Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Afera taśmowa: Podsłuch z chęci zysku

W słynnej restauracji kelnerzy przez blisko rok nagrywali potajemnie polityków i biznesmenów.
Rzeczpospolita, Krzysztof Skłodowski
Biznesmen Marek Falenta skazany na 2,5 roku bezwzględnego więzienia – wyrok surowszy niż chciała prokuratura.

Przed Sšdem Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w sprawie jednej z największych afer ostatnich lat, która zatrzęsła scenš politycznš. Biznesmen Marek Falenta, jego współpracownik i kelner, oskarżeni o podsłuchiwanie VIP-ów w warszawskich restauracjach, zostali skazani.

– Naczelnš i pierwotnš motywacjš oskarżonych była chęć wzbogacenia się – mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Paweł du Chateau.

Biznesmen Marek Falenta, który miał być inspiratorem nielegalnych nagrań, dostał surowszš karę, niż chciała prokuratura – został skazany na 2,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolnoœci, chociaż prokuratura żšdała dla niego 1,5 roku, i to w zawieszeniu.

Kelner Konrad Lassota i Krzysztof Rybka – współpracownik Falenty – zostali skazani na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Drugi z kelnerów – Łukasz N. (z pieniędzy za nagrania miał kupić sobie mieszkanie w stolicy i samochód BMW), który poszedł na współpracę z prokuraturš i pomógł ustalić szczegóły przestępczego procederu, został potraktowany łagodnie – musi wpłacić jedynie 50 tys. zł na cel społeczny.

Wyrok na razie jest nieprawomocny. – Wymierzenie Falencie wyższego wyroku niż chciała prokuratura może wskazywać na zmianę liberalnego podejœcia do takich zachowań w biznesie – komentuje prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef polskiego oddziału Transparency International. Przez blisko rok (od lipca 2013 do czerwca 2014 r.) oskarżeni potajemnie nagrali w warszawskich restauracjach prawie sto osób – urzędujšcych i byłych ministrów, polityków, biznesmenów.

Sposób na biznes

Zdaniem sšdu intencjš oskarżonych nie było ujawnienie nadużyć władzy, ale chęć zysku. Skšd tak wysoki wymiar kary? Jak podkreœla sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, rzeczniczka sšdu, „działanie miało przemyœlany i zaplanowany charakter, cechowała je znaczna determinacja w osišgnięciu bezprawnego celu", a proceder trwał aż 14 miesięcy.

Sędzia Paweł du Chateau mówił na sali sšdowej, że poczštkowo chodziło o nagrywanie tylko rozmów biznesowych. PóŸniej, kiedy Falenta się zorientował, że w restauracjach bywajš również politycy, także ich zaczęto nagrywać.

Za wiarygodnš uznano relację kelnera Łukasza N., który przyznał się do zarzutów i złożył obszerne wyjaœnienia, że za pienišdze od Falenty nagrywał goœci restauracji. Zwłaszcza że potwierdził je Konrad Lassota i wspierajš je inne dowody.

Sšd uznał, że Falenta był jedynym pomysłodawcš nielegalnych podsłuchów, a nagrywanie rozmów zlecał, by płynšcš z nich wiedzę wykorzystać m.in. w swoich interesach.

– Kierował się wyłšcznie chęciš zysku, jakakolwiek inna niż finansowa motywacja nie znajduje potwierdzenia w dowodach – podkreœlił sšd.

Bez udziału służb

Nie uwierzył więc w wersję Falenty, który twierdził, że pomagał służbom ujawnić nadużycia władzy. Biznesmen nie działał więc w interesie publicznym, a kontakty z funkcjonariuszami CBA i ABW (sš dowody, że się z nimi spotykał) traktował „czysto instrumentalnie, liczšc na pomoc służb w razie kłopotów". – Był to sposób prowadzenia biznesu, w celu postawienia się w lepszej sytuacji biznesowej – zaznaczył sędzia Paweł du Chateau.

Obrońca Falenty, który twierdził, że był ofiarš służb specjalnych, zapowiedział apelację. – Mogę powiedzieć tylko tyle, że kierunki apelacji będš dotyczyły nowej procedury karnej, którš tu zastosowano (zasada kontradyktoryjnoœci, którš wycofano wiosnš tego roku – przyp. red.), oraz tego, że sšd nie umożliwił nam przeprowadzenia kluczowych dowodów – mówi „Rzeczpospolitej" Marek Małecki.

Sšd nie zgodził się m.in. na przesłuchania funkcjonariuszy CBŒ, którzy, zdaniem Małeckiego, instruowali kelnerów po ich zatrzymaniu, jaka była rzekoma rola Marka Falenty w przestępstwie. To ważne, bo zeznania jednego z kelnerów sš kluczowym dowodem winy biznesmena.

Afera podsłuchowa wybuchła w czerwcu 2014 r., kiedy tygodnik „Wprost" opublikował stenogramy z nielegalnie podsłuchanych rozmów. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury Elżbietę Bieńkowskš, prezesa NBP Marka Belkę. Łšcznie nagrano 97 osób. Afera wywołała w 2014 r. kryzys w rzšdzie Donalda Tuska i masowe dymisje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL