Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Gersdorf: mam nadzieję, że projekt ustawy o SN nie wejdzie w życie

PAP/Radek Pietruszka
Mam nadzieję, że projekt ustawy o Sšdzie Najwyższym nie wejdzie w życie" - powiedziała w pištek I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. Zaapelowała do autorów poselskiego projektu o jego zmianę. Podkreœliła, że wszyscy sędziowie SN byli zweryfikowani po 1989 r.

"W 1990 roku powstał jak gdyby nowy Sšd Najwyższy i ci sędziowie byli bardzo szczegółowo oceniani przez KRS właœnie w zakresie postaw, jakie reprezentowali przez 89 rokiem" - zaznaczyła w wywiadzie dla Polsat News. Przypomniała też, że każdy sędzia wstępujšcy do zawodu musi wypełnić oœwiadczenie lustracyjne.

"W moim przekonaniu ten projekt ustawy, mam nadzieję, nie wejdzie w życie. Mam apel do posłów którzy podpisali ten projekt, żeby zweryfikowali swoje stanowisko, właœnie szczególnie z uwagi na pozycję, jakš dali w tym projekcie ministrowi sprawiedliwoœci-prokuratorowi generalnemu" - mówiła Gersdorf w Polsat News odnoszšc się do proponowanych w projekcie zapisów, w myœl których m.in. z mocy ustawy wszyscy sędziowie SN zostaliby przeniesieni w stan spoczynku - z wyjštkiem tych, których minister wskazałby jako niezbędnych na etapie organizacji nowego SN.

"To nie jest normalny system, jeżeli prokurator generalny, minister ma w swoim ręku prokuraturę i bardzo duży wpływ na obsadę sšdu i w tej chwili Sšdu Najwyższego. To jest jedna osoba, która rozstrzyga sprawę jak gdyby, poœrednio, i może ingerować także w proces oskarżania bardzo szeroko" - powiedziała. Dodała, że żaden demokratyczny system nie przewiduje, by "jedna osoba miała w ręku tak silna władzę".

"Dlatego ja bym prosiła tych 50 posłów, którzy sformułowali nowš ustawę o Sšdzie Najwyższym, żeby zastanowili się, czy tego chcš – żeby jedna osoba w państwie miała tak silnš władzę" - dodała. Wyraziła przekonanie, że sprawa nie jest przesšdzona. "Jeszcze mamy pana prezydenta" - powiedziała.

Zwróciła uwagę, że eksponowane przez PiS przypadki nieetycznego zachowania sędziów nie dotyczš sędziów SN, a ci sędziowie, którzy dopuszczš się niewłaœciwych postępków, sš usuwani z zawodu.

Pytana o zarzut braku kontroli społecznej nad wyrokami zauważyła, że "przecież nie mamy do czynienia z państwem populistycznym, gdzie orzekanie ma być poddane sšdowi ludowemu, tylko z normalnym państwem prawa, gdzie sędziowie przechodzš naukę i weryfikację umiejętnoœci i postaw". Podkreœliła, że wyroki "absolutnie nie powinny być komentowane przez rzšdzšcych i przez ministra sprawiedliwoœci".

Za chybionš uznała także tezę, że sędziowie to "grupa osób powišzana z tak zwanš postkomunš". "To sš argumenty zupełnie œmieszne, historycznie rzecz bioršc, ponieważ większoœć sędziów sšdów powszechnych to sš osoby bardzo młode", o których nie da się powiedzieć, że ich nauczyciele rozpoczynali pracę w sšdownictwie przed 1989 r. i "wobec tego sš w cudzysłowie +skażeni komunš+". Dodała, że także w SN jest wielu młodych sędziów, "ale oczywiœcie do sšdu Najwyższego nie trafia się z ulicy i wprost po aplikacji", dlatego połowa sędziów to osoby, które pracę w wymiarze sprawiedliwoœci rozpoczynały przed przemianami ustrojowymi.

"Także ja zaczynałam pracę w 1975 roku, a pan prezes Kaczyński jeszcze wczeœniej. Jego nauczycielami byli jeszcze wczeœniejsi profesorowie, a pisał doktorat także u profesora, który był bardzo mocno usadowiony w reżimie komunistycznym. Ale to nie znaczy, że można mu z tego powodu stawiać zarzut. Każdy odpowiada za siebie" - powiedziała.

W œrodę wieczorem na stronach Sejmu został opublikowany projekt PiS, który przewiduje m. in. trzy nowe Izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku. Projekt przewiduje, że "z dniem następujšcym po dniu wejœcia w życie niniejszej ustawy sędziowie SN, powołani na podstawie przepisów dotychczasowych, przechodzš w stan spoczynku, z wyjštkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwoœci". W œrodę Sejm znowelizował ustawy o KRS oraz o sšdach powszechnych. W czwartek zajmuje się nimi Senat.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL