybrani w grudniu ub.r. przez obecny Sejm).

Ziobro: dzisiejsze orzeczenie TK nie ma mocy prawnej

O uznanie niekonstytucyjności noweli wnieśli posłowie PO, posłowie Nowoczesnej i PSL oraz RPO, I prezes SN i KRS. We wtorek 12-osobowy skład TK przez cały dzień słuchał skarżących, którym zadawał też pytania. W TK nie stawił się nikt z Sejmu, Rady Ministrów i Prokuratora Generalnego. Według nich sprawa powinna być rozpoznana - tak jak stanowi nowela - w składzie 13-osobowym i według kolejności wpływu. TK oddalił wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odroczenie rozprawy.

Premier Beata Szydło mówiła we wtorek, że jej obowiązkiem jest publikowanie w Dzienniku Ustaw tych orzeczeń TK, które podjęto na mocy obowiązującego prawa. "W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować" - dodała. Politycy PiS uważają, że zebranie się TK w12-osobowym składzie oznacza, że orzeczenie będzie nieważne. Według rządu jakakolwiek decyzja nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa, a rozprawa to tylko "spotkanie sędziów".

Ograniczenie możliwości funkcjonowania TK naruszeniem istoty ustroju

Drastyczne ograniczenie możliwości rzetelnego i niezależnego funkcjonowania TK oznacza naruszenie istoty ustroju Rzeczypospolitej i nie może być tolerowane - powiedział sędzia Stanisław Biernat w uzasadnieniu środowego wyroku TK.

Sędzia Biernat podkreślił, że "nie trzeba nikogo przekonywać, że rozstrzygana sprawa ma doniosłe znaczenie i wielką wagę". "Naród, czyli suweren, przyjął konstytucję w 1997 r., która wyznacza podstawowe wartości, wolności i prawa jednostek oraz gwarancje ich ochrony, a także normuje organizację i kompetencje władz, a także relacje między władzami oparte na zasadzie podziału, równowagi i współdziałania władz" - przypomniał.

"Władza ustawodawcza jest demokratycznie legitymowana do tworzenia prawa, ale jest zobowiązana czynić to w granicach konstytucji. Gwarantem przestrzegania konstytucji przez władzę ustawodawczą jest Trybunał Konstytucyjny" - podkreślił.

"Trybunał zatem jest niezbędnym składnikiem ustroju demokracji konstytucyjnej w Polsce" - mówił sędzia. Dodał, że jego podstawową funkcją jest czuwanie nad konstytucyjnym ładem państwa.

"Nie jest dopuszczalne pozbawienie, albo zastępowanie Trybunału w tej roli. Drastyczne ograniczenie możliwości rzetelnego i niezależnego funkcjonowania TK oznacza naruszenie istoty ustroju Rzeczypospolitej i nie może być tolerowane" - zaznaczył sędzia Biernat.

Jak ocenił "sytuacja określana w publicystyce jako sparaliżowanie, czy unieruchomienie Trybunału jest niestety nieodległa od prawdy, powoduje, że naruszone zostały podstawowe pryncypia ustrojowe", czyli - jak dodał - zasada państwa prawa, podziału władz, niezależności władzy sądowniczej i ochrony praw i wolności jednostek.

- Sejm naruszył zasady legislacji, m.in. tempem pracy przy noweli i nieopiniowaniem projektu przez właściwe organy - podkreślił sędzia Biernat w uzasadnieniu.

Sędziowie TK mogą odmówić stosowania przepisu ustawy

Sędziowie TK są niezawiśli, mogą odmówić zastosowania przepisu ustawy lub zastosować ją z wyłączeniem niektórych przepisów - mówił w uzasadnieniu wyroku TK sędzia sprawozdawca Stanisław Biernat. Niedopuszczalne, by przepis były jednocześnie podstawą i przedmiotem orzekania - zaznaczył.

Biernat w uzasadnieniu wyroku przypomniał, że zgodnie z konstytucją sędziowie TK w sprawowaniu funkcji są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji.

TK przyjął za podstawę stosowania w tej sprawie bezpośrednio przepisy konstytucji oraz ustawę o TK w brzmieniu nadanym przez nowelizację, ale z wyłączeniem jej niektórych przepisów - powiedział Biernat.

Wyjaśnił, że wyłączone przepisy nowelizacji to te, które zostały zaskarżone, dotyczące trybu postępowania przed Trybunałem, i mogły mieć zastosowanie w tej sprawie.

"Nie jest bowiem dopuszczalne, aby te same przepisy były jednocześnie podstawą i przedmiotem orzekania" - zaznaczył sprawozdawca. Sama w sobie taka decyzja nie wzrusza domniemania ich konstytucyjności, dopóki przed TK nie zostanie udowodnione, że jest inaczej.

W konstytucji nie ma trybu kontroli orzeczeń TK

Konstytucja nie przewiduje żadnego trybu kontroli, czy też wzruszenia orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na wady proceduralne – mówił w uzasadnieniu środowego wyroku wiceprezes TK Stanisław Biernat.

"Ani sam Trybunał ani żaden organ zewnętrzny nie może uchylić ani zmienić kończącego postępowanie orzeczenia wydanego przez skład orzekający Trybunału, nawet jeżeli to orzeczenie zostało wydane na podstawie przepisów, które później zostały ocenione jako niezgodne z konstytucją" – wskazał sędzia Biernat.

Jak podkreślił, nie jest dopuszczalne odpowiednie zastosowanie do wyroków Trybunału Konstytucyjnego przepisów procedury cywilnej o trybie stwierdzania nieważności postępowania.

"Ze względu na nieodwracalność wad proceduralnych wyroków Trybunału jest istotne, by wszelkie ewentualne wątpliwości konstytucyjne odnośnie do podstaw jego orzekania zostały wyjaśnione zanim przepisy zostaną stosowane" - dodał Biernat uznając, że w tym sensie środowe orzeczenie "jest wydawane w sytuacji nadzwyczajnej, jest ono niezbędne dla przełamania wątpliwości dotyczących ustawy o Trybunale Konstytucyjnym"

Nie można działać wg przepisów budzących wątpliwość

Trybunał nie może działać, w tym orzekać, na podstawie przepisów budzących istotne wątpliwości pod względem zgodności z konstytucją - mówił, uzasadniając środowy wyrok, wiceprezes TK prof. Stanisław Biernat.

Biernat zaznaczył, że ocena zgodności z konstytucją ustawy regulującej tryb postępowania przed Trybunałem "powinna mieć charakter priorytetowy" - dlatego została rozpoznana w takim trybie. Wcześniej Biernat wskazał, że "przedmiot badania nie może być podstawą orzekania".

"Trybunał nie może działać, w tym orzekać na podstawie przepisów budzących istotne wątpliwości pod względem zgodności z konstytucją. Tworzyłoby to zagrożenia dla orzekania w sprawach zawisłych przed Trybunałem, naruszałoby prawa i wolności obywateli oczekujących na rozpoznania skargi konstytucyjnej czy pytania prawnego, a także wpływałoby na stabilność i przewidywalność systemu prawa. Zgodnie z art. 190 ust. 1 konstytucji orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne" - przypomniał Biernat.

Sędzia powołał się na orzeczenie TK z 16 stycznia 2016 r., dotyczące skierowania sprawy na rozprawę. Zaznaczył, że obecnie Trybunał uznaje te ustalenia za zachowujące w pełni swą aktualność.

"Trybunał w każdych okolicznościach ma obowiązek wykonywania swoich ustrojowych zadań, należy do tego badanie zgodności z konstytucją ustaw, w tym ustawy regulującej działanie Trybunału. Podkreślono również w tym postanowieniu, że ocena ustawy nowelizującej ma wyjątkowe znaczenie ustrojowe, ponieważ pozwala ustalić, czy zmienione przez nią podstawy organizacji i trybu pracy sądu konstytucyjnego nie tworzą zagrożenia dla orzekania przez Trybunał w innych zawisłych przed nim sprawach" - podkreślił Biernat.

Dodał, że TK przyjął, że pełny skład tworzą wszyscy sędziowie, którzy mają zdolność orzekania w dniu wydawania wyroku.

Jak ocenił, "nie nadaje się do zaakceptowania sytuacja, aby przedmiot sporu prawnego przed Trybunałem był zarazem ustrojową i proceduralną podstawą rozstrzygnięcia tego sporu". "Ewentualne orzeczenie Trybunału o niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów prowadziłoby wówczas do podważenia samego procesu orzekania i w konsekwencji jego wyroku, jako przeprowadzonego na niekonstytucyjnej podstawie" - wskazał.

Pełny skład TK zdolny do orzekania

Pełny skład Trybunału Konstytucyjnego to cały obsadzony skład TK, w rozumieniu konstytucyjnym, zdolny w danym przypadku do orzekania - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Stanisław Biernat.

"Pełny skład Trybunału Konstytucyjnego to cały obsadzony skład TK, w rozumieniu konstytucyjnym, zdolny w danym przypadku do orzekania, ustalony z uwzględnieniem konstytucji oraz ostatecznego i powszechnie obowiązującego wyroku K34/15 (z 3 grudnia ub. roku ws. czerwcowej ustawy o TK - PAP)" - powiedział. W tym wyroku Trybunał uznał konstytucyjność wyboru trzech sędziów w poprzedniej kadencji Sejmu.

Biernat tłumaczył, że nie ulega wątpliwości, że w procesowaniu pełnego składu może wziąć udział maksymalnie 15 sędziów.

"Pełny skład Trybunału, to skład złożony ze wszystkich sędziów, którzy mogą orzekać w danej sprawie" - powiedział Biernat.

Gdy Trybunał orzeka w sytuacji, gdy kilku sędziów nie ma legitymacji do orzekania, to tak wyznaczony skład jest składem pełnym - wskazał sędzia.

Poprawki nie mogą wykraczać poza materię projektu

Poprawki do projektu ustawy powinny pozostawać w związku - nie tylko formalnym, ale przede wszystkim merytorycznym - ze złożonym przez wnioskodawcę projektem – wskazał w środę wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Biernat w uzasadnieniu wyroku.

"Konkretne poprawki muszą pozostawać w odpowiedniej relacji do treści projektu, muszą zmierzać do ewentualnej modyfikacji jego treści, a nie do stworzenia nowego projektu" – mówił sędzia Biernat, uzasadniając stwierdzenie przez TK naruszenia przez Sejm procedury uchwalania projektu nowelizacji. Jak podkreślił, ocena dopuszczalności poprawek należy w znacznym stopniu od etapu prac parlamentarnych, na których zostają zgłoszone.

"Jak wynika z dokumentacji procesu legislacyjnego, treść poselskiego projektu ustawy nowelizującej została znacząco zmieniona w trakcie prac ustawodawczych Sejmu" – wskazał. Zaznaczył przy tym, że poprawki najdalej idące w stosunku do przedłożonej propozycji zostały zgłoszone i włączone do projektu już po pierwszym czytaniu, w trakcie rozpatrywania projektu przez sejmową komisję ustawodawczą.

"Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nie wszystkie zgłoszone poprawki miały dostateczny związek z materią projektu ustawy, a więc problematyką poruszaną w poselskiej inicjatywie" – powiedział Biernat, wyliczając m.in. poprawki dotyczące wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Trybunału, złożenia sędziego z urzędu przed upływem kadencji i uchylenia całego rozdziału regulującego działanie TK w postępowaniu dotyczącym stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta.

Należy odrzucić zarzut, że Trybunał orzekał we własnej sprawie

Należy odrzucić zarzut, że Trybunał, wydając środowy wyrok, rozstrzygał we własnej sprawie - powiedział sędzia Stanisław Biernat w uzasadnieniu orzeczenia TK. Przypomniał, że nie ma innego organu, który mógłby oceniać nowelizację ustawy o TK.

"Niekiedy można spotkać się z zarzutem, że Trybunał, wydając niniejszy wyrok, rozstrzyga we własnej sprawie. Ten zarzut należy odrzucić, ponieważ nie ma innego organu, który mógłby decydować o zgodności ustawy nowelizującej ustawę o TK z konstytucją. Nie sposób byłoby natomiast przyjąć, że ta ustawa pozostaje poza możliwością jej kontroli" - wskazał sędzia Biernat.

Dodał, że powinno być oczywiste, że sędziowie TK nie orzekają we własnej sprawie, ale orzekają o położeniu konstytucyjnego organu państwa, który "jest odrębny od osób zajmujących stanowiska sędziowskie".

Sędzia Biernat zaznaczył, że wydając ten wyrok, sędziowie orzekają we własnej sprawie tylko w tym sensie, że jego skutkiem będzie wyznaczenie składu, w którym TK będzie mógł procedować w przyszłości. "TK uzależnił od tego wyroku zdolność do wydawania dalszych orzeczeń. Stąd też w ostatnich tygodniach nie odbywały się rozprawy" - zaznaczył.

Utrwala się niewłaściwa praktyka działania Sejmu

Uchwalając nowelizację ustawy o TK, parlament powtórzył z jeszcze większym nasileniem nieprawidłowości, które Trybunał już wcześniej uznał za niewłaściwe; świadczy to o utrwaleniu się niewłaściwej praktyki działania Sejmu – powiedział wiceprezes TK Stanisław Biernat.

Część uzasadnienia wyroku sędzia Biernat poświęcił trybowi uchwalenia w grudniu 2015 r. nowelizacji ustawy o TK. Jak mówił, Trybunał uznał, że należy w tym przypadku odpowiednio zastosować standardy ustalone w wyroku dotyczącym innej nowelizacji ustawy o TK – uchwalonej w listopadzie 2015 r.

"TK wyznaczył ustawodawcy w tamtym wyroku takie punkty graniczne, których przekroczenie skutkuje nie tylko wadliwością procesu ustawodawczego, ale również jego niekonstytucyjnością. Porównując naruszenia norm proceduralnych, które miały miejsce w trakcie uchwalania noweli listopadowej i ustawy nowelizującej rozpoznawanej w niniejszej sprawie, TK doszedł do wniosku, że stopień nasilenia tych naruszeń w odniesieniu do tej ostatniej ustawy był znacznie większy" – powiedział wiceprezes TK.

Jak dodał, pracując nad nowelizacją z grudnia, "Sejm powielił czynności", które TK, oceniając nowelizację z listopada, uznał za wadliwe. "Powtórzenie tych samych nieprawidłowości z jeszcze większym ich nasileniem w trakcie procedowania nad ustawą nowelizującą świadczy o utrwaleniu się niewłaściwej praktyki działania Sejmu" – podkreślił Biernat.

Zwrócił uwagę, że stanowcze i jednoznaczne zarzuty, dotyczące zarówno rozwiązań przyjętych w tej ustawie, jak i sposobu procedowania nad nią, były podnoszone przez opozycję, służby legislacyjne Sejmu i Senatu oraz podmioty, które przedłożyły swoje opinie. "Procedowanie Sejmu w sposób ignorujący zarówno wnioski wynikające z wyroku w sprawie K 35/15 (dot. nowelizacji z listopada – PAP) znanego już w toku prac legislacyjnych, jak i zarzuty niekonstytucyjności zgłaszane w toku postępowania ustawodawczego, potwierdza tezę o świadomym działaniu tego organu z naruszeniem wymogu działania na podstawie prawa i w jego granicach" – podkreślił Biernat.

Dodał, że Sejm naruszył zasadę trzech czytań, bowiem nie poddano pierwszemu czytaniu poprawek, które stanowiły "nowość normatywną", a zostały zgłoszone później. Powiedział też, że Sejm naruszył obowiązek skonsultowania noweli z uprawnionymi podmiotami.

Nie wykazano interesu publicznego dla braku vacatio legis

Nie wykazano ważnego interesu publicznego dla braku vacatio legis w noweli dot. TK; to niedopuszczalne obejście konstytucji - mówił w uzasadnieniu wyroku TK sędzia Stanisław Biernat. Podkreślił, że wg Trybunału, brak tego zapisu jest "szczególnie rażący w kontekście przepisów przejściowych".

"Trybunał Konstytucyjny został pozbawiony możliwości odpowiedniego przygotowania strony organizacyjnej do wymagań wprowadzonych ustawą nowelizującą. Może to doprowadzić do przerw w wykonywaniu określonych w Konstytucji kompetencji Trybunału oraz do przewlekłości postępowań toczących się przed Trybunałem" - podkreślał Biernat. Dodał, że kwestionowany przepis oddziałuje także negatywnie "na prawa i obowiązki podmiotów uczestniczących w postępowaniach przed Trybunałem".

"Dotyczy to zwłaszcza obywateli wnoszących skargi konstytucyjne, a także wpływa negatywnie na sądy występujące z pytaniami prawnymi" - powiedział sędzia.

Podkreślił, że ustawodawca nie wyznaczył żadnego okresu adaptacyjnego, "w którym adresaci norm przewidzianych w ustawie nowelizującej mogliby przystosować się do nowych uregulowań i zaplanować swoje działania, z uwzględnieniem wszystkich związanych z tym skutków prawnych". "Ustawodawca nie wskazał przy tym, jaki ważny interes publiczny, czy istotne wartości konstytucyjne, przemawiały za tym, by przepisy dotyczące organizacji sądu konstytucyjnego i trybu postępowania w sprawach zawisłych przed Trybunałem wprowadzić w życie już z dniem ich ogłoszenia" - wskazał sędzia.

Dodał, że w ocenie Trybunału realizuje to cel, jakim było "utrudnienie czy wręcz uniemożliwienie dokonania kontroli konstytucyjności tej ustawy przed jej wejściem w życie". Jak mówił nowela nie wyklucza "możliwości kontroli konstytucyjności po wejściu jej w życiu, jednak tylko na zasadach w niej przewidzianych". "TK uznaje to za niedopuszczalne" - powiedział Biernat.

Wyrok TK w Internecie

Trybunał Konstytucyjny na swej stronie internetowej opublikował skan całej, liczącej 11 stron, sentencji środowego wyroku, z podpisami wszystkich 12 sędziów uczestniczących w orzekaniu.

Cała nowelizacja ustawy o TK narusza zasady z czterech artykułów konstytucji: poprawnej legislacji, działania organów władzy na podstawie i w granicach prawa, uchwalania ustaw w trzech czytaniach i porządku prac Sejmu - wynika z sentencji środowego wyroku Trybunału. TK uznał, iż nowelizacja ustawy o TK z 22 grudnia 2015 roku jest niezgodna z art. 7, 112 i 119 ust. 1 Konstytucji RP, a także z wynikającą z art. 2 Konstytucji zasadą poprawnej legislacji.

Art. 7 konstytucji głosi, że "organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Jak stanowi art. 112, "organizację wewnętrzną i porządek prac Sejmu oraz tryb powoływania i działalności jego organów, jak też sposób wykonywania konstytucyjnych i ustawowych obowiązków organów państwowych wobec Sejmu określa regulamin Sejmu uchwalony przez Sejm". Według art. 119. ust. 1 Konstytucji, Sejm rozpatruje projekt ustawy w trzech czytaniach - naruszenie tego przepisu oznacza, że według Trybunału, uchwalając nowelizację, nie dochowano tej procedury.

TK odroczył na 9 miesięcy wejście w życie wyroku w części dotyczącej zmienionego nowelizacją przepisu ustawy o pełnym składzie Trybunału. Przepis ten stanowi, że orzekanie w pełnym składzie wymaga udziału co najmniej 13 sędziów. Wskazuje też sytuacje, w których TK może orzekać w składzie 7 lub 3 sędziów.

"TK orzekł, że ten przepis jest niezgodny z konstytucją i przyznaje, że kształtowanie składów trybunalskich mieści się w swobodzie ustawodawcy - ale nie jest to swoboda nieograniczona. TK orzekł zatem, że będzie czasowo orzekał w sprawach wymagających mniejszych składów. Wskazania, jak ukształtować przepisy są w uzasadnieniu wyroku" - powiedział wiceprezes TK Stanisław Biernat.

Sędzia Przyłębska w zdaniu odrębnym: TK naruszył zasadę równowagi władz

Trybunał naruszył zasadę równowagi władz; powinien był orzekać w składzie 15 sędziów i działać według zapisów nowelizacji - wskazała sędzia Julia Przyłębska w zdaniu odrębnym do środowego wyroku TK.

"Konstytucja nie przyznaje sędziom TK kompetencji do stanowienia własnych procedur postępowania przed Trybunałem" - zaznaczyła. Dodała, że działanie Trybunału dotyczące procedowania w tej sprawie stanowi "naruszenie konstytucyjnej zasady podziału i równowagi władz".

"Trzeba pamiętać, że separacja władzy sądowniczej nigdy nie może być całkowita. Równowaga władzy w relacji między TK a innymi organami państwa polega właśnie na tym, że TK orzeka o zgodności określonych aktów normatywnych z konstytucją, a parlament określa za pomocą aktu normatywnego sposób procedowania" - wskazała sędzia Przyłębska. Dodała, że przyjęcie odmiennego stanowiska "narusza jądro kompetencyjne obu segmentów władzy i jest sprzeczne z zasadą demokratycznego państwa prawa".

"W Trybunale jest obecnie 15 sędziów - wszyscy obecni na dzisiejszej rozprawie oraz jest sędzia Henryk Cioch, sędzia Mariusz Muszyński, sędzia Lech Morawski. Uważam, że ci trzej sędziowie zostali wybrani zgodnie z obowiązującymi przepisami przez Sejm, prezydent odebrał od nich ślubowanie, a oni złożyli gotowość do orzekania" - wskazała Przyłębska.

Dodała, że nie zna przepisów ani norm, które mówiłyby o "dodatkowej formule badania zdolności do orzekania sędziego TK". "Wszystkie przesłanki do objęcia stanowiska zostały przez tych trzech sędziów spełnione" - podkreśliła.

Konstytucja pozwala Sejmowi jedynie powołać sędziów TK

Konstytucja pozwala Sejmowi jedynie powołać sędziów TK, a nie ich odwoływać – tłumaczył w uzasadnieniu wyroku sędzia Stanisław Biernat. Również prawo prezydenta i ministra sprawiedliwości do wnoszenia o usunięcie sędziego z urzędu narusza autonomię Trybunału.

"Rola Sejmu została ustrojowo ograniczona do wyboru sędziów Trybunału. Po dokonaniu wyboru sędziego Sejm definitywnie traci wpływ na status sędziego TK" - powiedział w uzasadnieniu wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego.

Biernat ocenił, że przyznanie w nowelizacji organowi władzy ustawodawczej tak daleko idącej kompetencji - prawa do odwoływania sędziów - stanowi naruszenie niezależności TK od organów i instytucji pozasądowych i politycznych.

Również przyznanie w nowelizacji prezydentowi oraz ministrowi sprawiedliwości prawa do zainicjowania usunięcia sędziego z urzędu ingeruje w zasadę niezależności Trybunału oraz niezawisłości sędziego - ocenił Biernat w uzasadnieniu. Wyjaśnił, że udział organu władzy wykonawczej w jakiejkolwiek z faz postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego TK stanowi nieuzasadnioną ingerencję w autonomię Trybunału.

Biernat podkreślił, że sama możliwość wystąpienia z takim wnioskiem może wpływać na ocenę sędziego jako niezawisłego. Nie zmienia tej oceny zapisana w nowelizacji zasada, że ostateczne uznanie wniosku za uzasadniony i o wszczęciu postępowania podejmuje Zgromadzenie Ogólne TK - zaznaczył.

Pszczółkowski: brak podstaw do niedopuszczania trzech sędziów do orzekania

Prezes TK nie miał podstaw, by nie dopuszczać do orzekania trzech sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm obecnej kadencji a prezydent przyjął od nich ślubowanie - mówił w zdaniu odrębnym do środowego wyroku Trybunału sędzia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia Pszczółkowski w zdaniu odrębnym do całości wyroku TK w sprawie grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale podkreślił, że ma zastrzeżenia co do obsady składu TK, jak i stosowania przepisów nowelizacji przy orzekaniu o niej.

"Skład Trybunału Konstytucyjnego w niniejszej sprawie jest sprzeczny z przepisami prawa" - mówił sędzia. W jego ocenie w związku z niekwestionowanym brakiem jakiejkolwiek kontroli nad zapadłymi orzeczeniami TK powinny one zapadać w sposób wolny od jakichkolwiek prawnych wątpliwości.

Sprawa powinna zostać rozpatrzona w pełnym składzie TK, a TK składa się z 15 sędziów - przekonywał. Zaznaczył, że zgodnie z nowelizacją orzeczenie powinno zapaść przy udziale co najmniej 13 sędziów, co jest ustawowym minimum.

Brak jest podstawy prawnej do ustalania przez prezesa TK składu osobowego pełnego składu Trybunału Konstytucyjnego, brak też podstaw do dopuszczania lub niedopuszczania sędziów TK do orzekania w sprawach zapadających w pełnym składzie Trybunału - podkreślał sędzia Pszczółkowski.

W jego ocenie sędziowie Henryk Cioch, Lech Morawski i Mariusz Muszyński, wybrani przez Sejm w grudniu, powinni orzekać, bo zostały spełnione wszystkie prawne i formalne warunki ich wyboru. Jak mówił, natychmiast po wyborze zostali oni przez prezesa TK przyjęci w poczet sędziów TK, otrzymali pokoje sędziowskie i pobierają wynagrodzenia. "Bez żadnej podstawy prawnej ci sędziowie zostali wyłączeni z orzekania w niniejszej sprawie" - podkreślił w zadaniu odrębnym.

Sędzia Pszczółkowski odniósł się też do swojej obecności w składzie orzekającym; zaznaczył, że obowiązkiem sędziego konstytucyjnego "jest orzekać także w sytuacji, kiedy kwestionuje reguły procedowania, przyjęte przez większość składu orzekającego".

"Powinnością sędziego TK jest bowiem, aż do chwili wydania wyroku, czynić wszelkie starania o zmianę sposobu procedowania, który uważa za wadliwy. Wywiązałem się z tego obowiązku. Prawem sędziego TK, po wydaniu wyroku zapadłego w sposób istotnie sprzeczny z jego stanowiskiem, jest złożenie i przedstawienia uzasadnienia zdania odrębnego od wydanego orzeczenia; co niniejszym uczyniłem" - powiedział.

Wydłużenie terminów na rozpatrzenie spraw

Bezpodstawne wstrzymywanie rozpoznawania sprawy przez Trybunał Konstytucyjny przez trzy lub sześć miesięcy narusza wymóg rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez sąd, który wystąpił do TK z pytaniem prawnym - powiedział, uzasadniając wyrok, sędzia Stanisław Biernat.

Jak podkreślił, wprowadzenie wymogu długiego oczekiwania na rozprawę nie uwzględnia specyfiki poszczególnych spraw, która wymusza ich rozpoznawanie w różnym tempie oraz priorytetowe taktowanie niektórych z nich.

"Znaczne odsuwanie w czasie możliwości odbycia rozprawy w sprawach gotowych do rozstrzygnięcia, które nie znajduje racjonalnego uzasadnienia, musi być zatem uznane za niedopuszczalną ingerencję władzy ustawodawczej w proces orzekania przez TK, a tym samym w niezależność tego organu i jego odrębność od innych władz" - powiedział sędzia-sprawozdawca.

"Wymóg wyczekiwania na wyznaczenie rozprawy, mimo braku racjonalnych powodów ku temu, narusza również prawo obywateli do rozpoznania ich sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, wówczas gdy postępowanie przed TK inicjowane jest pytaniem prawnym lub skargą konstytucyjną" - dodał.

W ocenie TK konieczność ponownego ustalenia składu orzekającego w sprawach już rozpoznawanych przez TK oznacza ingerencję władzy ustawodawczej w proces orzekania. "Regulacja ta narusza zatem niezależność Trybunału i jego odrębność od innych władz. Jest ona także sprzeczna z wymogiem rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki" - powiedział Biernat.

Jak dodał, TK sformułował także zastrzeżenia konstytucyjne w odniesieniu do obowiązku wyznaczania terminów rozpraw lub posiedzeń niejawnych w sprawach w toku zainicjowanych wnioskami według kolejności wpływu spraw do TK.

"Oznaczałoby to, że sprawy wpływające do Trybunału od 28 grudnia 2015 roku mogłyby być rozpatrywane dopiero po rozpatrzeniu 174 spraw, które do TK wpłynęły przed tym dniem" - powiedział Biernat.

TK uznał także za niekonstytucyjny zapis o wymogu większości 2/3 głosów do wydania wyroku w pełnym składzie. "Zdaniem TK artykuł ten nie daje podstaw ani do różnicowania przez ustawodawcę większości głosów potrzebnych do podjęcia orzeczenia w zależności od tego w jakim składzie TK orzeka, ani do wprowadzenia innej większości głosów" - powiedział sędzia.

Biernat: poddane kontroli przepisy sparaliżowałyby działanie TK

Rozwiązania przyjęte w poddanych kontroli przepisach sparaliżowałyby działanie Trybunału Konstytucyjnego – ocenił w środę w uzasadnieniu wyroku wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Biernat.

W ocenie TK, „wszystkie elementy nowego mechanizmu orzekania przez Trybunał w sprawach należących do jego kompetencji (…) są dysfunkcjonalne, gdyż nie stwarzają warunków umożliwiających Trybunałowi Konstytucyjnemu rzetelne i sprawne działanie oraz ingerują w jego niezależność i odrębność od pozostałych władz, naruszając zasadę państwa prawnego”.

Zdaniem TK zastosowanie rozwiązań przewidzianych w przepisach spowodowałoby spowolnienie procesu orzekania Trybunału i zwłokę, która w żaden sposób nie znajdowałaby uzasadnienia w świetle norm, zasad i wolności konstytucyjnych.

„Poszczególne rozwiązania zawarte w przepisach poddanych kontroli Trybunału są w taki sposób ukształtowane, że łącznie tworzą mechanizm paraliżujący działanie Trybunału” – powiedział sędzia Biernat.

Dodatkowym elementem paraliżującym działanie TK jest, jak mówił, to, że nowe rozwiązania wchodzą w życie z chwilą ogłoszenia ustawy nowelizującej. Podkreślił, że Trybunał nie miał żadnej możliwości przygotowania się do ich stosowania.

„Skoro został wprowadzony wymóg rozpatrzenia od początku w nowym składzie spraw będących w toku w dniu wejścia w życie ustawy o Trybunale, a ponadto rozpatrzenie tych spraw przed sprawami, które wpłynęły do TK później, z jednoczesnym założeniem, że do wszystkich tych spraw znajdą zastosowanie nowe rozwiązania spowalniające postępowanie przed Trybunałem, oznacza to, że został stworzony mechanizm, który uniemożliwiałby poddanie kontroli Trybunału ustaw uchwalanych przez parlament obecnej kadencji” – wskazał Biernat.

Jak mówił, decyzja ustawodawcy o natychmiastowym stosowaniu znowelizowanych przepisów, przy jednoczesnym braku vacatio legis, jest ewidentnym zaprzeczeniem deklaracji projektodawców, jakoby celem ustawy nowelizującej było naprawianie działania Trybunału.

„Przeciwnie, wydaje się, że założonym celem było pozbawienie Trybunału możliwości wykonywania kontroli konstytucyjności prawa, przynajmniej na jakiś czas” – mówił.

Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów nie tylko w czasie urzędowania

Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów Trybunału nie może ograniczać się tylko do czynów popełnianych w czasie wykonywania przez nich działań orzeczniczych - mówił sędzia TK Stanisław Biernat. Ocenił, że wyłączenie czynów popełnionych przed objęciem urzędu, uderza w niezależność TK.

Trybunał, rozpatrując nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS, uznał, że możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm jest niekonstytucyjna. Zastrzeżenia Trybunału budzi też zapis ograniczający odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów do czasu pełnienia urzędu.

"Znaczenie kompetencji Trybunału do sprawdzenia zgodności z Konstytucją ustaw uchwalanych przez Sejm wyklucza wszelkie możliwości oddziaływania przez Sejm na status sędziów orzekających w Trybunale" - mówił Biernat. Dodał, że przyznanie Sejmowi kompetencji do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu sędziego "oddziaływuje w sposób bezpośredni na Trybunał, jego niezawisłość i niezależność".

Sędzia podkreślił też, że odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów Trybunału, nie może ograniczać się "do czynów popełnianych tylko w czasie wykonywania przez nich działań orzeczniczych". "Sędzia Trybunału, który w swoim postępowaniu w przeszłości nie czynił zadość godności urzędu, może być narażony na naciski z zewnątrz, co z punktu widzenia niezależności Trybunału oraz niezawisłości sędziów, jest niedopuszczalne" - wskazał.

Dodał, że "objęcie odpowiedzialnością czynów sprzed objęcia urzędu przez sędziego" jest "konieczne do ochrony powagi Trybunału w sytuacji, gdy dopiero w trakcie kadencji sędziego zostanie ujawnione popełnienie czynu".

Anulowanie skutków prawnych nowelizacji ustawy o TK

Od ogłoszenia orzeczenia przez Trybunał anulowaniu ulegają wszystkie skutki prawne, które nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wywołała w systemie prawnym – powiedział, uzasadniając środowy wyrok, wiceprezes TK Stanisław Biernat.

Mówiąc w uzasadnieniu o skutkach wydanego w środę wyroku, Biernat zwrócił uwagę, że TK uznał za niekonstytucyjny m.in. wymóg orzekania w pełnym składzie z udziałem co najmniej 13 sędziów, większością 2/3 głosów oraz wyznaczanie terminów rozpraw według kolejności wpływu do Trybunału.

"Odnosząc się do skutków prawnych orzeczenia o niekonstytucyjności ustawy nowelizującej ze względu na wadliwy tryb jej uchwalenia, Trybunał stwierdził, że powoduje ono, iż od ogłoszenia orzeczenia przez Trybunał anulowaniu ulegają wszystkie skutki prawne, które ustawa nowelizująca wywołała w systemie prawnym. Inaczej mówiąc, orzeczenie Trybunału odwracające skutki prawne wywołane ustawą nowelizującą spowodowało przywrócenie stanu prawnego sprzed nowelizacji" - powiedział sędzia.

Dodał, że rodzi to konieczność ustalenia podstaw prawnych dalszego procedowania w sprawach, które zostały do TK wniesione. Zarówno dla spraw wniesionych przed wejściem w życie nowelizacji, jak i po tym fakcie - mówił Biernat - powinno się stosować przepisy sprzed grudniowej nowelizacji ustawy o TK. "Skutkiem niniejszego orzeczenia jest brak możliwości stosowania rozwiązań przewidzianych w ustawie nowelizującej do jakichkolwiek spraw zawisłych przed TK bez względu na datę ich wpływu" - powiedział wiceprezes TK.

Dalej wyjaśnił, że zgodnie z konstytucją orzeczenia TK są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą. "Te przymioty przynależą orzeczeniom Trybunału od dnia ich wydania, a to w przypadku wyroków Trybunału ma miejsce z chwilą ich ogłoszenia na sali rozpraw (...). Utrata mocy obowiązującej przepisów uznanych przez Trybunał za niekonstytucyjne natomiast z dniem ogłoszenia wyroku TK w Dzienniku Ustaw, co właściwy organ jest zobowiązany uczynić niezwłocznie. Wtedy ma miejsce wejście w życie orzeczenia Trybunału" - powiedział Biernat.

"TK jest w szczególny sposób związany zasadą bezpośredniego stosowania konstytucji, bowiem ustrojodawca przesądził, że sędziowie Trybunału podlegają tylko konstytucji. Z tego powodu do dnia utraty mocy obowiązującej w następstwie ogłoszenia niniejszego wyroku w Dzienniku Ustaw Trybunał jest zobowiązany w swojej dalszej działalności orzeczniczej do pomijania przepisów ustawowych, których domniemanie konstytucyjności zostało mocą niniejszego wyroku obalone" - podkreślił sędzia.

Procedury złożenia prezydenta z urzędu nie można było uchylić

Nie można było uchylić i nie wprowadzić do ustawy nowych przepisów dotyczących postępowania ws. stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta – argumentował wiceprezes TK Stanisław Biernat.

TK orzekł w środę m.in., że niekonstytucyjne było uchylenie w nowelizacji rozdziału ustawy o Trybunale zatytułowanego "Postępowanie w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta RP", bez jednoczesnego wprowadzenia nowej regulacji.

Jak mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Biernat, TK stwierdził, że uregulowanie trybu postępowania w takiej sytuacji jest obowiązkiem ustawodawcy wynikającym z konstytucji. Dodał, że mechanizm przewidziany w konstytucji wymaga w wielu punktach uzupełnienia, a na poziomie ustawy powinny znaleźć się co najmniej podstawowe procedury.

"W ocenie Trybunału prawodawcy nie przysługuje pełna swoboda w zakresie uchylania przepisów, w przypadku, gdy dane zagadnienie było uprzednio normowane ustawowo, a obowiązek wprowadzenia danych norm jest przewidziany w konstytucji" – wyjaśnił Biernat.

TK uznał też za niekonstytucyjne usunięcie z ustawy o Trybunale przepisu dotyczącego zgłaszania kandydatów na sędziów oraz ich wyboru, co było uzasadniane istnieniem analogicznych zapisów w regulaminie Sejmu. Jak wyjaśnił Biernat, w opinii TK równoczesne spójne unormowanie zasad wyboru sędziów w ustawie i w regulaminie Sejmu było rozwiązaniem funkcjonalnym i do niedawna nie wywoływało kontrowersji.

"Wybór sędziów jest niewątpliwie sferą, w której dochodzi do przenikania się władzy ustawodawczej i sądowniczej. Z drugiej strony dochodzi tutaj do przenikania materii, która powinna być unormowana ustawowo i tej, która mieści się w sferze autonomii regulaminowej Sejmu" – powiedział Biernat.

Upoważnienie do oceny, czy coś jest wyrokiem, czy nie jest

Prezes Rady Ministrów czy szef kancelarii premiera nie jest upoważniony do oceny wyroku TK; nie jest upoważniony do oceny, czy coś jest wyrokiem, czy nie jest - powiedział Sędzia Biernat.

POLECAMY

KOMENTARZE