Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Klimko: nie chcemy być petentami

Fotolia.com
Wybory do nowej Krajowej Rady Sšdownictwa

Stowarzyszenia sędziowskie zaapelowały do sędziów, aby powstrzymali się od kandydowania do Krajowej Rady Sšdownictwa, która ma być powołana w myœl przepisów znowelizowanej właœnie ustawy.

W uchwale z 28 grudnia 2017 r. napisały: „Wkrótce wejdš w życie zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sšdownictwa. Sš one, w zdecydowanej większoœci przyjętych rozwišzań, powtórzeniem nowelizacji ustawy o KRS zawetowanej przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w lipcu 2017 r. Podobnie jak wczeœniejsza, obecna nowelizacja zawiera rozwišzania powszechnie oceniane jako niezgodne z normami konstytucji. Stowarzyszenia sędziowskie, przywołujšc treœć sędziowskiego œlubowania, wzywajš sędziów Rzeczypospolitej do powstrzymywania się od kandydowania do nowo tworzonej Krajowej Rady Sšdownictwa i nielegitymizowania przepisów niezgodnych z zasadami demokratycznego państwa prawnego i trójpodziału władzy". Podobne uchwały podjęło wiele zgromadzeń przedstawicieli sędziów okręgu i zebrań sšdów.

Sumienie jest ważniejsze

W opinii przeważajšcej częœci œrodowiska prawniczego zarówno przerwanie kadencji obecnej Rady, jak i sposób wyłonienia członków nowej spoœród sędziów stojš w sprzecznoœci z przepisami prawa. Wydaje się, że argument sprzecznoœci z Konstytucjš RP powinien przesšdzić o braku zgody na udział sędziów w procedurze wyłonienia nowych członków KRS.

Nie wszyscy sędziowie sš w tej opinii zgodni. Sš też głosy, że dopóki znowelizowana ustawa nie zostanie zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny, jest obowišzujšcym prawem i nic nie stoi na przeszkodzie, aby w wyborze do KRS uczestniczyć. Sš to jednak głosy mniejszoœci.

Bez względu na ewentualne orzeczenie TK sędzia powinien we własnym sumieniu skonfrontować znowelizowane przepisy z treœciš ustawy zasadniczej i odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiœcie Sejm, któremu konstytucja daje prawo do wyboru tylko czterech członków KRS spoœród posłów, może wybrać także dalszych 15 spoœród sędziów, a następnie zdecydować, czy ich udział w tego typu działaniach stoi w zgodzie ze złożonym œlubowaniem, które okreœlone jest w art. 66 prawa o ustroju sšdów powszechnych i nakazuje sędziemu stać na straży prawa i sprawiedliwoœć wymierzać bezstronnie, kierujšc się własnym sumieniem. W zgodnej opinii wszystkich stowarzyszeń sędziowskich odpowiedŸ na tak sformułowane pytanie powinna być przeczšca.

Nie rozróżniamy barw

Padajš także propozycje, aby stowarzyszenia sędziowskie porozumiały się z posłami opozycji, którzy mogliby wówczas zgłosić przynajmniej szeœciu kandydatów rekomendowanych przez stowarzyszenia. Sędziowie ci nie mieliby co prawda większoœci, ale mogliby z wewnštrz kontrolować poczynania pozostałych.

Dlaczego jednak stowarzyszenia sędziowskie miałyby porozumiewać się tylko z posłami opozycji? Czy gdyby większoœć parlamentarna należała do obecnych partii opozycyjnych, to ci wybraliby samych „dobrych" sędziów do KRS i problem by zniknšł? Nic bardziej mylnego. Sędziowie nie rozróżniajš barw partyjnych. Z ich punktu widzenia efekt byłby więc zawsze taki sam. Wszystkich 15 sędziów zasiadajšcych w KRS wybraliby politycy. I to jest istotš problemu, a nie nazwa partii majšcej akurat większoœć w parlamencie. Stowarzyszenia sędziowskie bowiem nie zgadzajš się, aby sędziów do KRS wybierali politycy jako tacy, a nie tylko politycy partii obecnie rzšdzšcej.

Nie bardzo też wiadomo, jak stowarzyszenia miałyby się dogadywać z politykami. Na zasadzie „trzech dla was, a trzech dla nas"? Taka sytuacja mogłaby prowadzić do niedopuszczalnego przemieszania się ze œwiatem polityki. Trzeba jasno powiedzieć, że nie może być miejsca dla sędziów w polityce, tak jak nie może być miejsca dla polityków wœród sędziów.

Skoro więc nie można zaakceptować tego rodzaju negocjacji, stowarzyszeniom nie pozostałoby nic innego, jak rekomendować własnych kandydatów i czekać na decyzję politycznš. To jednak stawiałoby sędziów w roli petentów, a polityków w roli recenzentów ich służby. To bezpoœrednie zagrożenie dla niezależnoœci władzy sšdowniczej, o której odrębnoœci wobec pozostałych władz wprost stanowi Konstytucja RP. Sędziowie, aby właœciwie wypełniać swoje zadania, muszš być niezależni od polityków. Konstytucja daje bowiem każdemu obywatelowi prawo do bezstronnego i niezależnego sšdu. Niezależnego także, a może przede wszystkim, od polityków i polityki. Na straży tej niezależnoœci stać powinna właœnie KRS. Nie będzie tego jednak mogła czynić skutecznie, gdy cały jej skład zostanie wybrany i siłš rzeczy kontrolowany przez polityków. Należy jeszcze raz z całš siłš podkreœlić: niezależnie od tego, jakie mieliby barwy partyjne.

Stowarzyszenia majš rację

Zmieniajšc przepisy ustawy o KRS, politycy przekonywali, że zmiana ta ma „przywrócić kontrolę obywateli nad Radš". Tymczasem ustawa daje kontrolę nad KRS nie obywatelom, tylko politykom, a to zasadnicza różnica. Iustitia przedstawiła własny projekt nowelizacji ustawy o KRS, w którym proponowała, aby owych 15 sędziów wybierali wszyscy sędziowie spoœród kandydatów zgłaszanych m.in. przez obywateli. Ten projekt politycy odrzucili, co dobitnie œwiadczy o ich rzeczywistych intencjach.

W tej sytuacji apel stowarzyszeń sędziowskich jawi się jako całkowicie uzasadniony.

Autor jest sędziš Sšdu Rejonowego Wrocław-Fabryczna oraz członkiem SSP Iustitia

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL