Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Niezależność radców prawnych nie ulega wštpliwości

123RF
W oczekiwaniu na wyrok Trybunału Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej

Z dużym zaskoczeniem przeczytałem artykuł „Radcowie bez niezależnoœci" w „Rzeczpospolitej" z 31 paŸdziernika . Ani jego tytuł, ani główna teza, jakoby klienci radców ryzykowali, powierzajšc im reprezentację przed Trybunałem Sprawiedliwoœci UE, nie sš prawdziwe i nie wynikajš z treœci artykułu.

Często występuję w sšdach unijnych jako pełnomocnik osób fizycznych i prawnych, a czasem też jako doradca polskiego rzšdu i nie zdarzyło mi się, aby kwestionowano mojš niezależnoœć lub też by moi klienci odczuwali jakiekolwiek ryzyko zwišzane z powierzeniem mi sprawy.

Wydaje się więc, że dla właœciwego naœwietlenia przedstawionej w artykule problematyki wymaga on uzupełnienia.

Po pierwsze, w artykule nie znajdziemy istotnej informacji, że opisywane postanowienie Sšdu UE wydane zostało w pierwszej instancji i jest nieprawomocne. Oznacza to, że podlega ocenie Trybunału Sprawiedliwoœci, jeœli zostanie złożone od niego odwołanie.

Po drugie, w artykule zabrakło informacji, że postanowienie zostało zaskarżone, i to nawet dwukrotnie: przez Uniwersytet Wrocławski (skarżšcego w pierwszej instancji – sprawa C-515/17 P) oraz przez Rzšd RP (sprawa C-561/17 P).

Po trzecie, gdyby artykuł wspominał o tym ostatnim odwołaniu, złożonym 22 wrzeœnia (a więc ponad miesišc przed opublikowaniem artykułu!), to pewnie znalazłby się w nim też ustęp o tym, iż polski rzšd bardzo szybko dostrzegł błędy w przyjętym rozstrzygnięciu i w pogłębionym oraz obszernym uzasadnieniu wskazał na niewštpliwe braki i słaboœci sšdowej argumentacji.

Po czwarte, gdyby sięgnięto do wczeœniejszego orzecznictwa sšdów unijnych w podobnych sprawach, to okazałoby się, że niniejsze postanowienie znacznie odbiega od dotychczasowej linii orzeczniczej, wskazujšcej na wymóg formalny w postaci braku zatrudnienia radcy prawnego przez osobę będšcš przez niego reprezentowanš w sšdzie. Odmiennoœć opisywanego w artykule postanowienia polega na tym, iż pomimo braku stosunku pracy Sšd UE uznał, że zwišzanie pełnomocnika ze stronš umowš cywilnoprawnš jest wystarczajšce do stwierdzenia, iż pełnomocnik ten nie spełnia wymogu niezależnoœci. Teza ta jest bardzo kontrowersyjna, stšd właœnie szybka i zdecydowana reakcja polskiego rzšdu, w pełni wspieranego przez samorzšd radcowski, w obronie radców prawnych, ale i wielu adwokatów, zwišzanych ze swoimi mocodawcami różnorodnymi umowami cywilnoprawnymi.

Po pište, bardziej pogłębiona analiza stanu faktycznego w omawianej sprawie doprowadziłaby do zaskakujšcych wniosków, iż umowa cywilnoprawna o œwiadczenie usług prawnych została zawarta nie z samym radcš prawnym, ale z kancelariš będšcš spółkš komandytowš, w której ten radca prawny jest jednym z partnerów. To w ramach właœnie tej umowy, zawartej kilka lat wczeœniej (oraz na podstawie udzielonego mu pełnomocnictwa) radca prawny reprezentował Uniwersytet Wrocławski w postępowaniu przeciwko unijnej Agencji Wykonawczej ds. Badań Naukowych. Sytuacja jest zatem o wiele bardziej skomplikowana, niż chciał jš widzieć Sšd, wydajšc postanowienie ze skromniutkim uzasadnieniem, wprowadzajšc przy tym zamęt w ustalonej już linii orzeczniczej.

Wreszcie, co istotne, postanowienie nie dotyczy kwestii niezależnoœci polskich radców prawnych (bo o tej niezależnoœci przesšdził polski ustawodawca, dopuszczajšc radców do œwiadczenia pomocy prawnej w sšdach; państwa członkowskie Unii Europejskiej – wymieniajšc w polskiej wersji statutu Trybunału Sprawiedliwoœci jako pełnomocników przed unijnymi sšdami zarówno adwokatów, jak i radców prawnych; oraz „europejska adwokatura" skupiona w CCBE – dopuszczajšc samorzšd radcowski do udziału w jej pracach na równi z samorzšdem adwokackim), lecz interpretacji art. 19 statutu. Przepis ten wskazuje m.in. na koniecznoœć reprezentowania „stron nieuprzywilejowanych" (osób fizycznych i prawnych prawa prywatnego, jednostek samorzšdu terytorialnego, krajów zwišzkowych w państwach federalnych itp.) przez adwokatów lub radców prawnych uprawnionych do występowania przed sšdem państwa członkowskiego lub innego państwa, które jest stronš porozumienia o EOG.

Dotychczasowa interpretacja Trybunału, łšczšca zatrudnienie pełnomocnika przez jego mocodawcę ze stosunkiem podporzšdkowania – choć też budziła w niektórych œrodowiskach sprzeciw – dawała pewien margines bezpieczeństwa i przewidywalnoœci reakcji sšdu.

Tymczasem zawarte w uzasadnieniu opisywanego postanowienia zaskakujšce i trudne do zrozumienia stwierdzenie: „Nawet jeœli – wobec braku stosunku podporzšdkowania między stronš skarżšcš a jej radcš prawnym – można by uznać, że stosunek pracy nawišzany na podstawie umowy cywilnoprawnej nie istnieje pod względem formalnym, to jednak może on mieć wpływ na niezależnoœć owego radcy prawnego. Istnieje bowiem ryzyko, że œrodowisko zawodowe tego radcy wywiera, przynajmniej w pewnym stopniu, wpływ na wyrażanš przez niego opinię prawnš (...)". Wprowadza ogromnš niepewnoœć co do zakresu relacji, jakie mogš łšczyć pełnomocnika z reprezentowanš przez niego osobš. Jednoczeœnie – ze względu na swój kontrowersyjny i wychodzšcy poza dotychczasowš linię orzeczniczš charakter – daje dużš nadzieję na zmianę tego orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwoœci oraz œwieże spojrzenie na złożone relacje pełnomocnika z jego mocodawcš. Tym bardziej że sprawa będzie rozpoznawana przez Trybunał w składzie Wielkiej Izby.

Na marginesie warto też zauważyć, że gdyby argumentacja zawarta w postanowieniu Sšdu została potwierdzona przez Trybunał UE, to każdy adwokat, który zawarł umowę cywilnoprawnš na œwiadczenie różnego rodzaju usług prawnych na rzecz danego klienta (a nie jedynie umowę na poprowadzenie konkretnej sprawy) – a jest takich przypadków wiele – również musiałby zostać uznany za osobę, która nie może być jego profesjonalnym pełnomocnikiem w sšdach unijnych w postępowaniach ze skarg bezpoœrednich. Dziwić może zatem wyrażona w artykule opinia dziekana ORA w Poznaniu, który uważa stanowisko Sšdu UE za „tylko pozornie kontrowersyjne". Zaskakujšca jest też wypowiedŸ kolejnego przedstawiciela palestry, przywołana na końcu artykułu, iż „niezależnoœć musi być rzeczywista, a nie tylko formalna", bo to właœnie radcy prawni od dawna postulujš, aby oceniać ich niezależnoœć rzeczywistš, bez skupiania się (jak to dotychczas czyniły sšdy unijne) na „niezależnoœci formalnej".

Odwołanie złożone przez Rzšd RP daje szansę na pogłębionš dyskusję oraz udoskonalenie przez Trybunał dotychczasowego podejœcia do koncepcji niezależnoœci pełnomocnika procesowego, która daje gwarancję zarówno adwokatowi, jak i radcy prawnemu właœciwego wypełniania misji „współpracownika wymiaru sprawiedliwoœci".

I tego ważnego aspektu również zabrakło...

Autor jest radcš prawnym w kancelarii prawnej D. Dobkowski stowarzyszonej z KPMG w Polsce.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL