Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

W Wielkanoc co roku akty prawne skłócajš społeczeństwo

Fotolia.com
Nie ocaleje nikt, kto nie spodoba się dyrektorowi generalnemu lub jego mocodawcy.

Zbliża się Wielkanoc, najstarsze i najważniejsze œwięto chrzeœcijan. Żal, że od roku celebrowanie tego œwięta zbiega się z aktami polityki państwa skłócajšcymi społeczeństwo na obszarach niemajšcych nic wspólnego z wiarš ani ze zwyczajami zakorzenionymi w wielowiekowej tradycji. Jako takie właœnie akty można odpowiedzialnie odebrać zarówno ubiegłorocznš weryfikację kadry prokuratorskiej, jak i prawie dziewiczy pod względem badawczym rzšdowy projekt ustawy o zmianie ustawy o służbie zagranicznej oraz niektórych innych ustaw, przedłożony marszałkowi Sejmu 16 marca i już nazajutrz skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu plenarnym (druk nr 1385 Sejmu VIII kadencji).

Ani w pierwszym, ani w drugim przypadku nie chodzi mi o ocenę intencji projektodawców według kryterium dobra i zła.

Liczy się bilans zysków i strat

W prawotwórstwie kryterium to działa wszak zależnie od punktu odniesienia. Dane rozwišzanie może œwiadczyć o projektodawcy rozmaicie. Dobrze, gdy się je oglšda przez pryzmat deklarowanych chęci. le, jeœli się uwzględni nieuchronne skutki społeczne lub finansowe, chociażby peryferyjne, nie do przyjęcia przez trzeŸwo myœlšcego uczestnika życia publicznego. Równie dobrze wynik może być neutralny, kiedy inicjatywa dotyczy kwestii niekonfliktowych, np. katalogu szkodników roœlinnych. Inaczej mówišc, oceny w tym aspekcie z natury swej muszš być wielowektorowe, przeto nigdy nie upoważniajš do jedynie słusznych wniosków, czasem wręcz wywodzš w pole. Nauka prawa dopuszcza natomiast poszukiwanie filozofii ocenianych instytucji prawnych. Eksplorację przepisów w tym kierunku uosabia metoda wykładni zwana funkcjonalnš, celowoœciowš lub teleologicznš. Liczy się w niej zobiektywizowany, przeto podatny na test prawdy i fałszu bilans oczekiwanych zysków oraz prognozowanych strat. Jej ostateczne rezultaty weryfikuje identyfikacja imitujšcych prawo bytów o charakterze li tylko symbolicznym, a także tworów podszywajšcych się pod prawo, których celem jest nie tyle generalna regulacja danego wycinka rzeczywistoœci, ile deportacja z niego pewnego grona adresatów.

Instynkt podpowiada nadto, aby podkreœlić, że porównywane specreżimy urzędowe, prokuratorski i dyplomatyczny, dziœ sš warte badań wyłšcznie w kontekœcie prawnym. Ich konotacje pozanormatywne prezentujš się przecież jednoznacznie. Jakakolwiek analiza nie miałaby tutaj sensu. Tym bardziej polemika. O czym by dyskutować? O dawno wytkniętych i przyznanych błędach w dziejach prawej strony mapy? Nikt zresztš do tego się nie kwapi. Nawet głosiciele innych poglšdów, jak powinno się traktować piastunów reformowanych urzędów. Wystarczy przypomnieć sobie niekontestowane wyniki głosowań w Sali Kolumnowej.

Czy wyrzucš dwa razy

Projekt noweli wprowadza negatywnš przesłankę zatrudnienia w służbie zagranicznej. Okreœla jš dodany art. 2a w macierzystej ustawie z – proszę o uwagę – 27 lipca 2001 r. (DzU z 2017 r., poz. 161, z póŸn. zm.; dalej: u.s.z.). Stosownie do tego przepisu, w rzeczonej służbie nie może być zatrudniona osoba, która od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. pracowała, pełniła służbę lub była współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy z 18 paŸdziernika 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treœci tych dokumentów (DzU z 2016 r., poz. 1721, z póŸn. zm.; dalej: ustawa lustracyjna).

Naiwnym optymistš okaże się wszelako każdy, kto się spodziewał, że ów bezlitosny scenariusz zmaterializuje się w drodze mobilizacji IPN pospołu z dyrektorem generalnym MSZ i jego obsługš, dzięki wyposażeniu ich w instrumenty ułatwiajšce superlustrację. Figa z makiem! W przepisach przejœciowych (dalej: p.w.u.s.z.) projektodawca przerzucił czarnš robotę na ustawę. Jedynie dla niepoznaki zapuœcił kilkutygodniowš zasłonę dymnš w formie ministerialno-ipeenowskiej buchalterii, z ewidentnym nadużyciem istoty ustawy lustracyjnej.

Na pierwszy ogień rzuca się osoby – „zatrudnione w służbie zagranicznej", które przed dniem wejœcia w życie projektowanej ustawy przyznały się do kolaboracji. Nawišzane z nimi stosunki pracy wygasnš po upływie 30 dni od godziny zero (art. 4 p.w.u.s.z.). Identyczny los czeka krewnych i powinowatych tego personelu pracujšcych w placówkach zagranicznych. Zobowišzuje się ich, by w takim samym terminie złożyli oœwiadczenia lustracyjne (art. 5 ust. 1 p.w.u.s.z.). Jeœli zaœ potwierdzš, że kolaborowali, stracš status pracowników po upływie 30 dni od złożenia oœwiadczenia (art. 5 ust. 2 p.w.u.s.z.). Za chwilę wyjdzie na jaw, że rozpisujšc te reguły, projektodawca cokolwiek się zaplštał, w następstwie czego pokrywajš się one w dyscyplinowaniu wszystkich pracowników służby zagranicznej, zatem również członków ich rodzin zatrudnionych w placówkach zagranicznych na podstawie umowy o pracę na czas nieokreœlony lub szczycšcych się członkostwem w służbie cywilnej. Cała ta populacja podlega wszakże obowišzkowi lustracji w trybie dotychczasowym (arg. ex art. 4 pkt 11 ustawy lustracyjnej w zw. z art. 2 ust. 2 pkt 3 u.s.z. w brzmieniu sprzed nowelizacji).

Wszelkie plany ucieczki przed dyscyplinš udaremni alians dyrektora generalnego służby zagranicznej z prezesem IPN. W cišgu dwóch tygodni od ogłoszenia noweli pierwszy przekaże partnerowi listę osób obowišzanych się zdeklarować (art. 6 ust. 1 p.w.u.s.z.), poszerzonš o poczštkowo zgubionych członków rodzin bez statusu członka służby zagranicznej, czyli pracowników placówek zagranicznych na podstawie umowy o pracę na czas okreœlony (art. 4 pkt 11 ustawy lustracyjnej w zw. z art. 2 ust. 2 pkt 2 u.s.z. w brzmieniu zmienionym). Drugi w terminie kolejnych 14 dni odwzajemni się informacjš o osobach, które dokonały samooskarżenia (art. 6 ust. 2 p.w.u.s.z.).

W finale inicjator wymiany korespondencji zawiadomi pracowników bezterminowych w terminie 14 dni od wejœcia w życie noweli, resztę w 30 dni od wykonania nowego obowišzku lustracyjnego – o skutkach prawnych ich szczeroœci (art. 6 ust. 3 p.w.u.s.z.). On też stwierdzi wygaœnięcie stosunków pracy z nimi (art. 6 ust. 4 p.w.u.s.z.).

Co znamienne, nowicjuszom w składaniu oœwiadczeń lustracyjnych mrzonki o zatajeniu kolaboracji wybije z głowy œwiadomoœć, że jeżeli IPN dysponuje dowodem prawdy i zostanie to potwierdzone prawomocnym orzeczeniem sšdu, prędzej czy póŸniej i tak będš pozbawieni funkcji publicznej z mocy prawa (art. 21e ust. 1–3 ustawy lustracyjnej). Fazę tę charakteryzuje zamysł usuwania z gry rękami samych zainteresowanych.

Co ważne, nie ocaleje nikt, kto nie spodoba się dyrektorowi generalnemu bšdŸ jego mocodawcom, bez względu na efekty lustracji. Stosunki pracy z członkami służby zagranicznej, a w konsekwencji także ze skoligaconymi z nimi osobami zatrudnionymi terminowo, wygasnš po upływie szeœciu miesięcy od nastania zaprogramowanego ładu, chyba że przedtem dyrektor zaproponuje każdemu z nich nowe warunki pracy i płacy, a oni się nie przeciwstawiš (art. 7-9 p.w.u.s.z.). Nie lepiej wróży się członkom korpusu służby cywilnej obsługujšcym ministra właœciwego do spraw członkostwa RP w UE (art. 10 p.w.u.s.z.).

Rekonstrukcja wedle uznania

Tak oto projekt noweli uderza w zasadę zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa kreowanš przez art. 2 konstytucji. Po pierwsze dlatego, że ustawa lustracyjna przewiduje utratę funkcji publicznej bez potrzeby wydawania decyzji indywidualnej jedynie za tzw. kłamstwo lustracyjne, nie zaœ za wyznanie lustracyjnie doniosłej prawdy. Po wtóre, w okrzepłych demokracjach nie do zaakceptowania jest rekonstrukcja kadry w obrębie jakiejkolwiek służby publicznej za pomocš ustawy, która eliminuje wszystkich funkcjonariuszy, a zarazem pozwala na ponowne nawišzanie stosunku zatrudnienia z niektórymi według swobodnego uznania organu spełniajšcego rolę pracodawcy.

Oczywiœcie, powyższe oceny prawne nie pretendujš do zbioru demokratycznych zdobyczy o charakterze absolutnym. Nieco inne prawidłowoœci rzšdzš transformacjš ustrojowš. Tyle że w Rzeczypospolitej Polskiej, jako następczyni PRL, czas transformacji dawno minšł. Dla służby zagranicznej najpóŸniej w dacie wejœcia w życie nowej ustawy pragmatycznej. Najmłodsi lustrowani (urodzeni po 31 lipca 1972 r. – art. 7 ust. 1 ustawy lustracyjnej) w tym roku kończš 45 lat. Wystawianie im oraz starszym kolegom rachunku za przeszłoœć po 27 latach kłóci się z elementarnymi kanonami sprawiedliwoœci. W relacji do młodszych brakuje na to nazwy. Retorsje pod barwami państwa z przyczyn tkwišcych poza prawem nie mogš być surowsze od prawa karnego. Szczególnie w systemach respektujšcych instytucję przedawnienia karalnoœci przestępstw. Nie da się obecnie usankcjonować selekcji w służbie zagranicznej na zasadzie nie winy, lecz odpowiedzialnoœci obiektywnej myœlš wyrażonš w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 kwietnia 1999 r., sygn. K 3/99, zgodnie z którš „z konstytucyjnej zasady ochrony zaufania do prawa stanowionego przez państwo nie wynika, że każdy może zawsze ufać, iż unormowanie jego praw i obowišzków nie ulegnie na przyszłoœć zmianie na jego niekorzyœć; ocena zależy od treœci dokonywanych przez prawodawcę zmian i sposobu ich wprowadzenia, przy uwzględnieniu całokształtu okolicznoœci oraz konstytucyjnego systemu wartoœci" (zob. uzasadnienie projektu noweli w formacie pdf, s. 22-25).

Autorka jest prokuratorem Prokuratury Generalnej w stanie spoczynku

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL