Trybunał Konstytucyjny badał ustawę o TK

aktualizacja: 09.03.2016, 10:26

Trybunał Konstytucyjny w środę o godz. 13 ogłosi wyrok w sprawie nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS. We wtorek 12-osobowy skład TK zbadał skargi na tę nowelizację. Według premier Beaty Szydło decyzja TK - w myśl prawa - nie będzie orzeczeniem i nie może zostać opublikowana.

REDAKCJA POLECA
26.10.2016
Jest projekt PiS o organizacji i trybie postępowania przed TK
29.04.2016
PO: Ustawa inwigilacyjna narusza prawa obywatelskie
20.04.2016
Andrzej Rzepliński na zgromadzeniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego
31.03.2016
Prezes RCL: premier odpowiada za publikację wyroków TK
09.03.2016
Schetyna: Żenująca wypowiedź prezydenta
09.03.2016
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS
09.03.2016
Rzecznik RE: Na obrady Komisji Weneckiej z Polski jedzie 9-osobowa delegacja
08.03.2016
Trybunał, decydujące starcie
08.03.2016
Cimoszewicz: Ustawa PiS o Trybunale musi iść do kosza
08.03.2016
Cimoszewicz o prezydencie: Wstydliwy przypadek wybrania marionetki
08.03.2016
PiS: orzeczenie TK będzie nieważne
08.03.2016
Spór o TK: Jak nie orzekać, żeby orzekać
08.03.2016
Sytuacja prawna wokół Trybunału Konstytucyjnego
08.03.2016
Rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym jak gra do jednej bramki
08.03.2016
Polityk PiS: To koniec debat
07.03.2016
Prof. Dziadzio: nieznośna lekkość polemiki ws. wyroku o TK
07.03.2016
Ziobro wnioskuje o odroczenie wtorkowego posiedzenia TK ws. noweli o TK
07.03.2016
Prof. Chmaj: Brak przedstawiciela Sejmu nie wpłynie na rozpoznanie sprawy przez TK
07.03.2016
Duda o propozycji kompromisu ws. TK: opozycja wyklucza wszelki kompromis
07.03.2016
Bogusław Chrabota o TK: czas na pozytywny sygnał
06.03.2016
Trybunał Konstytucyjny rozpocznie 8 marca badanie noweli ustawy o TK
06.03.2016
Sąd nad nowelą naprawczą Trybunału
05.03.2016
Spór o Trybunał: gdyby choć trochę zaufania...
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Zobacz Wyrok Trybunału ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS

Czytaj też: PiS uważa, że orzeczenie TK będzie nieważne

Zobacz kalendarium wydarzeń związanych z TK

Wyrok w środę o 13.00

Trybunał Konstytucyjny w środę o godz. 13 ogłosi wyrok w sprawie nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r. autorstwa PiS. We wtorek 12-osobowy skład TK zbadał skargi na tę nowelizację.

Wiele pytań do skarżących nowelizację zadał wiceprezes TK sędzia Stanisław Biernat, który jest sprawozdawcą tej sprawy. Biernat pytał m.in. na czym polegała wyjątkowość procedury legislacyjnej przy uchwalaniu tych zmian w ustawie o TK.

"Proces ustawodawczy w przypadku ustawy o TK z czerwca 2015 r. trwał około dwóch lat, powołano podkomisję, która z mozołem pracowała nad każdym artykułem" - odpowiadał Borys Budka (PO) reprezentujący posłów Platformy. Tymczasem - jak dodał - projekt nowelizacji skierowano do pierwszego czytania 16 grudnia zeszłego roku, a zmiany uchwalono 22 grudnia.

Biernat odparł, że w przypadku ustawy o TK z czerwca 2015 r. procedura legislacyjna trwała dwa lata, ale "nie dlatego, że Sejm tak pracował, tylko także z powodu, iż przez długie tygodnie nic się nie działo".

"Nie przypominam sobie jednak innej ustawy ustrojowej, która przechodziłaby nowelizację w tak szybkim tempie" - ocenił Budka.

Wiceprezes TK zapytał też, co przeszkadzałoby, aby TK orzekał w tej sprawie na zasadach określonych w nowelizacji z 22 grudnia 2015 r. "Od strony logicznej i racjonalnej niewyobrażalna i nieakceptowalna jest sytuacja, że TK jednocześnie kontroluje daną ustawę i podejmuje czynności według tej ustawy. To jest zaprzeczenie podstawowej funkcji konstytucyjnej TK jako organu, który stoi na straży zgodności ustawy z konstytucją" - odpowiedziała reprezentująca I prezes SN mec. Małgorzata Wrzołek-Romańczuk.

Biernat wskazał, że ponieważ na sali nie ma przedstawicieli Sejmu, to "nie można zadawać takich pytań, które zwyczajowo zadaje się ustawodawcy". "Ale musimy sobie radzić w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy" - dodał.

Pytania zadawał także przewodniczący rozprawie prezes TK Andrzej Rzepliński. Pytał m.in. o skutki ewentualnego orzeczenia przez TK niekonstytucyjności nowelizacji. W odpowiedzi RPO Adam Bodnar ocenił, że wówczas Trybunał powinien funkcjonować w oparciu o zapisy ustawy o TK z czerwca 2015 r. w brzmieniu przed nowelizacją.

Szczegółowe pytania do uczestników rozprawy zadali także sędziowie: Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz i Piotr Tuleja.

Ziobro: w TK spotkanie sędziów, a nie sąd konstytucyjny

 To spotkanie w siedzibie TK było spotkaniem sędziów, a nie stricte sądem konstytucyjnym - oświadczył we wtorek minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro, wyrażając "zaniepokojenie wydarzeniami w TK". Sędziowie zdają się nie dostrzegać "powagi sytuacji" - dodał.

"Sędziowie TK podejmują działania z niezrozumiałym pośpiechem, czym przyczyniają się do pogłębiania kryzysu konstytucyjnego w Polsce" - oświadczył na wtorkowym briefingu Ziobro, który przypomniał, że w piątek zwrócił się do Trybunału o odroczenie posiedzenia o co najmniej 14 dni, aby jako nowy prokurator generalny mógł przedłożyć nowe stanowisko (po tym jak wycofał z TK krytyczne wobec nowelizacji ustawy o Trybunale pismo swego poprzednika Andrzeja Seremeta - PAP).

"Oddalili mój wniosek, nie zaczekali na moją merytoryczną opinię, do której mam prawo jako prokurator generalny i z którą powinni chcieć się zapoznać, i zignorowali stanowisko, w którym wskazałem, że nieformalne rozstrzyganie ws. ustawy o TK z jednoczesnym pogwałceniem przepisów tej ustawy jest bezprawne, stanowi zachowanie sprzeczne z zasadą legalizmu i jest z góry nieskuteczne. Od kogo jak od kogo, ale od sędziów TK należy oczekiwać zawsze najwyższej staranności, ale w tym wypadku szczególnie to oczekiwanie jest zasadne i winno być respektowane, bo sędziowie są tu sędziami we własnej sprawie" - mówił Ziobro.

Uznał on, że prezes TK Andrzej Rzepliński "swymi wypowiedziami wyszedł z roli sędziego i wszedł w rolę polityka. Te dwa światy zdają się pozostawać w konflikcie" - mówił.

Ziobro zadeklarował, że jako Prokurator Generalny jest gotów do rzetelnej i rzeczowej współpracy z TK na podstawie prawa. "Ale współpraca powinna być po obu stronach. Dzisiejszy dzień przyniósł dowód braku takiej woli po stronie sędziów, którzy zdają się nie dostrzegać powagi sytuacji pogłębiającego się kryzysu konstytucyjnego. Podpisane przez prezydenta ustawy obowiązują wszystkich, nikt nie może się stawiać ponad nimi. Apeluję do wszystkich o szanowanie zasad polskiego prawa, że wszyscy są wobec prawa równi. Ufam, że zdrowy rozsądek zwycięży, i o to apeluję" - dodał Ziobro.

Szydło: nie mogę publikować decyzji TK

Premier Beata Szydło powiedziała, że decyzja TK ws. nowelizacji ustawy o Trybunale nie będzie orzeczeniem "w myśl obowiązującego prawa". Nie mogę łamać konstytucji i takiego dokumentu publikować - oświadczyła.

Szydło była pytana podczas konferencji prasowej w bazie lotniczej pod Mińskiem Maz. czy wyda decyzję o publikacji wyroku TK dot. nowelizacji ustawy o Trybunale.

"Moim obowiązkiem jest publikowanie tych orzeczeń i dokumentów, które zostały podjęte na mocy obowiązującego prawa. Jutrzejszy komunikat, który przedstawią wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa. W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować" - powiedziała.

Szydło dodała, że posiedzenie TK "nie odbywa się zgodnie z obowiązującą w tej chwili ustawą". "Trudno uznać, ażeby to było posiedzenie Trybunału, którego rozstrzygnięcia będą w związku z tym wiążące, biorąc pod uwagę, że nie odbywa się ono na takich zasadach, jak przewiduje w tej chwili ustawa" - powiedziała.

"Z przykrością stwierdzam, że po raz kolejny Trybunał Konstytucyjny, przynajmniej część sędziów, dokonuje pewnego aktu politycznego. W Polsce potrzebna jest w tej chwili zgoda i konsensus polityczny, żeby uspokoić sytuację z Trybunałem Konstytucyjnym" - dodała.

Szydło przypomniała, że zaproponowała wszystkim klubom sejmowym konsensus, który prowadziłby do rozwiązaniu sporu ws. TK. Chodzi o mechanizm wyłaniania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który dałby opozycji możliwość wskazywania większości z nich (8 osób z 15).

"Proponowaliśmy wielokrotnie różne możliwości rozwiązania, ale nigdy nie było z drugiej strony woli szukania porozumienia (...) W tej chwili to jest problem polityczny. Musi być wola polityczna, porozumienie, konsensus. Pytanie, czy niektórzy sędziowie Trybunału tego konsensusu chcą, czy siły polityczne, opozycyjne są w stanie wznieść się ponad własny interes polityczny dla dobra Polski" - powiedziała premier.

Tymczasem zapraszamy do lektury dwóch opinii dotyczących sporu o Trybunał Konstytucyjny, które ukażą się w jutrzejszym dodatku "Rzecz o prawie":

- Antoni Bojańczyk "Jak nie orzekać, żeby orzekać"

- Mariusz Królikowski "Demokratyczne państwo bezprawia"

Samorządy prawnicze: nowelizacja ustawy o TK narusza prawo do sądu

 Nowelizacja ustawy o TK narusza prawo do sądu, daje władzy wykonawczej nadmierne uprawnienia oraz jest "mistyfikacją" zmierzającą do zmiany konstytucji - argumentowali przed TK przedstawiciele samorządów prawniczych i organizacji pozarządowych. Po ich wystąpieniach TK ogłosił 1,5-godzinną przerwę.

W sprawie nowelizacji opinie jako "amicus curiae" ("przyjaciel sądu") przedstawiły Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych, Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Fundacja Batorego. Wskazały w nich na - ich zdaniem - niekonstytucyjność poszczególnych zapisów nowelizacji.

Po wysłuchaniu ich stanowisk, po godz. 13, przewodniczący rozprawie prezes TK Andrzej Rzepliński ogłosił półtoragodzinną przerwę.

Adw. Mikołaj Pietrzak w imieniu NRA powiedział, że z jej perspektywy najważniejsze jest to, że nowelizacja ustawy o TK narusza prawo do sądu. "Paraliżując pracę Trybunału Konstytucyjnego, uniemożliwia lub utrudnia obywatelom w stopniu niemożliwym do zaakceptowania możliwość skorzystania z ochrony prawnej przed sądem konstytucyjnym. Wprowadzenie zasady nakazującej wyznaczanie terminów rozpraw według kolejności wpływu spraw może uniemożliwić wydanie orzeczenia w sprawie zasługującej na szczególnie pilne rozstrzygnięcie ze względu na jej znaczenie dla praw i wolności lub prawidłowego funkcjonowania władzy publicznej" – powiedział Pietrzak.

Zwrócił m.in. uwagę na wprowadzony nowelizacją wymóg rozstrzygania sprawa większością kwalifikowaną w składzie co najmniej 13 sędziów. Jak argumentował Pietrzak, może to w praktyce całkowicie uniemożliwić Trybunałowi wydanie orzeczenia.

Mec. Sławomir Patyra w imieniu KRRP uznał, że badana przez Trybunał ustawa jest dotknięta licznymi wadami - zarówno co do treści zapisów, jak i procedury ich uchwalania. "Wolą większości sejmowej narzucono tak wysokie tempo prac, że można wręcz uznać, że naruszono konstytucyjny zakaz stosowania trybu pilnego do uchwalania ustaw ustrojowych, choć nie był to formalnie projekt pilny. Przekreślono możliwość rzetelnej debaty nad projektem ustawy. Zdecydowały o tym tylko polityczne reguły arytmetyki parlamentarnej" - powiedział Patyra.

W ocenie KRRP nowelizacja nadała władzy wykonawczej nadmierne uprawnienia. "Granica dopuszczalnej ingerencji została przekroczona. Skutek przyjęcia rozwiązań z nowelizacji będzie dezorganizujący dla Trybunału" - mówił. Niektóre rozwiązania - jak uznał - nie mają racjonalnego uzasadnienia. Na koniec przypomniał, że Rzeczpospolita Polska jest krajem demokracji konstytucyjnej. "Ciągle. Jeszcze" - zaznaczył.

Przedstawiciel HFPC Piotr Kładoczny powiedział, że badana przez Trybunał nowelizacja, która została "stworzona po to, by obejść normy konstytucyjne", nie może korzystać z domniemania konstytucyjności. "W innym przypadku przepisy konstytucji mogłyby być zmieniane praktycznie dowolnie przez większość parlamentarną" – powiedział Kładoczny.

Jak dodał, wydaje się, że w przypadku nowelizacji ustawy o TK "mamy do czynienia z pewnego rodzaju mistyfikacją, którą zafundował nam ustawodawca". "Mistyfikacja ta jest dość prosta do rozszyfrowania, mianowicie pod pozorem ustawy zwykłej mamy do czynienia z próbą zmiany konstytucji" – powiedział przedstawiciel HFPC.

"Ta ustawa w sposób rażący narusza zasady polskiej konstytucji" - mówił z kolei reprezentujący Fundację im. Stefana Batorego radca prawny Marcin Matczak. Dodał, że rozpatrywana nowela "wyróżnia się na tle ustaw, które trafiały wcześniej do TK tym, że zawiera bardzo dziwne postanowienie, zgodnie z którym nie przewiduje okresu vacatio legis". "Wydaje mi się, że do Trybunału we wcześniejszych latach trafiały takie ustawy, które były niekonstytucyjne nieumyślnie, to znaczy ich niekonstytucyjność wynikała z braku wiedzy czy sztuki legislacyjnej. Były też takie, które były niekonstytucyjne umyślnie, ale w zamiarze ewentualnym, to znaczy ich autorzy przewidywali, że mogą być niekonstytucyjne i godzili się z tym. Natomiast wydaje mi się, że nie było nigdy ustawy, która jest niekonstytucyjna w zamiarze bezpośrednim, to znaczy chce naruszyć konstytucję, robi to zdecydowanie, umyślnie i, co więcej, przedstawia się to jako pewnego rodzaju walor tej ustawy" - powiedział Matczak.

Dodał, że "jeżeli ktoś doskonale wie, jakie są zasady, narusza je umyślnie i jeszcze obnosi się z tym, że je naruszył, to jest to akt agresji wobec tego porządku normatywnego". "Jako taki z całą pewnością nie zasługuje na ochronę" - podkreślił.

PO: TK rozpatruje dziś ważne dla obywateli zmiany

TK nie rozpatruje dzisiaj jakiejś ustawy, tylko zmiany paraliżujące Trybunał, który w przyszłości może nie być w stanie zbadać niekorzystne dla obywateli zmian w prawie - podkreślali we wtorek posłowie PO: Mariusz Witczak i Krzysztof Brejza.

"Dzisiaj jest szczególny dzień dla Polaków, dla obywateli naszego państwa, bowiem Trybunał Konstytucyjny nie zajmuje się jakąś ustawą, tylko zajmuje się ustawą, która sparaliżowała funkcjonowanie TK, nałożyła na niego kaganiec" - podkreślił Witczak na konferencji prasowej.

Według niego, intencją założenia tego "kagańca" było umożliwienie większości sejmowej uchwalania ustaw niezgodnych z konstytucją. "Wystarczy tylko wspomnieć ustawę o służbie cywilnej albo ustawę inwigilacyjną. Te dwie ustawy w rażący sposób kolidują z konstytucją, dlatego ustawa paraliżująca TK stała się jedną ze strategicznych decyzji PiS" - ocenił Witczak.

Brejza przestrzegał, że w przyszłości niezgodne z konstytucją mogą być np. zmiany w ordynacji wyborczej. "Kto zagwarantuje Polakom, że będą mieć wpływ jeszcze na sytuację w kraju, jeżeli (...) PiS przeprowadzi +gerrymandering+ (celowa zmiana granic okręgów wyborczych, tak by wpłynąć na wynik wyborczy - PAP) - pokroi tak mapę wyborczą Polski, że w wolnych wyborach zmiana rządu będzie niemalże niemożliwa do przeprowadzenia?" - pytał polityk.

Przypomniał, że krytycznie na temat działań PiS wobec TK wypowiadały się m.in. wydziały prawa uniwersytetów: Warszawskiego, Śląskiego, Łódzkiego, Polska Akademia Nauk oraz promotor pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy, prof. Jan Zimmermann. "Do tego kryzysu odnosiły się również instytucje i organizacje międzynarodowe, jak Komisja Europejska, Rada Europy a nawet Wysoki Przedstawiciel Narodów Zjednoczonych" - dodał Brejza.

Przypomniał, że bardzo krytycznie na temat zmian w ustawie o Trybunale wypowiedziała się w projekcie swej opinii działająca przy Radzie Europy Komisja Wenecka. "To zainteresowanie Komisji Weneckiej Polską sytuuje nas w gronie państw wschodnich. Przypomnę, że wcześniej Komisja Wenecka interesowała się chociażby ustawą o zgromadzeniach Federacji Rosyjskiej czy też ustawą o FSB. To jest poziom, do którego sprowadzają nas rządy PiS" - uważa poseł Platformy.

"Aberracją" polityk nazwał nieobecność na rozprawie w TK przedstawiciela Sejmu. "To jest pierwszy w historii przypadek rozpatrywania ustawy ustrojowej, która narusza konstytucję bez udziału przedstawiciela Sejmu. Przypomnę, że pan marszałek (Sejmu) jest zobowiązany do delegowania przedstawiciela chociażby przez art. 2 konstytucji, który mówi o sprawności i rzetelności funkcjonowania organów" - zaznaczył Brejza.

Powiedział również, że dziwi go wycofanie przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę stanowiska na temat zmian w ustawie o TK, złożonego przez jego poprzednika na funkcji prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. "Jest to krok wybitnie polityczny, który sytuuje samo funkcjonowanie ministra sprawiedliwości jako polityka w nowym systemie, który merytoryczną opinię wycofuje i nie wprowadza nowej opinii, a podstawy tego działania są odmienne od narracji PiS" - ocenił Brejza.

"Z jednej strony środowisko to mówi, że (posiedzenie TK) to jest jakieś spotkanie przy kawie, że to nie jest rozprawa (...), z drugiej strony pan minister i prokurator generalny wnioskuje, w trybie - jak rozumiem - ustawy o przesunięcie tej rozprawy. To jest rzecz niesamowita" - dodał poseł Platformy.

Brejza dowodził przy tym, że Trybunał - wbrew stanowisku polityków PiS - miał prawo rozpatrzeć nowelizację ustawy o Trybunale w 12-osobowym składzie i z pominięciem jej przepisów. Przypomniał, że zgodnie konstytucją, jest ona najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, a jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że stanowi ona inaczej. "Poza tym na podstawie art. 195 ta niezawisłość sędziowska, jeśli chodzi o sędziów TK, została też zawężona tylko i wyłącznie do konstytucji" - dodał poseł PO.

Politycy Platformy przypomnieli przy tym, że obowiązkiem kancelarii premiera jest publikacja orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw. Zdaniem Witczaka, brak takiej publikacji może skutkować nawet sankcjami unijnymi dla Polski.

KRS: nowelizacja narusza zasadę niezależności Trybunału

Nowelizacja ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r. narusza zasadę niezależności Trybunału i ogranicza prawo obywateli do sądu - oceniła sędzia Katarzyna Gonera, prezentując we wtorek przed Trybunałem stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa.

"Nowelizacja ogranicza bezpośrednio prawo do sądu w tym wymiarze, który oznacza prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki" - wskazała sędzia Gonera.

Według niej przewidziane przez nowelizację zasady rozpatrywania spraw w Trybunale zakłócają sprawność funkcjonowania TK i naruszają prawa obywateli do rozpatrzenia ich spraw. "Sprawne funkcjonowanie sądu konstytucyjnego ma doniosłe znaczenie dla obywatela, gdy na przykład z pytaniem prawnym do Trybunału występuje sąd, a od wyroku TK zależy rozstrzygnięcie tej sprawy sądowej" - wskazała.

"Dlatego sprawność działania Trybunału Konstytucyjnego jest niezwykle doniosła" - podkreśliła.

Gonera wskazała też na przepisy noweli mówiące, iż Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego, lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie "w szczególnie rażących przypadkach"; postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości.

"Jest to naruszenie konstytucyjnych zasad niezależności TK i w konsekwencji może też naruszać niezawisłość sędziego TK. Nieusuwalność sędziów oznacza, że usunąć sędziego TK może tylko postępowanie wewnątrzsądowe, czyli decyzja samego TK" - zaznaczyła sędzia Gonera.

W ocenie KRS konstytucję naruszył również tryb prac nad nowelizacją w parlamencie. Rada wskazała także, że gdyby TK miał przy badaniu tej nowelizacji stosować się do jej zapisów, to rozpoznanie skarg prawdopodobnie mogłoby w ogóle okazać się niemożliwe.

Gasiuk-Pihowicz: PiS dąży do sparaliżowania prac niezależnych organów państwa

Po raz pierwszy w historii Polski partia, która zdobyła w wyborach większość parlamentarną, przyznaje sobie prawo do tego, by być większością konstytucyjną i dąży do sparaliżowania prac jednego z ostatnich niezależnych, centralnych organów państwa - mówiła w TK posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"Jesteśmy tutaj po to, aby bronić praw i wolności obywatelskich, które gwarantuje konstytucja, na których straży stoi Trybunał Konstytucyjny. Przyszliśmy tutaj z troską i odpowiedzialnością za stabilność polskiej demokracji, za rządy litery prawa. Przyszliśmy wierząc, że polski naród, to nie kilkanaście procent wyborców, a wszyscy obywatele RP" - mówiła posłanka, uzasadniając wniosek Nowoczesnej i PSL.

Dodała, że konstytucja to najwyższy "gwarant poszanowania prawa i sprawiedliwości, fundament współdziałania władz i dialogu społecznego". "Strażnikiem tych wartości, gdy brak politycznej odpowiedzialności, jest właśnie Trybunał (...) Głosami partii rządzącej, nowelizacja pozbawia TK możliwości wykonywania konstytucyjnie przyznanych zadań, a nas obywateli pozbawia strażnika naszych fundamentalnych praw. Ta ustawa czyni konstytucję niewolnikiem sejmowej większości" - powiedziała.

Z kolei poseł PSL Eugeniusz Kłopotek powiedział, że "przez wiele lat występował przed wysokim Trybunałem jako przedstawiciel Sejmu RP (...), ale nigdy publicznie nie podważał wyroków TK". "Co najwyżej pozwalałem sobie na powiedzenie +niezbadane są wyroki boskie i trybunałów+. Rządzący mają swoje prawo zmian w funkcjonującym prawie, ale nie mogą podważać i burzyć podwalin demokratycznego państwa" - zaznaczył.

Dodał, że w poprzedniej kadencji, większość parlamentarna "popełniła błąd". "Z nadgorliwości, może z pazerności, wybierając nie trzech a pięciu sędziów Trybunału". "Jeżeli wówczas większość parlamentarna popełniła wykroczenia, to nie można pozwalać na to, by skutki tego wykroczenia naprawiać przestępstwem na konstytucji; a tego dopuściła się obecna większość parlamentarna" - mówił.

Zaznaczył, że propozycje kompromisu, polegające na tym, by opozycja zgłaszała ośmiu, a większość rządząca siedmiu sędziów "świadczą o jednym: o braku szacunku do jednego z najważniejszych organów w Polsce. Dają sygnał, że będziemy wybierać partyjnie, funkcjonariuszy partyjnych, a nie niezawisłych sędziów" - mówił.

Bodnar: nowela zmierza do paraliżu TK

Po raz pierwszy w historii Trybunał Konstytucyjny zmuszony jest orzekać na podstawie konstytucji i w sprawie ustawy, która zmierza do jego paraliżu - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przed TK. Dodał, że TK jest "gwarancją realnej ochrony praw i wolności".

Występując w TK jako autor jednej ze skarg, Bodnar mówił, że jest to "historyczna rozprawa". Podkreślił, że zmiany konstytucyjne mogą być uchwalane jedynie wtedy, gdy ma się większość konstytucyjną w parlamencie oraz w odpowiednim trybie. "Ta nowela jest faktyczną zmianą konstytucji, jeśli chodzi o konsekwencje działania TK" - ocenił.

Wymienił tu nakazy: orzekania co do zasady w składzie 13 sędziów i przy większości 2/3 głosów, w kolejności wpływu oraz długich terminów na rozpatrzenie sprawy. Jego zdaniem znacząco wydłuży to badanie spraw, a większość 2/3 głosów jest "sprzeczna z konstytucją, która nie przewiduje takiej większości"

"TK przetrwa, ale pozostaje pytanie, czy będzie to ten sam TK, czy będzie to organ czysto dekoracyjny" - pytał Bodnar. Przypomniał, że zapewnienie praw i wolności człowieka i obywatela jest obowiązkiem państwa, a konstytucja jest po to, "by je na zawsze zagwarantować".

Podkreślił, że TK jest gwarancją realnej ochrony praw i wolności. "Bez tego prawa te będą na łasce lub niełasce większości parlamentarnej" - dodał. "Tymczasem Sejm dąży do pozbawienia obywateli podstawowego instrumentu ochrony ich praw lub też uczynienia go nieprzewidywanym" - oświadczył.

Bodnar zaznaczył, że jako RPO występuje on w obronie praw tych obywateli, którzy czekają na rozpatrzenie ich skarg konstytucyjnych. "Kiedy TK będzie mógł się zająć tymi skargami?" - pytał.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk dodał, że brak vacatio legis w noweli upoważnia TK do procedowania nie na podstawie zaskarżonej noweli.

Budka: Jest mi wstyd

Ta pseudonaprawcza ustawa niczego nie naprawia, a jedynie uniemożliwia Trybunałowi Konstytucyjnemu badanie ustaw obecnej większości parlamentarnej - mówił we wtorek w TK Borys Budka (PO), popierając wniosek o uznanie noweli ustawy o TK za niekonstytucyjną.

Czytaj też: PiS uważa, że orzeczenie TK będzie nieważne

Zobacz transmisję online z posiedzenia Trybunału

Zobacz kalendarium wydarzeń związanych z TK

Budka przyłączył się do argumentów pełnomocniczki I prezes SN mec. Małgorzaty Wrzołek-Romańczuk, która wcześniej wnosiła o uznanie noweli za sprzeczną z konstytucją i orzekanie na podstawie brzmienia ustawy o Trybunale sprzed nowelizacji.

Jak mówił Budka, Trybunał musi mieć swobodę ustalania kolejności rozpoznawania spraw. "Sędziowie Trybunału są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji. Gdyby przyjąć inne rozumowanie, to ustawodawca mógłby dokonać zmiany ustrojowej, nawet nie zmieniając konstytucji. W tej niekonstytucyjnej w całości ustawie obecna większość parlamentarna przyjęła rozwiązania mające na celu paraliż Trybunału. Gdyby przyjąć zasadę zapisaną w tej ustawie o rozpoznawaniu przez TK spraw według kolejności wpływu, to Trybunał mógłby nawet nie rozpoznać żadnej skargi na ustawy uchwalone w tej kadencji. Co, gdyby grupa posłów większości rządzącej wniosła sto skarg na ustawy sprzed 20 lat? Musiałyby zostać rozpoznane wcześniej niż skargi na ustawy obecnie uchwalone" - mówił.

W ocenie Budki także tryb pracy nad nowelą, nazywaną przez PiS "ustawą naprawczą" dla TK, naruszył zasadę przyjmowania ustawy w trzech czytaniach. "Zgłoszone i przyjęte poprawki wychodziły poza zakres przedłożenia i już tylko przez to powinno się uznać tę ustawę za naruszającą konstytucję" - mówił.

Jego zdaniem zapisy "ustawy naprawczej" miały doprowadzić do tego, że TK zostałby "wyłączony z możliwości badania ustaw, które przyjęto lub będą przyjęte przez obecną większość parlamentarną". "Nie można się godzić na to, by zwykłą większością, nieuprawnioną do zmiany konstytucji, dokonywać zamachu konstytucyjnego. Trybunał to nie jest żaden abstrakcyjny organ. To jest miejsce, gdzie obywatel może szukać ochrony. Dzięki konstytucji przyjętej przez naród TK został wyposażony w kompetencję ochrony przed naruszaniem konstytucji przez większość parlamentarną. Dzisiejszy spór odpowie na pytanie, czy większość - obojętnie kto by nią był - ma prawo zmieniać ustrój, nie zmieniając konstytucji" - dodał.

Wcześniej Budka - komentując wypowiedzi polityków obozu rządowego, kwestionujących legalność wtorkowego posiedzenia TK - powiedział, że jest mu "po prostu wstyd jako posłowi, prawnikowi i byłemu ministrowi sprawiedliwości, że osoby reprezentujące władzę wykonawczą mogą formułować takie wypowiedzi o TK jak obecnie". "To niedopuszczalne i szkodliwe dla wymiaru sprawiedliwości, podważa zaufanie do sądownictwa. Należy wyrazić ubolewanie i liczyć, że podobne wypowiedzi już nigdy się nie powtórzą" - mówił.

Dzisiejszy spór nie jest sporem, jak ma wyglądać praca TK. Ma on odpowiedzieć na pytanie, czy większość parlamentarna ma prawo zwykłymi ustawami naruszać konstytucję - zakończył.

SN: przepisy nowelizacji ustawy o TK - dysfunkcjonalne

Przepisy nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r. są dysfunkcjonalne i paraliżują pracę TK - powiedziała mec. Małgorzata Wrzołek-Romańczuk, prezentując we wtorek przed Trybunałem stanowisko I prezes Sądu Najwyższego.

"Po raz kolejny w rozprawie przed TK pojawia się problem uchwalania ustawy bez konsultacji i możliwości wypowiedzenia organów uprawnionych, (...) a także naruszenia zasady trzech czytań" - powiedziała Wrzołek-Romańczuk, która zabrała głos jako pierwsza.

Jak dodała, wprowadzenie zasad orzekania przed TK takich, jak przewidziano w nowelizacji, "rujnuje w sposób ewidentny dostęp do sądu i rodzi niebezpieczeństwo występowania zainteresowanych osób z roszczeniami odszkodowawczymi z tytułu przewlekłości rozmaitych postepowań, w których są stronami".

Nowelizacja stanowi m.in., że TK co do zasady orzeka o konstytucyjności aktów normatywnych w pełnym składzie co najmniej 13 spośród 15 sędziów TK (wcześniej pełny skład to co najmniej dziewięciu sędziów). Orzeczenia pełnego składu mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak wcześniej - zwykłą. Terminy rozpatrywania wniosków mają być wyznaczane w TK według kolejności wpływu.

"Wszystko to sprawi, że praca TK zostanie, gdyby taka regulacja miała się ostać, nie tylko spowolniona, ale sparaliżowana" - oceniła Wrzołek-Romańczuk. Dodała, że przepisy nowelizacji w związku z tym "próbują normować tryb postępowania przed TK w sposób rażąco dysfunkcjonalny".

Odroczenia nie będzie

Trybunał Konstytucyjny nie uwzględnił we wtorek wniosku prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odroczenie posiedzenia ws. noweli ustawy o TK.

O odroczenie sprawy o "co najmniej o 14" dni wniósł do TK w piątek Zbigniew Ziobro, bo - jak napisał - chce się przygotować do sprawy. Autorzy skarg byli przeciwni odroczeniu postępowania.

Uzasadniając oddalenie wniosku PG, prezes TK Andrzej Rzepliński powiedział, że odroczenie następuje "z ważnej przyczyny", a według TK taka przyczyna nie zachodzi w tym przypadku.

"Zmiana na stanowisku Prokuratora Generalnego nie wpływa na pozycję tego organu w postępowaniu przed TK, co wynika z zasady ciągłości działania zasady państwa" - dodał Rzepliński.

Prezes TK powiedział, że w styczniu TK zdecydował o rozpoznaniu sprawy na rozprawie, a decyzję doręczono 18 stycznia uczestnikom postępowania. Dodał, że Prokurator Generalny zajął stanowisko pisemne w sprawie 10 lutego. 12 lutego wyznaczono termin rozprawy na 8 i 9 marca, a zawiadomienie doręczono tego samego dnia.

Rzepliński przypomniał, że według prawa w rozprawie TK w pełnym składzie "uczestniczy osobiście Prokurator Generalny lub jeden z jego zastępców". Według TK "zastępca Prokuratora Generalnego jest przygotowany, nawet jeśli nie podtrzymuje stanowiska z lutego".

Wniosek Ziobry o odroczenie bez poparcia

Półgodzinną przerwę (która się przedłużyła do prawie godziny) ogłosił krótko przed godz. 10 Trybunał Konstytucyjny na rozpatrzenie wniosku prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odroczenie posiedzenia ws. noweli ustawy o TK. Autorzy skarg są przeciw odroczeniu.

Prezes TK Andrzej Rzepliński stwierdził na początku rozprawy, że w TK nie stawił się nikt z Sejmu, Rady Ministrów i Prokuratora Generalnego, a ich powiadomienie było prawidłowe. Dodał, że zgodnie z ustawą o TK z czerwca 2015 r. nieobecność prawidłowo zawiadomionego uczestnika postępowania nie wstrzymuje rozpoznania sprawy.

Odczytał też pismo marszałka Sejmu z 4 marca, że termin zbadania sprawy oraz skład TK wyznaczono niezgodnie z obowiązującą nowelą. Dlatego, mając na względzie zasadę legalizmu, Sejm nie weźmie udziału w postępowaniu - pisał Marek Kuchciński.

Rzepliński przedstawił też pismo prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry z 4 marca. Wycofał on krytyczne wobec noweli stanowisko swego poprzednika Andrzeja Seremeta z lutego i wniósł o odroczenie sprawy "co najmniej o 14 dni". Natomiast w poniedziałkowym piśmie do TK Ziobro napisał, że sprawa powinna być - zgodnie z nowelą - rozpoznana w składzie 13-osobowym oraz w kolejności wpływu. Ziobro dodał, że do czasu spełnienia tych wymogów, szanując zasadę legalizmu, Prokurator Generalny nie będzie uczestniczył w postępowaniu.

Przedstawiciele skarżących byli przeciwni odroczeniu sprawy.

"Wszystko przemawia za potrzebą wydania orzeczenia" - mówiła w imieniu SN Małgorzata Wrzołek-Romańczuk. Borys Budka w imieniu PO oświadczył, że wniosek Ziobry zmierza do przedłużenia postępowania i jest niespójny wewnętrznie. Występując w imieniu Nowoczesnej i PSL mec. Tomasz Zalasiński uznał, że uzasadnienie wniosku nie daje podstaw do odroczenia.

Stanisław Trociuk z RPO miał zaś wątpliwości co do cofnięcia stanowiska Seremeta przez Ziobrę, gdyż - jego zdaniem - uczestnik postępowania może tylko je modyfikować. Przedstawiciel KRS podkreślił, że z konstytucji wynika obowiązek sprawnego rozpoznawania sprawy.

- To, co jest istotne dla nas, to żeby orzeczenie Trybunału ws. noweli o TK zapadło jak najszybciej, by kryzys wokół TK został jak najszybciej zażegnany - mówiła w przerwie rozprawy TK posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.- Żeby to był triumf litery prawa nad interesami partyjnymi, żeby przedstawiciele rządu wykonali to orzeczenie, bo jest to absolutnie niezbędna, aby Polska pozostała w dalszym ciągu w klubie państw demokratycznych, i by zagwarantować pozycję Polski w UE oraz jej bezpieczeństwo gwarantowane przez NATO - dodała. 

Z kolei b. minister sprawiedliwości, poseł PO, Borys Budka, podkreślił, że "ubolewa nad tym, iż do TK wpływają pisma, które mają charakter czysto demagogiczny, a nie mają nic wspólnego z toczącym się postępowaniem i argumentami natury prawnej". "Szkoda, że tak się dzieje, bo jest to jedyne miejsce, w którym można rozstrzygać o konstytucyjności, lub nie, określonych przepisów" - ocenił.

Przed siedzibą Trybunału trwa pikieta Komitetu Obrony Demokracji.

Rzepliński: rozpoznajemy w pełnym składzie

Jak podał Trybunał, sprawa jest rozpoznawana "w pełnym składzie". 12-osobowemu składowi przewodniczy prezes TK Andrzej Rzepliński; sędzią-sprawozdawcą jest Stanisław Biernat.

Poprzednik Zbigniewa Ziobry na funkcji prokuratora generalnego Andrzej Seremet w przedstawionej w lutym opinii dla TK uznał, że nowelizacja jest niekonstytucyjna w kilkunastu punktach. Ziobro wycofał z TK tę opinię i wniósł o odroczenie posiedzenia TK. TK rozpozna wniosek na początku wtorkowej rozprawy.

Orzeczenie TK zawierające istotne błędy, pochodzące od niewłaściwego składu lub wydane z naruszeniem procedury nie może być publikowane do czasu usunięcia wad - napisał ponadto Ziobro w obszernym piśmie do TK. Podkreślił, że ta sprawa powinna być rozpatrywana w pełnym składzie - co najmniej 13 sędziów, a wyznaczenie terminu rozprawy powinno nastąpić według kolejności wpływu (w tym przypadku - to pół roku). Zapowiedział, że do czasu spełnienia tych wymogów, szanując zasadę legalizmu, nie będzie uczestniczył w postępowaniu.

Do TK nie wpłynęły pisemne stanowiska Sejmu i Rady Ministrów (uczestników postępowania). Przedstawiciel Sejmu nie weźmie udziału w rozprawie. W ławach dla uczestników postępowania nie ma też reprezentanta rządu i prokuratora generalnego. Nie wstrzymuje to rozpoznania sprawy.

Nowelizacja została uchwalona - przy sprzeciwie opozycji - przez Sejm 22 grudnia 2015 r. Senat nie wniósł do niej poprawek. Prezydent Andrzej Duda podpisał ją 28 grudnia 2015 r. Jeszcze tego samego dnia ustawę opublikowano i - z uwagi na brak vacatio legis - tym samym weszła ona w życie.

Nowela stanowi m.in., że TK co do zasady orzeka o konstytucyjności aktów normatywnych w pełnym składzie co najmniej 13 spośród 15 sędziów TK (wcześniej pełny skład to co najmniej 9 sędziów). Orzeczenia pełnego składu mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak wcześniej - zwykłą. W składzie 7 sędziów będą badane skargi konstytucyjne, pytania prawne sądów oraz sprawy zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała zgody ustawy. Terminy rozpatrywania wniosków mają być wyznaczane w TK według kolejności wpływu.

Ponadto przyjęto, że Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego, lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie "w szczególnie rażących przypadkach"; postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości, którzy wcześniej nie mieli takiego prawa. Nowelizacja wykreśliła z ustawy rozdział zatytułowany: "Postępowanie w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta RP".

We wnioskach do TK zakwestionowano m.in. tryb prac w parlamencie nad tą nowelizacją oraz brak vacatio legis. Zaskarżono też poszczególne regulacje dotyczące m.in. kwestii wygaśnięcia mandatu sędziego TK, postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów TK, konieczności wyrokowania co do zasady w pełnym składzie i rozpoznawania spraw według kolejności ich wpływu.

Ponieważ badana ustawa dotyczy funkcjonowania Trybunału, spór budzi sposób jej rozpatrzenia. Chodzi o kwestię ewentualnego zastosowania przepisów noweli w tej sprawie. Część prawników uznała, że TK może badać nowelę na postawie samej konstytucji, bo inaczej nowela będzie zarówno przedmiotem, jak i narzędziem badania. Rzepliński, pytany w styczniu o rozstrzyganie tej sprawy, nie odpowiedział wprost, czy nowelizację zbada na podstawie wyłącznie konstytucji, czy też z uwzględnieniem tej nowelizacji. Powołał się na artykuł konstytucji, że sędziowie TK "w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji".

W styczniu TK uznał, że zbada nowelę na rozprawie w 12-osobowym składzie. Zdania odrębne do tej decyzji złożyło dwoje sędziów TK wybranych w grudniu 2015 r.: Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski. Wskazywali, że postępowanie w sprawie nowelizacji zostało wszczęte już po dniu jej wejścia w życie, więc orzekanie powinno odbywać się w składzie co najmniej 13 sędziów.

"Nie wyobrażam sobie, żeby przyjęta i podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy o TK nie była respektowana przez Trybunał" - mówiła w końcu grudnia ówczesna rzeczniczka rządu Elżbieta Witek. Dodawała, że sytuacja taka oznaczałaby, iż prezes TK nie respektuje prawa. "To będzie towarzyskie spotkanie sędziów Trybunału w składzie, który uniemożliwia im podejmowanie wiążących rozstrzygnięć co do konstytucyjności aktów prawnych" - mówił poseł PiS Jacek Sasin. "To byłaby swoista opinia dwunastu sędziów" - oceniał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W sprawie opinie jako "amicus curiae" ("przyjaciel sądu") przekazały natomiast: Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych, Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Fundacja Batorego. Wskazały w nich na - ich zdaniem - niekonstytucyjność poszczególnych zapisów nowelizacji.

Od wielu tygodni trwa kryzys wokół TK, który od końca listopada nie wydaje innych orzeczeń niż związanych ze sprawami TK.

3 grudnia 2015 r. TK uznał za zgodne z konstytucją przepisy regulujące wybór trzech sędziów wybranych w październiku 2015 r. przez poprzedni Sejm w miejsce sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r. TK uznał też wtedy, że głowa państwa ma obowiązek "niezwłocznego" odebrania ślubowania od każdego nowo wybranego sędziego.

PO i część prawników mówiła, że prezydent musi teraz zaprzysiąc tych trzech "październikowych" sędziów. Prezes Rzepliński zapowiedział wówczas, że nie będzie wyznaczał do orzekania wybranych 2 grudnia 2015 r. i zaprzysiężonych przez Dudę pięciu nowych sędziów TK - dopóki nie wyjaśni się sprawa zaprzysiężenia trzech sędziów "październikowych".

Konstytucja mówi jasno, że sędziów w TK jest 15; zaprzysiężenie jeszcze trzech to złamanie konstytucji - mówił prezydent Duda. Jak dodawał, obecnie "w tej sprawie wszystko w zasadzie" zależy od parlamentu; ocenił, że opozycji nie zależy na kompromisie. Pytany, czy oczekuje czegoś od prezesa Rzeplińskiego, powiedział, że tego, by "zakończył tę żenującą sytuację, którą niestety sam tworzy".

7 stycznia br. TK umorzył sprawę uchwał Sejmu o wyborze 2 grudnia 2015 r. przez obecny Sejm 5 sędziów w miejsce tych wybranych w październiku oraz o braku mocy prawnej tamtego wyboru. W związku z tym Rzepliński włączył do orzekania w TK dwoje sędziów "grudniowych" - Przyłębską i Pszczółkowskiego.

Premier Beata Szydło w styczniu zaproponowała rozwiązanie, które miałoby zakończyć spór wokół TK: ośmiu na 15 sędziów TK wskazywałaby opozycja. PO, Nowoczesna i PSL odrzuciły tę propozycję.

POLECAMY

KOMENTARZE