Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Wirus HIV na wokandzie: jak duże jest ryzyko zakażenia

Fotolia.com
Zarażony wirusem HIV 49-latek uprawiał seks bez ochrony z innym mężczyznš. Oskarżono go o spowodowanie ryzyka zakażenia innej osoby, choć był w trakcie leczenia. Jednak zarówno sšd rejonowy w Uppsali, jak i apelacyjny uniewinnił pozwanego. Sšdy uznały bowiem, że ryzyko zakażenia przy stosowaniu terapii antyretrowirusowej jest znikome. 49-latek miał poniżej 20 kopii wirusa na 1 ml krwi, co wskazywało na to, że jest właœciwe leczony.

MężczyŸni spotkali się w 2014 roku, a 49-latek poddał się terapii rok wczeœniej. Nie poinformował jednak partnera o tym, że jest zakażony wirusem zespołu nabytego braku odpornoœci.

Prokurator krajowy Anders Perklev złożył apelację od wyroku do Sšdu Najwyższego. Uważa bowiem, że zarażony wirusem HIV mężczyzna, uprawiajšc seks bez prezerwatywy, dopuszcza się przestępstwa, nawet jeżeli przechodzi terapię. Prokurator powołuje się przy tym na orzeczenie Sšdu Najwyższego sprzed 13 lat. SN zawyrokował wówczas, że jeżeli osoba zakażona HIV ma stosunek bez ochrony, stanowi to „podejmowanie ryzyka nie do przyjęcia".

Już w 2013 r. prokurator krajowy chciał, by najwyższa instancja zbadała podobny przypadek, ale nie otrzymał na to zgody. Teraz próbuje pochylić się nad kolejnym przypadkiem.

Infekcja HIV to poważna, przewlekła i potencjalnie grożšca życiu choroba – napisał prokurator krajowy w apelacji. Dlatego sšd powinien ustalić, czy stosunki pozwanego z powodem narażały tego ostatniego na niebezpieczeństwo zakażenia. Nawet niskie prawdopodobieństwo zainfekowania HIV jest uważane za dostateczne, by uznać spowodowanie konkretnego zagrożenia wobec drugiej osoby za czyn karalny – oœwiadczył prokurator.

Sšd rejonowy powołał się w swoim wyroku na orzeczenie Agencji Zdrowia Publicznego.

Ekspert agencji stwierdził, że nie można naukowo udowodnić, by ryzyko zakażenia przy analnym stosunku bez prezerwatywy uznać za wyeliminowane na 100 proc., nawet przy leczeniu wskazujšcym na stabilnoœć choroby. Praktyka wskazuje jednak na bardzo minimalne prawdopodobieństwo.

Sytuację optymistycznie ocenił także lekarz prowadzšcy pozwanego. Naukowcy badali 1100 zakażonych wirusem par i według wyników sprzed dwóch lat żadnego z partnerów leczonego pacjenta HIV nie dotknšł. Według prawa o ochronie przed chorobami zakaŸnymi pacjent z HIV, który zacznie terapię, ma obowišzek poinformowania o tym osoby, z którš zamierza uprawiać seks. Jest też zobligowany powiadomić szpital i dentystę. 49-latek niczego nie ujawnił swojemu partnerowi. Nie złamał jednak prawa, bo istniejš wyjštki. W procesie leczenia można bowiem otrzymać dyspensę od swojego lekarza, by informacji nie przekazywać otoczeniu. Ale tylko w sytuacji, gdy terapia przynosi oczekiwany efekt.

Niektórzy lekarze sšdzš, że obecna terapia przy zakażeniu HIV jest na tyle skuteczna, że obowišzek powiadamiania o swojej chorobie wkrótce zniknie. Nie znika jednak koniecznoœć stosowania ochrony.

Ostatni wyrok różni się nieco od innych. Chociażby od przypadku kobiety zakażonej HIV, która nie zdradziła swojemu mężowi, że jest nosicielkš wirusa, i współżyła z nim przez pięć lat bez żadnej ochrony. Sprawa wyszła na jaw dopiero, gdy mšż znalazł w szafie leki żony. Na przesłuchaniu kobieta wyznała, że nie œmiała powiedzieć mężowi o chorobie, by go nie utracić. Zaprzeczała jednak, by popełniła przestępstwo. Okazało się, że co najmniej przez rok istniało znaczne ryzyko zakażenia wirusem. Kobieta otrzymała warunkowy wyrok za spowodowanie zagrożenia dla zdrowia innej osoby i wykonanie prac na cele społeczne w iloœci 240 godzin. Gdyby wyrok dotyczył osadzenia w więzieniu, kara obejmowałaby dziewięć miesięcy za kratami. Kobieta skazana została także na zadoœćuczynienie 30 tys. koron mężowi, który musiał czekać pełen obaw na wyniki badań, czy nie został zakażony. Na szczęœcie tak się nie stało.

Podobnš historię przed pięciu laty miał 21-latek, który uprawiał seks bez ochrony z oœmioma kobietami, nie ujawniajšc, że jest zakażony HIV od urodzenia. Mężczyzna otrzymał wyrok oœmiu miesięcy pozbawienia wolnoœci za spowodowanie zagrożenia dla innych osób i zadoœćuczynienia kobietom w wysokoœci 220 tys. koron. Żadna z nich nie została zakażona wirusem. Wymierzajšc długoœć kary, brano pod uwagę młody wiek sprawcy w czasie, gdy doszło do przestępstwa.

Teraz kraj Stiega Larssona czeka na zakończenie sprawy 49-latka, która budzi wiele emocji. Prejudykat rozstrzygnšłby wiele sporów na przyszłoœć. Bo obecna wiedza o HIV zmienia podejœcie Temidy do problematyki.

Autorka jest dziennikarkš, wieloletniš korespondentkš „Rzeczpospolitej" w Szwecji

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL