Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Gangster o Gawroniku: Jeszcze kilka godzin, a powiedziałby mi gdzie sš ukryte zwłoki

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Jeszcze kilka godzin, a Gawronik powiedziałby mi gdzie sš ukryte zwłoki – mówił w czwartek w sšdzie gangster Krzysztof Ł., œwiadek w procesie Aleksandra Gawronika. Były senator oskarżony jest o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary.

Proces Gawronika (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska) rozpoczšł się w styczniu. Były senator oskarżony jest o nakłanianie ochroniarzy spółki Elektromis do porwania, pozbawienia wolnoœci, a następnie zabójstwa reportera "Gazety Poznańskiej" Jarosława Ziętary.

W czwartek przed Sšdem Okręgowym w Poznaniu zeznawał m.in. Krzysztof Ł., jeden z członków działajšcej na południu kraju tzw. grupy Ala Capone, zajmujšcej się m.in. zabójstwami na zlecenie. Mężczyzna ostatnie 19 lat spędził w zakładzie karnym, który opuœcił we wrzeœniu 2015 r. Jak mówił, w 2001 r., kiedy obaj z Gawronikiem przebywali w Areszcie Œledczym w Katowicach, Gawronik miał opowiedzieć mu o szczegółach sprawy Ziętary, w tym o motywie, przez który Ziętara, nazywany przez Gawronika w relacjach œwiadka "pismakiem" i "żydkiem", miał zostać "uciszony".

"Ja z Gawronikiem miałem wspólne tematy, np. zwišzane z malarstwem. Spotykaliœmy się na spacerach, w łaŸni, bardzo często, codziennie. Gawronik należał do rzadkiej grupy osób, które za bardzo nie mogš sobie poradzić w więzieniu. Był Ÿle traktowany, nie wiem czy sobie zasłużył, ale coœ tam miał z chłopakami. Raz czy dwa razy stanšłem w jego obronie" – mówił Krzysztof Ł.

Œwiadek zeznał, że jak mu tłumaczył Gawronik, Ziętara miał swojego informatora w Elektromisie. W pewnym momencie, kiedy dziennikarz wiedział już zbyt wiele oraz "doszło do jakiegoœ przypadkowego przecieku informacji, niedługo potem zapadła decyzja, żeby go (Ziętarę – PAP) zgładzić. Nie wiem czy tę decyzję podjšł sam Gawronik czy ze Œwitalskim, ale na pewno nie sam. (...) Kiedy został zawinięty, o ile dobrze pamiętam, jeszcze dwa czy trzy dni go przesłuchiwali w magazynach Œwitalskiego (Mariusz, twórca Elektromisu - PAP), był gnębiony. (...) Chyba zabrano mu jeszcze klucze, i chyba jakšœ ksišżeczkę" – tłumaczył. 

Jak mówił, relacja Gawronika była bardzo przekonujšca, a b. senator darzył go pewnš dozš zaufania. Krzysztof Ł. podkreœlił, że gdyby niedługo po tej rozmowie nie został przeniesiony do innego zakładu, to "jeszcze kilka godzin, a Gawronik powiedziałby mi gdzie sš ukryte zwłoki" - zaznaczył gangster. Swš wiedzę na temat sprawy Ziętary mężczyzna postanowił wyjawić prokuraturze tuż przed wyjœciem z ZK w 2015 r. 

We wczeœniejszych zeznaniach przytoczonych przez sšd Krzysztof Ł. mówił, że Gawronik miał mu się przyznać także do "milionowych przemytów alkoholu". Wskazał też, że informator Ziętary z "bliskiego otoczenia Œwitalskiego" także miał zostać wtedy zlikwidowany. 

"Olek (Aleksander Gawronik - PAP) powiedział, że trzeba było zabić pismaka bo to zagrażało nie tyle im (Gawronikowi i Œwitalskiemu - PAP), ale urzędnikom których mieli w kieszeni, bo to dzięki im się tak dorobili (...) zawinęli tego żydka jak wyszedł z jakiegoœ sklepu i mieli go zawieŸć do magazynów Elektromisu, miał być bardzo gnębiony (...) tam go przesłuchiwali. On miał bardzo rozległš wiedzę i był bardzo niebezpieczny dla niego i Œwitalskiego. (...) Potem mieli przywieœć do domu Olka dokumenty i klucze zakrwawione, to miał być dowód" – powiedział. "Trudno mi dziœ powiedzieć w jaki sposób został zamordowany Ziętara, ale chyba ranš kłutš, z której było bardzo dużo krwi" – dodał. 

W przytoczonych zeznaniach Krzysztof Ł. podkreœlał też, że "Olek mówił, że to on razem ze Œwitalskim zlecili to porwanie i zabójstwo. Tu przypominam sobie jeszcze, że Olek mówił, że ci ochroniarze oraz dżentelmen ze Wschodu dostali od nich, czyli od niego i Œwitalskiego pienišdze za zlikwidowanie pismaka. Nigdy nie powiedział mi jaka to była kwota, ale podkreœlał, że duża" – zaznaczył. 

Obrońca Gawronika adw. Patrycja Leœkiewicz powiedziała dziennikarzom po rozprawie, że po przesłuchaniu Krzysztofa Ł. "nie spodziewała się niczego nadzwyczajnego". Jak mówiła, jest to œwiadek, który zeznaje "o nieprawdopodobnych okolicznoœciach".

"W zeznaniach pana Krzysztofa Ł. jest bardzo dużo nieœcisłoœci, choćby dotyczšcych rzekomego przemytu spirytusu przez przejœcie graniczne w Słubicach" – podkreœliła i dodała, że zeznania Krzysztofa Ł. to "typowy dowód z pomówienia". "Niestety takich dowodów w procesach karnych jest bardzo dużo, więc sš œciœle okreœlone wytyczne Sšdu Najwyższego dotyczšce tego, jak należy oceniać taki dowód" – powiedziała Leœkiewicz. 

Aleksander Gawronik ma się szczegółowo odnieœć do zeznań Krzysztofa Ł. na kolejnej rozprawie. 

W czwartek przed Sšdem Okręgowym w Poznaniu zeznawał też Jarosław D., były prokurator, i były prezes zarzšdu Elektromisu, a obecnie odbywajšcy karę pozbawienia wolnoœci. Powiedział, że nie ma żadnych informacji zwišzanych ze sprawš Ziętary. Nawišzał jednak do kwestii swego przesłuchania w tej sprawie w Krakowie z 2014 r. 

Jak oceniał, przesłuchanie z prawniczego punktu widzenia nie było przeprowadzone do końca prawidłowo. "Policjanta z +Archiwum X+ bardziej interesowała osoba pana Mariusza Œwitalskiego, informacje o jego działalnoœci, przeszłoœci. (...) Ja oczywiœcie żadnych informacji na temat pana Œwitalskiego nie udzieliłem" – mówił. 

Opisywał także przebieg przesłuchań, do jakich doszło w lipcu i grudniu 2014 r. Jak mówił, w pewnym momencie został mu zaproponowany układ – "jeœli wystawię im Mariusza Œwitalskiego, to oni spowodujš to, że nie będę musiał odpowiadać za moje przestępstwo (...) Była to dla mnie absurdalna sytuacja". Dodał, o naciskach na siebie, o których mówił w sšdzie, był już przesłuchiwany w prokuraturze w Katowicach. 

Wczeœniej o rzekomych naciskach krakowskiej prokuratury na œwiadków w tej sprawie mówił m.in. Maciej B. ps. Baryła, również œwiadek w procesie Gawronika. "Baryła" twierdził, że zeznawał zgodnie z "instrukcjami prokuratury", bo obiecano mu akt łaski. 

W czwartek zeznania składał także Przemysław Nowicki, b. redaktor naczelny "Gazety Poznańskiej", w której pracował Ziętara. Jak zeznał, dziennikarz zajmował się w gazecie głównie tematami gospodarczymi, politycznymi i społecznymi.

Nowicki mówił także o sytuacji, do jakiej doszło na przełomie 1993 i 1994 r., kiedy do "Gazety Poznańskiej" przyszedł Gawronik w sprawie publikacji na temat przygotowywania przemytu papierosów z jego udziałem i żšdał zwolnienia dziennikarzy. "Myœlę, że pan Gawronik zmienił już wtedy metody działania i przestał zlecać zabójstwa dziennikarzy, tylko przyszedł i żšdał zwolnienia" – powiedział redaktor. 

Mec. Leœkiewicz podkreœliła na rozprawie, że artykuł, którego dotyczyła przytoczona przez Nowickiego sytuacja, miał dla Gawronika wówczas bardzo poważne konsekwencje biznesowe. Jak powiedziała, w zwišzku ze słowami œwiadka nt. "metod postępowania Gawronika z dziennikarzami" nie wyklucza złożenia pozwania œwiadka o ochronę dóbr osobistych. 

W sšdzie zeznawali także œwiadkowie, którzy odnosili się do sprawy samobójstwa zwišzanego z Elektromisem Romana K., ps. "Kapela" w 1993. Według mediów, w tym "Głosu Wielkopolskiego", który w maju tego roku opublikował artykuł na ten temat, nadal wiele okolicznoœci tej sprawy jest niejasnych. "Kapela", według informatorów cytowanych przez media, "miał wyrzuty z powodu przyczynienia się do œmierci dziennikarza. Uczestniczšc w jego porwaniu, nie wiedział, że zostanie on zabity. Kiedy ruszyło œledztwo w sprawie Ziętary, obawiano się, że może on złożyć zeznania i dlatego postanowiono go uciszyć". 

Rodzina Romana K., w tym wdowa po nim powiedziała, że jej mšż nie był człowiekiem, który mógłby się zabić i nie miał ku temu powodów. Mówiła też, że już na dwa dni przed œmierciš Romana K., jej matka odebrała telefon, w którym ktoœ jš poinformował, że jej zięć nie żyje. 

W czwartek przed sšdem miał zeznawać także dziennikarz Piotr Najsztub, zwišzany w latach 90. z poznańskimi mediami. Jak poinformował sšd, prokuratura nie była w stanie dostarczyć mu zawiadomienia w prawidłowy sposób i ustalić jego aktualnego miejsca zamieszkania. Na poczštku lat 90. Najsztub wraz z Maciejem Gorzelińskim opublikowali w "Gazecie Wyborczej" dwa artykuły, w tym "Państwo Elektromis", który opisywał m.in. majšce zachodzić w firmie prowadzonej przez XXX Œwitalskiego nadużycia podatkowe i celne. Dziennikarze po publikacji artykułów mieli otrzymywać pogróżki i być ostrzegani, że "ktoœ ma na nich zlecenie". 

Proces Gawronika rozpoczšł się w styczniu br. Były senator odpowiada z wolnej stopy. Nie przyznaje się do winy. Grozi mu nawet dożywocie. 

Jarosław Ziętara współpracował m.in. z "Gazetš Wyborczš", "Wprost" i "Gazetš Poznańskš", gdzie zajmował się m.in. tematykš tzw. poznańskiej szarej strefy. 1 wrzeœnia 1992 r. wyszedł ze swego mieszkania i tam widziany był po raz ostatni. W 1999 roku został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dnia dzisiejszego nie odnaleziono.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL