Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Amber Gold: Rozbieżność w stenogramach

PAP/Jakub Kamiński
To, co mieli posłowie PiS-u to była jakaœ notatka - powiedział w œrodę członek komisji œledczej ds. Amber Gold Krzysztof Brejza (PO). Obydwa stenogramy pochodzš z ABW - twierdzi z kolei Witold Zembaczyński (Nowoczesna).

Podczas œrodowego przesłuchania przed komisjš b. doradcy zarzšdu Amber Gold Emila Marata wyszły na jaw rozbieżnoœci w stenogramach z podsłuchów P. Zauważone rozbieżnoœci spowodowały, że komisja przełożyła zaplanowane na œrodowe popołudnie przesłuchanie kolejnego ze œwiadków - Pawła Kunachowicza. Przesłuchanie to ma odbyć się 11 paŸdziernika. Komisja wystšpi z wnioskami do ABW i prokuratury o wyjaœnienie tych sprzecznoœci oraz ustalenie właœciwego zapisu rozmów. 

"Dzisiaj posłowie PiS próbowali kontynuować tezę zupełnie nieprawdziwš, że - w domyœle - Donald Tusk ostrzegł Marcina P. o akcji ABW. Niestety wszyscy członkowie posiłkowali się jakimœ dziwnym dokumentem. Mam nadzieję, że komisja wyjaœni, co to jest za dokument, który nie wiadomo skšd pochodzi. Stenogram mówi co innego" - powiedział w Polskim Radiu 24 członek komisji œledczej ds. Amber Gold Krzysztof Brejza (PO). 

Poseł PO podkreœla, że wszyscy członkowie komisji dysponujš tymi samymi stenogramami i nie wie skšd pochodziły dokumety, w oparciu o które posłowie PiS zadawali pytania œwiadkowi. "To, co mieli posłowie PiS-u to była jakaœ notatka" - powiedział. 

Inny członek komisji œledczej Witold Zembaczyński (Nowoczesna) uważa, że stenogramy nie budzš żadnych wštpliwoœci. "Chcę sprostować półprawdę: obydwa stenogramy pochodzš z naszego materiału dowodowego. Jeden został wytworzony na potrzeby prac wewnętrznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a drugi na potrzeby postępowania przygotowawczego w prokuraturze" - podkreœlił poseł Nowoczesnej.

Jak dodał, prace w komisji nie budzš zastrzeżeń. "Nie słyszałem dzisiaj na komisji ani razu nazwiska Donald Tusk. Zadawałem pytania w oparciu o stenogramy - obydwa wytworzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To, co jest problemem tego materiału dowodowego, to fakt, że jedna rozmowa telefoniczna pomiędzy Marcinem P., a Emilem Maratem posiada dwie karnacje w postaci stenogramu, w którym raz jednš frazę rzekomo wypowiada pan Marat, a drugi raz jest ona w ustach Marcina P. Jest to kluczowy dowód i musimy się dowiedzieć jaki jest kontekst tej rozmowy. Ale trzeba mieć szczerš chęć wyjaœnienia tej rozmowy, a niestety bardzo często jest to przykrywane przez bieżšcy spór polityczny między dwoma przeciwległymi obozami, Platformš i PiS-em" - podkreœlił Zembaczyński.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL