Ziobro: dzisiejsze orzeczenie TK nie ma mocy prawnej

aktualizacja: 10.03.2016, 07:09
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro
Foto: Fotorzepa / Robert Gardziński

Dzisiejsze orzeczenie TK nie ma mocy prawnej i nie jest prawnie wiążące. Sędziowie TK nieudolnie usiłowali wydać orzeczenie, którego wydać nie mogli - stwierdził Zbigniew Ziobro

REDAKCJA POLECA

Sędziowie TK usiłowali nieudolnie wydać orzeczenie, którego wydać nie mogli, ponieważ działali z naruszeniem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym - powiedział w środę minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Zobacz: wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS

"W tej szczególnej sytuacji na szczęście nie mamy do czynienia z wyrokiem, z orzeczeniem i z prawomocnym działaniem. To spotkanie sędziów w Trybunale Konstytucyjnym nie było spotkaniem sądu konstytucyjnego, tylko było spotkaniem sędziów, którzy usiłowali nieudolnie wydać orzeczenie, którego wydać nie mogli, ponieważ działali z naruszeniem ustawy o TK, która reguluje działanie Trybunału oraz działali z naruszeniem konstytucji" - powiedział Ziobro.

Podkreślił, że konstytucja stanowi, że organizację TK i tryb postępowania przed nim określa ustawa.

Ziobro powiedział, że chciałby wyrazić swój "najwyższy niepokój" w związku z wyciekiem projektu wyroku TK, który został opublikowany przez portal wpolityce.pl. "Jeśli te fakty by się potwierdziły, mogą one stwarzać powszechne wrażenie, że sprawa była z góry przesądzona i ukartowana, a tak naprawdę cała reszta to była czysta formalność" – powiedział minister.

"Sąd z natury rzeczy kojarzy się z organem, który w sposób bezstronny i obiektywny, wysłuchując racji stron, przeprowadzając rozprawę, wydaje po naradzie wyrok. Jeśli ten wyrok czy jego treść de facto była już znana, napisana i ukartowana, zanim do rozprawy doszło, zanim w ogóle sprawa miała być rozstrzygnięta, to przecież samo w sobie byłoby to wielkim skandalem" - podkreślił Ziobro.

Jego zdaniem tworzy to fatalne wrażenie, "dodając jeszcze gorszego wydźwięku temu wszystkiemu, co mieliśmy okazję obserwować w ostatnich dniach". "Wyobraźcie sobie państwo, że Polacy, każdy z was, idąc do sądu cywilnego, karnego w zwykłej sprawie dowiaduje się, że wyrok tak naprawdę jest już napisany, a strona przeciwna, czy jej adwokat, dysponuje projektem czy też konsultował ten projekt z kimś ze składu sądzącego. Myślę, że każdy znajdując się w takiej sytuacji, byłby tą sytuacją zbulwersowany" – podkreślił Ziobro.

Orzeczenie TK nie ma mocy prawnej i nie jest wiążące

Działania Trybunału Konstytucyjnego to działanie grupy sędziów, którzy działali bezprawnie; ich – jak to określają - orzeczenie nie ma mocy prawnej i wiążącej - powiedział w środę minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

„Polska jest i będzie (…) państwem prawa. Nie będziemy akceptować działań bezprawnych, które są ewidentnym działaniem w imię jakichś racji politycznych i eskalowaniem sporu politycznego, kryzysu konstytucyjnego, który jest po myśli części ugrupowań opozycyjnych, które grają na konflikt i nie chcą porozumienia, i nie chcą szanować reguł prawa„ – powiedział minister.

„Jesteśmy nadal gotowi, w ramach i na mocy obowiązującego prawa, dyskutować o rozwiązaniu tego konfliktu, ale nie jesteśmy gotowi akceptować łamania prawa, nie jesteśmy gotowi akceptować tego, że wyroki są przygotowywane czy konsultowane gdzieś poza Trybunałem Konstytucyjnym, że przeciekają do mediów i zanim dojdzie do rozprawy, de facto, treść i konkluzje, sentencja wyroku jest znana” – dodał.

Zbigniew Ziobro stwierdził, że jako prokurator generalny i minister sprawiedliwości jest zaniepokojony bezprecedensowym wydarzeniem upublicznienia projektu wyroku.

Jak ocenił, „działania, które dzisiaj obserwowaliśmy w Trybunale Konstytucyjnym, to były działania grupy sędziów, którzy nie działali na podstawie i w ramach prawa, a tym samym działali bezprawnie, w związku z tym ich – jak to określają - orzeczenie nie ma żadnej mocy prawnej, nie jest wiążące”.

Dodał, że uznanie wyroku, rozumowania sędziów TK, oznaczałoby złamanie konstytucji.

Minister powiedział, że jego pogląd nie jest odosobniony i przekazał, że dysponuje ośmioma opiniami wybitnych polskich konstytucjonalistów, profesorów prawa, którzy stoją na tym samym stanowisku, co on. Prawnicy ci, jak mówił, uważają, że TK nie miał prawa, „aby funkcjonować z pominięciem i pogwałceniem ustawy, która reguluje tryb jego funkcjonowania”.

Premier publikując orzeczenie TK narażałaby się na odpowiedzialność prawną

Gdyby pani premier Beata Szydło zdecydowała się na publikację tego bezprawnego "orzeczenia", to wówczas narażałaby się na odpowiedzialność prawną i mogłaby stanąć przed Trybunałem Stanu - ocenił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Minister pytany był przez dziennikarzy czy nie obawia się, że premier Beata Szydło decydując o niepublikowaniu środowego orzeczenia TK, może stanąć przez Trybunałem Stanu. "Gdyby pani premier Beata Szydło zdecydowała się na publikację tego bezprawnego, w cudzysłowie, orzeczenia, to wówczas narażałaby się na odpowiedzialność prawną i mogłaby stanąć przed Trybunałem Stanu. Mam nadzieję, i jestem przekonany słuchając jej wypowiedzi, że tak nie postąpi i będzie działać zgodnie z prawem, zgodnie z literą prawa, zgodnie z polską konstytucją" - odpowiedział.

Ziobro przywołał osiem opinii, jak powiedział "wybitnych polskich profesorów, konstytucjonalistów różnych wydziałów, różnych uniwersytetów", popierających zdanie resortu. Są to profesorowie: Bogusław Banaszak, Bogusław Szmulik, powołujący się także na Lecha Garlickiego, Genowefa Grabowska, Anna Łabno, Mirosław Karpiuk, Andrzej Bałaban, Robert Jastrzębski, a także eksperci Biura Analiz Sejmowych.

Opinie przedstawił wiceminister Marcin Warchoł. Podkreślił, że "wynika z nich jednoznacznie, że "dzisiejsze spotkanie w siedzibie TK nie ma podstawy prawnej, nie ma oparcia w Konstytucji, a TK, jak żaden inny organ, jest powołany do przestrzegania Konstytucji".

Przypomnijmy, iż w wydanym dzisiaj wyroku ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS 12-osobowy skład Trybunału zakwestionował m.in. określenie pełnego składu jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości 2/3 głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

Według TK nowela uniemożliwiła TK "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. TK odrzucił zarzut, że rozstrzygał we własnej sprawie, bo nie ma innego organu, który by to zbadał.

TK uznał jedynie za konstytucyjny trybu uchwalenia noweli.

Komentarz dnia
Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE